youtube facebook twitter google plus

PostHeaderIcon Dubbingowe Zbuki 2016

alt

Ubiegłoroczna „edycja” Zbuków była po części żartem – tekstem napisanym po to, żeby powiedzieć, co mi leży na sercu i co nie podobało mi się w polskim dubbingu w 2015 roku. Po części była jednak kontrapunktem dla Srebrnych Synchronów, a konkretniej twierdzenia ich organizatora, że o dubbingu nie powinno mówić się źle. Tegoroczna „edycja” przygotowana została wcześniej i już od samego początku udział w niej brała „publiczność”, czyli aktywni użytkownicy naszego forum. W większości kategorii przyznawane są więc nagrody autora oraz publiczności, a całość (tak kolejność kategorii, jak i wyników) została ułożona tak, żeby tekst miał sens i dobrze się go czytało, część wyników z takiej czy innej kategorii odnosi się bowiem do czegoś, o czym wspomniano wcześniej. Czasem więc jako pierwsze przedstawiane są wyniki głosowania publiczności, a czasem moje. O ile moje bardzo subiektywne opinie zapewne niewiele dla twórców dubbingu będą znaczyły, o tyle już znacznie bardziej obiektywne wyniki głosowania publiczności, w którym udział wzięło kilkanaście osób na co dzień będących pasjonatami dubbingu, powinny dać zwycięzcom do myślenia. Podobnie jak w roku ubiegłym, tak i w tym Zbuki koncentrują się wyłącznie na dubbingach fabularnych, grach komputerowych oraz serialach animowanych dla dorosłych, całkowicie pomijając wszelkie filmy i seriale emitowane na kanałach dziecięcych.

Zbuk za Całokształt Twórczości

Zbuka za Całokształt Twórczości – zarówno od autora, jak i od publiczności – otrzymuje Pani Elżbieta Kopocińska za wieloletnie obsadzanie w dubbingach tych samych aktorów, którzy pasują do swoich ról jak pięść do nosa. Wydawać by się mogło, że reżyser dubbingu powinien dysponować dobrym słuchem i być w stanie dobrać odpowiednich aktorów do ról. Pani Elżbieta zdaje się potwierdzać, że umiejętność taka nie jest potrzebna, bo zamiast tego można zapraszać ciągle tych samych aktorów – Grzegorza Kwietnia, Miłogosta Reczka, Agnieszkę Kunikowską, Jacka Króla, Tomasza Borkowskiego... – a ci zrobią, co mają zrobić, zagrają tak samo jak w każdym innym wyreżyserowanym przez nią dubbingu, a potem zostaną zaproszeni na kolejny. Bo po co się męczyć i próbować znaleźć kogoś świeżego, skoro można zadzwonić do kolegów czy koleżanek?

Zbuki im. Leszka Zdunia dla najgorszych dubbingów

Zgodnie z propozycjami użytkowników naszego forum, nagroda główna co roku będzie nosiła imię zwycięzcy z roku poprzedniego. W tym roku przyznajemy więc Pozłacanego Zbuka im. Leszka Zdunia, który trafia do... Leszka Zdunia (Studio Sonica). Za polską wersję językową filmu Batman v Superman: Świt sprawiedliwości. Jest on przestrogą dla dystrybutorów, żeby nie zlecali dubbingu tylko po to, żeby był, a dla studiów przed tym, żeby nie powierzać reżyserii polskich wersji do poważniejszych filmów osobom, które nie mają odpowiedniego doświadczenia. Chociaż Internet zapamiętał polską wersję głównie ze względu na Batmana nazywającego Wonder Woman swoją „starą”, jest to tylko jeden z grzechów dubbingu. Znacznie poważniejszym, rzutującym na całość, jest niski poziom warsztatowy oraz – przede wszystkim – fatalny dobór aktorów, z Bożeną Furczyk jako odpowiednikiem Amy McAdams na czele.

alt

Drugie miejsce i Posrebrzanego Zbuka im. Leszka Zdunia otrzymują Bogowie Egiptu w reżyserii Elżbiety Kopocińskiej (Start International Polska). W dużej mierze za ten sam grzech, za który otrzymała Zbuka za Całokształt Twórczości, ale uzupełnić można go jeszcze o kiepskie poprowadzenie aktorów, którzy zagrali w najlepszym razie bardzo przeciętnie.

