youtube facebook twitter google plus

PostHeaderIcon „Wonder Woman” [recenzja dubbingu]

Dubbingowane DC Extended Universe nie zaczęło w Polsce zbyt dobrze. Zaczęło wręcz tragicznie, od Batman v Superman: Świtu sprawiedliwości, w którym nie „zaskoczyło” prawie nic. Na szczęście przy kolejnym filmie, Legionie Samobójców, wymieniono reżysera i dialogistę, co dało zaskakująco dobry efekt. Wydaje się, że Marek Robaczewski, który przejął serię po Leszku Zduniu, zamierza wymienić przynajmniej część obsady – poczynając od Wonder Woman.

Wymiana Anny Sroki-Hryń na Olgę Bołądź przez część użytkowników naszego forum została odebrana pozytywnie. Mnie osobiście Sroka nie raziła, zwłaszcza w porównaniu z resztą fatalnie dobranej obsady Batman v Superman: Świtu sprawiedliwości, i zdecydowanie bardziej zależy mi na wymianie Jacka Rozenka. Nie można jednak powiedzieć, że zmiana wyszła filmowi na złe. Głos Bołądź całkiem dobrze klei się z twarzą i sylwetką Gal Gadot, a sama aktorka dość dobrze poradziła sobie z rolą. Przez większość czasu była bez zarzutu, chociaż zdarzały jej się momenty, kiedy trochę „fałszowała”. Najbardziej słyszalne było to pod koniec, Bołądź grała wtedy albo nieco zbyt ekspresywnie, albo chyba nie do końca wiedziała, jak ugryźć dany fragment, więc zaliczyła kilka słabszych momentów. Na szczęście były to jednak jednostkowe przypadki, które nie wpłynęły bardzo negatywnie na odbiór całej roli. Z kronikarskiego obowiązku warto wspomnieć, że w kilku scenach bohaterka posługuje się językiem francuskim, chińskim, niemieckim i starogreckim, ale – jak się zdaje – te fragmenty pozostawiono z oryginału.

Powiedzmy sobie jednak szczerze, że to nie Bołądź jest największym atutem dubbingu – ten tytuł należy się Kamilowi Kuli, dubbingującemu Steve’a Trevora granego przez Chrisa Pine’a. Głos Kuli świetnie pasuje do aktora, postać została zagrana naturalnie i przekonująco, Kula ani na moment nie opuścił gardy, więc cała rola jest świetna od początku do końca. W jednej ze scen bohaterowie udają się na przyjęcie, gdzie Steve rozmawia z Niemcami w ich języku. Żeby nie przemęczać amerykańskiego widza, cały film – za wyjątkiem wspomnianych wcześniej kilku zdań – nagrany został po angielsku. W scenie na balu Pine udaje niemiecki akcent, żeby zaznaczyć, że w przeciwieństwie do rozmówców, nie jest rodowitym użytkownikiem tego języka. Identycznie jest w polskiej wersji, a chociaż udawane akcenty w polskich dubbingach z reguły wychodzą beznadziejnie, Kuli mimo wszystko ta trudna sztuka udała się całkiem nieźle.

Nadspodziewanie dobrze wypadła również Magdalena Cielecka jako królowa Hippolita (Connie Nielsen). Nie byłem przekonany, czy zaangażowanie jej to dobry pomysł, ale efekt jest naprawdę świetny. Ci z użytkowników naszego forum, którzy przyzwyczaili się już do Davida Thewlisa mówiącego głosem Piotra Polka i narzekający na zastąpienie go Krzysztofem Cybińskim, będą chyba musieli zweryfikować swoje poglądy. Chociaż mam ogromny szacunek i sentyment do tych części Harry’ego Pottera z dubbingiem wyreżyserowanym przez Agnieszkę Matysiak, to jednak Cybiński moim zdaniem sprawdził się dużo lepiej jako głosowy odpowiednik Thewlisa. Nie licząc może samej końcówki, kiedy jego głos był modulowany, w tych scenach wypadał jednak znacznie słabiej, niż kiedy mówił swoim zwykłym głosem.

