Oryginalne tło dźwiękowe
Oryginalne tło dźwiękowe
W jaki sposób w dubbingu tło dźwiękowe jest takie samo jak w oryginalnym filmie?
-
Guest
Jest takie samo, ponieważ dźwięk w filmie rozbity jest na tzw. "ton międzynarodowy" i dialogi - oryginalne dialogi dogrywa się najczęściej później w studiu - to się nazywa "postsynchron". W tonie międzynarodowym są wszystkie efekty i podkład muzyczny.
Gdy film przychodzi do studia w celu zdubbingowania, ścieżka z oryginalnymi dialogami jest wyciszana i dogrywa się nową ścieżkę z polskimi dialogami. Nowoczesne programy pozwalają dograć nawet 16 ścieżek, co ułatwia pracę w dubbingu, bo można np. nagrać kilka wersji tej samej kwestii na dwóch, trzech różnych ścieżkach i po nagraniach, na etapie montażu reżyser lub dźwiękowiec może zdecydować którą wersję wykorzystać.
Gdy film przychodzi do studia w celu zdubbingowania, ścieżka z oryginalnymi dialogami jest wyciszana i dogrywa się nową ścieżkę z polskimi dialogami. Nowoczesne programy pozwalają dograć nawet 16 ścieżek, co ułatwia pracę w dubbingu, bo można np. nagrać kilka wersji tej samej kwestii na dwóch, trzech różnych ścieżkach i po nagraniach, na etapie montażu reżyser lub dźwiękowiec może zdecydować którą wersję wykorzystać.
-
Kaziutek56
- Pierwszy mikrofon
- Posty: 149
- Rejestracja: 15 gru 2011, o 01:27
Oto dlaczego dubbing jest profesjonalną sztuką,a czytanie filmów amatorszczyzną którą w zaciszu domowym może robić byle amator/jak na początku lat 90-tych na VHS/.Proszę przy tym zauważyć że przy tym sposobie opracowania filmu nie straszne mu nowinki typu Dolby Surround i nowsze.Ciekaw jestem czy teraz gdy królować będzie HD i blue-ray Polacy nadal będą głusi na dźwięk płynący z głośników byle by im to przeczytano?
-
Kaziutek56
- Pierwszy mikrofon
- Posty: 149
- Rejestracja: 15 gru 2011, o 01:27
To niestety świadczy o głuchocie i zarozumialstwie Polaków.
Polacy uważają czytanie filmów za trzecią formę ich opracowania.Świat NIE i określa tego rodzaju praktyki pogardliwym "the voice over" i śmieją się z nas że Polakom facet podczas projekcji opowiada co się dzieje na ekranie.To jednak nie dociera do nas .Nie będzie Niemiec....większość rodaków uważa to my mamy rację,gdyż jako nieliczni w Europie znamy oryginalne głosy aktorów/nie wiem jakim cudem gdyż ja pod czytaczem słysze niewiele/,a tacy Niemcy nie znają głosu np Ala Pacino.Biedakom umykają dwie rzeczy że o wiele lepiej Niemcy znają angielski od Polakóworaz że tam są kina które puszczają oryginalne filmy z napisami,a nawet bez,nie mowiac o tym żę w TV jest wiele stacji które puszcza filmy z napisami/U nas tylko na cyfrze C+ i HBO/Faktem jest jednak że dubbing w tych krajach stoi na grubo niższy poziomie niż u nas.Bierze się to stąd że że tam na skutek ogromnej ilości tytułów które trzeba opracować,robią to aktorzy/o ile ich można tym mianem określić/trzeciego sortu zwani dubbingowcami.I tego chciałbym w Polsce uniknąć,że kiedy dojdziemy do rozumu/a tak się stanie/żeby do takiej sytuacji nie dopuścić
Wg mnie dystrybutor powinien mieć obowiązek zamówienia solidnego dubbingu, kopia nagrania powinna być zarchiwizowana w Filmotece Narodowej, a wszyscy, którzy chcieliby to rozpowszechniać (tv, dvd itp.) powinni być zobligowani do załączenia tej wersji jako jedynej w wersji polskiej.