Pobrązowiony Zbuka im. Leszka Zdunia trafia do amerykańskiej niby-komedii Jak zostać kotem w reżyserii Jarosława Boberka (Studio PRL). Chociaż prezentuje ona znacznie gorszy poziom niż Bogowie Egiptu, to „przegrała” z rzeczonym filmem dlatego, że mimo wszystko była to żenująco marna, niewyczekiwana przez nikogo produkcja familijna, która dubbing dostałaby tak czy inaczej. Ten powiela jednak te same błędy, co Batman v Superman – obsada jest fatalna, dialogi żałosne, a warsztat aktorów pozostawia naprawdę wiele do życzenia. To, że sam film jest poniżej wszelkiego poziomu, nie oznacza od razu, że taki sam poziom ma prezentować jego polska wersja.

W głosowaniu publiczności wyniki były zbliżone do moich, chociaż nieco przetasowane. Wśród użytkowników forum bezkonkurencyjny okazał się Batman v Superman, który zdobył równe 50% głosów, „docenili” oni również Bogów Egiptu, którzy zajęli trzecie miejsce (13%). Ponieważ wielu użytkowników dba o własne zdrowie psychiczne i miało wielkie szczęście, nie oglądając Jak zostać kotem, drugie miejsce w ich głosowaniu przypadło szwedzkiemu widowisku fantasy dla młodzieży Wszystkowidząca w reżyserii Marii Brzostyńskiej (Eurocom). Można wyjść z założenia, że film został wyróżniony przede wszystkim ze względu na bardzo przeciętną, dość kreskówkową – przez co nie pasującą do realiów – obsadę, w tym m.in. trzydziestokilkuletnią Joannę Pach w roli dwunastoletniej dziewczynki. Wydawało nam się, że obsadzanie dorosłych w rolach dziecięcych to już pieśń przeszłości, ale – jak widać – w Eurocomie ta praktyka jest jeszcze żywa. Film nie znalazł się na mojej liście z tego względu, że dubbing do niego uważam jedynie za lekko poniżej przeciętnej, a co więcej – Wszystkowidząca wyświetlana była tylko w kinach studyjnych, wobec czego nie mogła zrobić złej reklamy polskiemu dubbingowi, ponieważ obejrzało ją nieporównywalnie mniej widzów niż pozostałe zwycięskie produkcje.

alt

Zbuk Odkupienia

Nowością w tym roku jest Zbuk Odkupienia, przyznawany reżyserom, aktorom lub studiom, które po szeregu porażek pokazały klasę. Zbuk ten trafia do... Leszka Zdunia. Po tragicznych Exodusie i Batman v Superman, trzymających poziom dna i wodorostów, w czerwcu zaskoczył Dniem Niepodległości: Odrodzeniem. Co prawda nie jest to dubbing idealny, a co najwyżej przeciętny, ale różnica w jakości pomiędzy Batmanem i Dniem Niepodległości jest kolosalna. Gdyby tylko Zduń zrezygnował z nazbyt charakterystycznych i kreskówkowych głosów, takich jak Grzegorz Wons i Włodzimierz Press, efekt prawdopodobnie byłby jeszcze lepszy. Kilka miesięcy później reżyser pokazał, że najwidoczniej bierze sobie do serca krytyczne uwagi i wyciąga z nich wnioski, ponieważ Osobliwy dom pani Peregrine utrzymał solidny, przeciętny poziom. Raz jeszcze, gdyby nie Press, którego zbyt kreskówkowy głos ciągnął całość w dół, mogłoby być nawet lepiej. Tym niemniej, Leszek Zduń w ciągu kilku miesięcy przerodził się z brzydkiego kaczątka w reżysera o umiejętnościach zbliżonych do Elżbiety Kopocińskiej, mającej o wiele lat więcej doświadczenia w reżyserii dubbingów aktorskich. Zduń wygrywa jednak ze swoją koleżanką tym, że – nie licząc Pressów – potrafi zdecydowanie lepiej i ciekawiej obsadzić film. Również publiczność uznała, że Leszek Zduń jest najodpowiedniejszą osobą do tej nagrody i zdobył w głosowaniu publiczności 100% głosów. Co ciekawe, w kategorii tej nominowano również Elżbietę Kopocińską (bez podania szczegółów za co konkretnie), jednak w finałowej rundzie nie zagłosowała na nią nawet osoba, która ją zgłosiła.