Nie obyło się, rzecz jasna, bez wpadek. Poza kilkoma słabszymi scenami w wykonaniu Bołądź, do całości niespecjalnie pasowali Jakub Wieczorek jako generał Erich Ludendorff (Danny Huston), Klaudiusz Kaufmann jako Sameer (Saïd Taghmaoui) i Cezary Kwieciński jako Indianin Wódz (Eugene Brave Rock). Chociaż wszyscy trzej zagrali swoje role bez zarzutu, sprawa rozbija się o ich głosy – trochę zbyt charakterystyczne, grubą kreską odcinające się na tle innych, wypadających znacznie bardziej naturalnie. Na szczęście mieli stosunkowo niewielką ilość dialogów, więc i ten mankament nie rzutował znacząco na odbiór całości. Chociaż w tle usłyszeć można wielu osłuchanych aktorów, często angażowanych do dubbingu, przede wszystkim kreskówek, nie wypadło to źle, głównie ze względu na stosunkowo niewielką ilość postaci, które miałby do powiedzenia coś więcej. Tym niemniej, można by jednak wziąć przykład z dubbingów Waldemara Modestowicza, który tła i gwary obsadza dużą ilością „głosów-traw”.

A jak pod względem technicznym? Podobnie jak kilka wcześniejszych filmów dystrybuowanych przez Warner Bros., tak i Wonder Woman posiada w pełni spolszczone elementy obrazu mające znaczenie dla fabuły. W tym przypadku chodzi o mejl pisany przez Dianę oraz notatkę na blankieciku, który dostała wraz ze zdjęciem. O ile mejl, pisany bodajże standardowym Arialem, jest bez zarzutu, o tyle fikuśna czcionka, którą zastosowano na blankieciku, mocno utrudniła przeczytanie treści. To jednak w zasadzie wszystkie mankamenty, film jest bowiem bardzo dobrze udźwiękowiony i zmontowany, ani razu nie zdarzyło się, tak jak chociażby przy filmach Disneya, żeby coś było niezrozumiałe. Nie licząc może scen, kiedy był to zamierzony efekt. Niczego nie można zarzucić również dialogom Michała Wojnarowskiego – są dobrze napisane, pozbawione udziwnień, bardzo dobrze oddają wszelkie niuanse i są zabawne wtedy, kiedy trzeba.

Gdyby jeszcze na początku ubiegłego roku ktoś powiedział mi, że Sonica, o której przez lata miałem bardzo niskie mniemanie, w ciągu kilkunastu miesięcy tak bardzo się rozwinie, prawdopodobnie bym go wyśmiał. Wonder Woman to jednak kolejny, po Loganie: Wolverinie, bardzo solidny dubbing opracowany w tym roku przez studio. Jeżeli w Lidze Sprawiedliwości wymieniony zostanie Jacek Rozenek, a Sonica utrzyma poziom, być może nawet całe podium najlepszych dubbingów 2017 roku będzie należało właśnie do niej. Tak na dobrą sprawę, zagrozić mogą im już tylko Thor: Ragnarok i Gwiezdne wojny: Ostatni Jedi, ale biorąc pod uwagę, że Waldemar Modestowicz zalicza ostatnio co prawda małe, ale coraz liczniejsze potknięcia... Jakkolwiek by jednak nie było, gratuluję Markowi Robaczewskiemu kolejnego udanego dubbingu i proszę o więcej!

Głosy (bohaterowie pierwszoplanowi): 8/10

Głosy (bohaterowie drugoplanowi): 7.5/10

Głosy (gwary, tła): 6/10

Warstwa techniczna: 9/10

Tłumaczenie, dialogi: 9/10

Ocena ogólna: 7.5/10

Wszystkie recenzje zamieszczane na stronie polski-dubbing.pl oraz użyte w nich sformułowania są prywatnymi, subiektywnymi opiniami ich autorów.

 

Dubbingowe premiery
W kinach:

Najbliższe premiery:

  • Alex i spółka: Jak dorosnąć pod okiem rodziców (22 lipca; Disney Channel)
  • Kacper i Emma jadą w góry (28 lipca; kino)
  • Valerian i miasto tysiąca planet (4 sierpnia; kino)
  • Moje wakacje z Rudym (11 sierpnia; kino)
  • Thor: Ragnarok (25 października; kino)
  • Liga Sprawiedliwości (17 listopada; kino)
  • Mikołaj w każdym z nas (24 listopada; kino)
  • Gwiezdne wojny: ostatni Jedi (14 grudnia; kino)
  • Paddington 2 (29 grudnia; kino)
  • Wielka wyprawa Oskara (2017; kino)
  • Czarna Pantera (14 lutego 2018 roku; kino)
  • Pułapka czasu (9 marca 2018 roku; kino)

Filmy które można obejrzeć online z dubbingiem w usłudze VOD:

Ostatnio na forum
No posts were found
Logowanie