W ten sposób raz przetłumaczony film czy serial byłby jedyną wersją po polsku i uniknęlibyśmy kilku wersji na rynku
W ten sposób raz przetłumaczony film czy serial byłby jedyną wersją po polsku i uniknęlibyśmy kilku wersji na rynku
Z tym byłoby ciężko, bo popularyzacja może doprowadzić do "pauperyzacji", co zdarzyło się bodaj w Czechach i na Węgrzech... Jednak lepszy zły dubbing niż fatalny lektor. A panowie Kozioł, Knapik, Borowiec i inni już i tak znajdują zatrudnienie przy czytaniu napisów końcowychKaziutek56 pisze:Polacy uważają czytanie filmów za trzecią formę ich opracowania.Świat NIE i określa tego rodzaju praktyki pogardliwym "the voice over" i śmieją się z nas że Polakom facet podczas projekcji opowiada co się dzieje na ekranie.To jednak nie dociera do nas .Nie będzie Niemiec....większość rodaków uważa to my mamy rację,gdyż jako nieliczni w Europie znamy oryginalne głosy aktorów/nie wiem jakim cudem gdyż ja pod czytaczem słysze niewiele/,a tacy Niemcy nie znają głosu np Ala Pacino.Biedakom umykają dwie rzeczy że o wiele lepiej Niemcy znają angielski od Polakóworaz że tam są kina które puszczają oryginalne filmy z napisami,a nawet bez,nie mowiac o tym żę w TV jest wiele stacji które puszcza filmy z napisami/U nas tylko na cyfrze C+ i HBO/Faktem jest jednak że dubbing w tych krajach stoi na grubo niższy poziomie niż u nas.Bierze się to stąd że że tam na skutek ogromnej ilości tytułów które trzeba opracować,robią to aktorzy/o ile ich można tym mianem określić/trzeciego sortu zwani dubbingowcami.I tego chciałbym w Polsce uniknąć,że kiedy dojdziemy do rozumu/a tak się stanie/żeby do takiej sytuacji nie dopuścić
Ano, wersja lektorska nie ma tego uroku - gdyż każda stacja po prostu robi sobie własną, i jedno tłumaczenie będzie inne od drugiego; przez co pewne cytaty będą traciły sens między emisjami (wyobraźcie sobie teraz np. Seksmisję czy Shreka, czy dowolne kultowe dzieło ze znanymi każdemu cytatami w innej wersji, ze zmienionym tekstem - norma w wydaniach lektorskich). Taki np. LOST ma już wersję lektorską z nki, dojdą to tego jeszcze wersje AXN i TVP, każda innej jakości, i ten sam odcinek mozna odbierać na 3 różne sposoby.Arek pisze:Wg mnie dystrybutor powinien mieć obowiązek zamówienia solidnego dubbingu, kopia nagrania powinna być zarchiwizowana w Filmotece Narodowej, a wszyscy, którzy chcieliby to rozpowszechniać (tv, dvd itp.) powinni być zobligowani do załączenia tej wersji jako jedynej w wersji polskiej.
W ten sposób raz przetłumaczony film czy serial byłby jedyną wersją po polsku i uniknęlibyśmy kilku wersji na rynku
Co do dubbingu, można go obecnie wykorzystać lub nie (raczej druga opcja dominuje), a jak już go użyją, to dopóki stara wersja istnieje, to nowej robić nie będą (Inspektor Gadżet jakieś tam lata już ma, a zawsze jest emitowany z tym samym dubem, czy to na Jetix/Jetix Play, TVN czy KidsCO)...
Jestem też ciekaw, czy dystrybutor może wymusić dany sposób prezentacji - no bo dlaczego Polsat dubbingował Pokemona, jako praktycznie jedyną serię, gdy inne seriale dla młodszych miały zawsze lektora? Wymóg dystrybutora czy inwencja pośrednika?
https://youtu.be/8_E_5D3hekc lub https://youtu.be/4c-0ZbEHhGgMoże wymusić, podobnie jak reżyser, ale to nie jest regułą. Przykładem takiej obligacji był Stanley Kubrick, który zakazał stosowania dubbingu i lektora w swoich filmach. Dzisiaj może by się dał przekonać, ale niestety nie żyje już.AtoMan pisze: Jestem też ciekaw, czy dystrybutor może wymusić dany sposób prezentacji - no bo dlaczego Polsat dubbingował Pokemona, jako praktycznie jedyną serię, gdy inne seriale dla młodszych miały zawsze lektora? Wymóg dystrybutora czy inwencja pośrednika?
A w jaki sposób ten ton międzynarodowy jest "fizycznie" oddzielany od dialogów?Anonymous pisze:Jest takie samo, ponieważ dźwięk w filmie rozbity jest na tzw. "ton międzynarodowy" i dialogi - oryginalne dialogi dogrywa się najczęściej później w studiu - to się nazywa "postsynchron". W tonie międzynarodowym są wszystkie efekty i podkład muzyczny.