Honorowy Zbuk

Honorowego Zbuka otrzymuje Studio PRL za niezmiennie żenująco niski poziom polskich wersji językowych filmów fabularnych. O ile nawet Studio Sonica potrafiło zaprezentować w tym roku wyższy poziom, chociażby za sprawą Legionu Samobójców, a sam Leszek Zduń lekko odbił się od dna za sprawą wymienionych wyżej filmów, o tyle Studio PRL nie zmieniło się ani trochę. Poza fatalnym Jak zostać kotem, zaprezentowało równie fatalnego Czerwonego Kapitana, w którym nawet Maciej Stuhr dubbingujący sam siebie brzmi po prostu słabo.


Zbuk im. Pana Michała

altZbuk im. Pana Michała dla zdobywcy pierwszego miejsca, zgodnie z sugestiami użytkowników forum, przechrzczony został w tym roku na Honorową Wytłoczkę Zbuków z Wolnego Wybiegu. Dokładnie połową głosów zdobywa ją nie kto inny jak Netflix, który okazał się ogromnym zawodem, traktując Polaków jak mieszkańców Trzeciego Świata. Jesteśmy jedynym na świecie krajem, któremu amerykański gigant oferuje szeptankę – nawet kraje tradycyjnie napisowe, w tym m.in. skandynawskie, otrzymują wybór pomiędzy napisami a dubbingiem. Sytuację Netfliksa dodatkowo pogarsza fakt, że chociaż sporadycznie dodaje jakieś produkcje z dubbingiem, to nawet filmy i seriale familijne bądź animowane bywają tam zaczytywane, podobnie zresztą jak niektóre produkcje, do których wcześniej opracowano już dubbing. Na dokładkę można wspomnieć jeszcze o tym, że przy takiej ilości produkcji do zaczytania, studia dźwiękowe opracowujące szeptanki dla Netfliksa muszą uciekać się do brania lektorów spod budki z piwem, których okropne głosy i próby nadania emocji czytanym tekstom sprawiają, że są one jeszcze gorsze, niż papka w wykonaniu Macieja Gudowskiego czy Tomasza Knapika, którą serwują telewizje. Na drugim miejscu (25,1% głosów) czytelnicy umieścili dystrybutora filmowego Kino Świat, który w moim rankingu zajął miejsce pierwsze. Niektórzy widzowie zapewne mają bardzo „miłe” wspomnienia z tym dystrybutorem, który wprowadza do kin nieistniejące filmy (takie jak Templariusze: Miłość i krew, będący pociętą i chaotyczną wersją dwuczęściowego filmu), istniejące obcina o 20 minut (słynny przypadek pociętej Mgły Franka Darabotna), a filmy nieme wprowadza na ekrany z Ferdkiem Kiepskim (Robaczki z Zaginionej Doliny). W minionym roku Kino Świat popisało się akcją promocyjną filmu Nine Lives, na potrzeby której janusze marketingu uznały, że skoro bohater zamienia się w kota, trzeba wymyślić tytuł z kotem, połączyć go z lubianą przez dystrybutorów frazą „Jak zostać...”, a potem zatrudnić do dubbingu Tomasza Kota i voilà! – widzowie będą pękali ze śmiechu. Szkoda tylko, że dystrybutorowi bardziej niż na jakości polskiej wersji, zależy na znanych nazwiskach – i nie jest ważne, że uznanego amerykańskiego aktora dubbinguje aktor o kilkadziesiąt lat młodszy, ale mający nazwisko pasujące do wizji januszów marketingu. Mam nadzieję, że Kino Świat zapłaciło chociaż Panu Kotu coś ekstra za to, że na jego osobie oparli całą kampanię reklamową. Drugim poważnym zarzutem, jaki wobec Kino Świata mieli czytelnicy, jest fakt, że bezustannie zleca dubbingi studiu PRL, które czasami nie radzi sobie nawet z filmami animowanymi, a co dopiero z fabularnymi, których jakość jest po prostu poniżej wszelkiej krytyki. Pod bardzo dużym znakiem zapytania stawia to jakość przyszłorocznego dubbingu do Valeriana i miasta tysiąca planet.

Szczerozłote Niezbuki dla najlepszych dubbingów

alt

Chociaż przyznanie Pozłacanego Zbuka nie było w tym roku specjalnie trudne, znacznie bardziej problematyczne okazało się przyznanie Szczerozłotego Niezbuka dla najlepszego dubbingu. Naprawdę długo biłem się z myślami, próbując ustalić, która z dwóch produkcji powinna zająć najwyższe miejsce, ale ostatecznie stanęło na Moim przyjacielu smoku w reżyserii Artura Kaczmarskiego (SDI Media Polska). To dubbing prawie pozbawiony błędów, co jest o tyle ważne, że mamy do czynienia z baśnią familijną, a tego typu produkcje nawet najlepszym wychodzą sztucznie i kreskówkowo. Co prawda bywa w polskiej wersji tak, że Anna Terpiłowska i głosy dziecięce momentami są właśnie takie nieco sztuczne, ale są to sytuacje stosunkowo rzadkie, a w ogólnym rozrachunku mamy do czynienia z naprawdę solidną produkcją, która dodatkowo tylko potwierdza, że Olgierd Łukaszewicz jest znakomitym odpowiednikiem sędziwego Roberta Redforda.

Drugie miejsce dla Kapitana Ameryki: Wojny bohaterów w reżyserii Waldemara Modestowicza, również opracowanego w SDI Media Polska. Wyda się to kontrowersyjne, ale dubbing przegrał z Moim przyjacielem smokiem po części dlatego, że nie jest Zimowym Żołnierzem, którym Modestowicz udowodnił, że potrafi wyreżyserować dubbing niemalże idealny. Kiedy więc pojawia się dubbing „tylko” bardzo dobry, taki jak do Wojny bohaterów, pojawia się pewien zawód, bo ma się świadomość, że reżyser potrafi lepiej. W trzecim Kapitanie Ameryce nie do końca zagrało kilka głosów, w tym chociażby Anna Gajewska czy Elżbieta Kijowska, były to jednak role stosunkowo niewielkie, przez co nie rzutowały w sposób znaczący na całokształt. Gorzej ma się sprawa z Grzegorzem Kwietniem, którego jeszcze jakoś trawiłem jako JARVIS-a, ale już jako Vision wypada moim zdaniem beznadziejnie.

Na trzecim miejscu Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć w reżyserii Agnieszki Matysiak (Film Factory Studio). Podobnie jak Wojna bohaterów, tak i dubbing do tego filmu cierpi na niedociągnięcia związane ze słabo obsadzonymi postaciami, konkretniej tymi granymi przez Marietę Żukowską i Marcina Dorocińskiego. W tym przypadku chodziło jednak o bohaterów ważniejszych dla fabuły i mających więcej do powiedzenia, co nieco pociągnęło polską wersję w dół. Z tego też względu dubbing znalazł się niżej niż Wojna bohaterów.

Także i w tej kategorii publiczność była dość jednomyślna, jeżeli chodzi o pierwsze miejsce. 69% głosów dla najlepszego dubbingu zdobył Kapitan Ameryka. Na drugim miejscu znalazły się ex aequo dwa filmy, zdobywając po 13% głosów. Pierwszy to Fantastyczne zwierzęta..., a drugi Legion Samobójców, który po fatalnym Batman v Superman okazał się bardzo pozytywnym zaskoczeniem i orzeźwieniem. Wymiana reżysera, który postawił na nieco świeższe głosy, w tym m.in. Annę Smołowik, oraz dialogisty, który nie ugrzeczniał oryginalnych dialogów ani nie wrzucał do polskiej wersji swoich niepotrzebnych trzech groszy, przyniosła ponadprzeciętny rezultat.

alt

Zbuki i Niezbuki dla aktorów

Publiczność najlepszą aktorką uznała Annę Smołowik, a konkretniej jej rolę Harley Quinn w Legionie Samobójców, którą zdeklasowała konkurencję, zdobywając 50% wszystkich głosów. Dość niespodziewanie prezentuje się jednak reszta stawki, ponieważ drugie miejsce przypadło Krystynie Czubównie (20%) za malutką rólkę kuratorki wystawy w dodatku Krew i wino do gry Wiedźmin: Dziki Gon. Chociaż wydawało się, że nominacja jest bardziej żartem, w dogrywce Pani Krystyna pokonała Wiktorię Gorodeckaję (Czarna Wdowa) i Izabelę Kunę (Alma Peregrine), które zdobywszy 12,5% głosów zajęły trzecie miejsce. Znacznie bardziej zacięta okazała się kategoria, w której należało wyłonić najlepszą rolę męską. Dość długo nie było jednoznacznego faworyta, jednak ostatecznie pierwsze miejsce (40%) zajął Maciej Zakościelny jako Newt Scamander w Fantastycznych zwierzętach, a na drugie spadł Olgierd Łukaszewicz jako Meacham w Moim przyjacielu smoku (25%). Rywalizacja o trzecie miejsca była jeszcze bardziej zażarta i ostatecznie rozstrzygnięto ją w dogrywce, w której niepodzielnie najlepszy okazał się Mariusz Bonaszewski jako Tony Stark (w dogrywce zdobył 60% głosów).

alt

alt

Również w przypadku najgorszych aktorów rywalizacja była zacięta i ostatecznie została rozstrzygnięta w dogrywce. 43% głosów zebrał Jacek Rozenek, którego kreacja w Batmana w Batman v Superman i Legionie Samobójców została uznana za najgorszą tegoroczną rolę męską. Na drugim miejscu (33%) uplasował się Tomasz Kot jako Tom Brand w Jak zostać kotem), a na trzecim (18%) Zbigniew Suszyński jako kapitan Léon Rom w Tarzanie: Legendzie. Jeżeli chodzi o najgorszą aktorkę, to bezkonkurencyjna okazała się Bożena Furczyk jako Lois Lane (Batman v Superman), na którą zagłosowało 64% uczestników plebiscytu. Na drugim miejscu znalazła się Anna Terpiłowska za rolę Jane Clayton w Tarzanie: Legendzie (14%), a na trzecim Kamilla Baar jako Christine Palmer w Doktorze Strange’u.

alt

alt

Podsumowanie

Jak widać, edycja Zbuków za rok 2016 bezsprzecznie należała do Leszka Zdunia, który zdobył nagrody nie tylko za reżyserię najgorszego dubbingu oraz za najgorzej obsadzone postaci, ale również nagrodę odkupienia. Bezsprzecznym pozytywnym zwycięzcą jest Waldemar Modestowicz, który poza wyróżnieniem za reżyserię najlepszego dubbingu doceniony został za decyzje obsadowe – dwie aktorki i dwóch aktorów z jego filmów znalazły się w zestawieniu najlepszych. Plamą na honorze Modestowicza może być Kamilla Baar z Doktora Strange’a, która jako jedyna z obsadzonych przez reżysera postaci znalazła się w zestawieniu tych złych. Trudno rozstrzygnąć, któremu reżyserowi należy przypisać Krzysztofa Stelmaszyka, który nominowany został jako najlepszy aktor za rolę Barrona w Osobliwym domu, bo chociaż dubbing reżyserował Zduń, to Stelmaszyk pod Jacksona jest przecież pomysłem Modestowicza, który Zduń zachował. Pochwały należą się również Markowi Robaczewskiemu za Legion Samobójców, który co prawda zajął dopiero trzecie miejsce na liście najlepszych filmów, ale obsadzona przez niego Anna Smołowik zdeklasowała konkurentki w wyścigu po tytuł najlepszej aktorki głosowej 2016 roku. W kategorii tych złych dość mocno zaakcentowały się również Jak zostać kotem (dla filmu i roli Tomasza Kota), Elżbieta Kopocińska (całokształt twórczości, najgorszy dubbing oraz najgorsza aktorka) i Tarzan: Legenda w reżyserii Dariusza Błażejewskiego, reprezentowany w zestawieniu w formie najgorszego aktora i najgorszej aktorki.

 

Dubbingowe premiery
W kinach:

Najbliższe premiery:

  • Wonder Woman (2 czerwca; kino)
  • Zielona szkoła (16 czerwca; kino)
  • Transformers: Ostatni Rycerz (23 czerwca; kino)
  • Castlevania (7 lipca; Netflix)
  • Spider-Man: Homecoming (14 lipca; kino)
  • Valerian i miasto tysiąca planet (4 sierpnia; kino)
  • Thor: Ragnarok (25 października; kino)
  • Dziennik cwaniaczka: Droga przez mękę (3 listopada; kino)
  • Liga Sprawiedliwości (17 listopada; kino)
  • Mikołaj w każdym z nas (24 listopada; kino)
  • Gwiezdne wojny: ostatni Jedi (14 grudnia; kino)
  • Paddington 2 (29 grudnia; kino)
  • Wielka wyprawa Oskara (2017; kino)

Filmy które można obejrzeć online z dubbingiem w usłudze VOD:

Ostatnio na forum
No posts were found
Logowanie