youtube facebook twitter google plus

PostHeaderIcon „Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć” [Recenzja dubbingu]

Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć to bez wątpienia jeden z bardziej wyczekiwanych filmów tego roku, a wynik box office’u po pierwszym tygodniu zdaje się to tylko potwierdzać. Jako że jest to produkcja osadzona w uniwersum Harry’ego Pottera, Warner Bros. obowiązkowo postawiło na wersję z dubbingiem, którą – podobnie jak sześć filmów z głównej serii – wyreżyserowała Agnieszka Matysiak. Czy poradziła ona sobie tak samo dobrze, jak w przypadku Insygniów Śmierci? Niestety nie – polska wersja okazała się zawodem. Nie oznacza to jednak, że mamy do czynienia z dubbingiem złym, wręcz przeciwnie – to solidna, rzemieślnicza robota. Problem w tym, że znając wcześniejsze dokonania Agnieszki Matysiak i Film Factory Studio, oczekiwałem perełki, najlepszego dubbingu 2016 roku, ostatecznie jednak polska wersja prezentuje „tylko” solidny poziom, na ten moment remisując z Kapitanem Ameryką: Wojną bohaterów. Waldemar Modestowicz ma jednak jeszcze szansę zająć pierwsze miejsce za ten rok, a wszystko zależy od tego, jaki poziom będzie prezentował Łotr 1.

Największą wadą polskiej wersji Fantastycznych zwierząt są znane nazwiska, które – i tutaj jestem w stanie zgodzić się z podejrzeniami niektórych użytkowników naszego forum – zostały zaangażowane do dubbingu raczej nie przez reżyser, a przez Warner Bros. Dystrybutor jest świadomy tego, że polska wersja znacząco zwiększa dochody z filmu, ale chce ugrać jeszcze więcej, angażując aktorów o znanych nazwiskach, którzy nie muszą pasować do roli ani nawet mieć doświadczenia w dubbingu – najważniejsze, że można zrealizować z nimi serię krótkich filmików, a później spamować nimi na Facebooku. U mnie takie podejście powoduje reakcję dokładnie odwrotną do zamierzonej, zniechęcając do wersji z dubbingiem, ale przykład Jak zostać kotem pokazał, że większość widzów chyba jednak kupuje takie tandetne chwyty, które wpływają na pogorszenie jakości dubbingu.

W przypadku Fantastycznych zwierząt zatrudnienie znanych aktorów miało jednak dwa plusy. Pierwszym z nich jest Maciej Zakościelny, który już dawno temu udowodnił, że dobrze odnajduje się w niełatwej sztuce dubbingu, a teraz po raz to potwierdził. Zagrał tutaj tak, że naprawdę trudno go rozpoznać, a dodatkowo jego głos świetnie klei się z Eddiem Redmayne’em – a w każdym razie z jego kreacją Newta Scamandera. Drugim „celebrytą”, który sprawdził się w polskiej wersji, jest Arkadiusz Jakubik, chociaż tutaj trudno orzec, czy jego angaż jest bardziej zasługą Warner Bros., czy samej reżyser, która jest jego żoną. Jakkolwiek by nie było, stworzył w Fantastycznych zwierzętach kolejną udaną kreację głosową w swojej karierze. Na tym jednak kończą się pozytywy znanych nazwisk w rodzimym dubbingu. Przed seansem trochę obawiałem się Marcina Dorocińskiego, ponieważ jak na dłoni widać (czy może raczej słychać), że kompletnie nie pasuje on głosem pod Colina Farrella, co tylko potwierdził finalny zwiastun. Z Dorocińskim wiążę nieprzyjemne dubbingowe wspomnienia – koncertowo zarżnął komandora Sheparda w Mass Effect i nie potrafił nawet zdubbingować samego siebie w Szpiegach z Warszawy. Aktor ten jest w dubbingu dość charakterystyczny, bardzo sztywny, co świetnie udało się wykorzystać Waldemarowi Modestowiczowi angażując go do roli Kylo Rena w Przebudzeniu Mocy, która – tak jak sam aktor – jest raczej drętwa. Modestowiczowi udało się jednak z Dorocińskiego wycisnąć maksimum nawet w scenach, kiedy Ren np. wpadał w szał. Dodatkowo całkiem niedawno Dorociński w miarę nieźle sprawdził się w dubbingu do Call of Duty: Infinite Warfare, myślałem więc, że może w końcu się wyrobił. No i niestety pomyłka – w Fantastycznych zwierzętach znów jest drętwy niczym kij od szczotki, co w połączeniu z tym, że kompletnie nie pasuje do Farrella, pogrążyło postać Percivala Gravesa. Drugim poważnym minusem jest Marieta Żukowska, której przypadła raczej humorystyczna i dość przerysowana rola Queenie Goldstein. To, że postać jest komicznie przerysowana, nie oznacza jednak, że dubbingująca ją aktorka ma grać z taką manierą, jak gdyby podkładała głos w filmie animowanym. Poziom Żukowskiej przywodzi tutaj na myśl czasy, które – miałem nadzieję – już dawno minęły, czyli mniej więcej tego, jak brzmią Żony ze Stepford w reżyserii Elżbiety Kopocińskiej. Finalny zwiastun zrobił na mnie bardzo złe wrażenie również ze względu na Katarzynę Kwiatkowską, która brzmiała w nim tak samo fatalnie, jak Żukowska. I rzeczywiście, rzeczona scena ze zwiastuna w filmie pojawia się praktycznie na samym początku, więc Kwiatkowska sprawiła koszmarne pierwsze wrażenie. Na szczęście był to jednostkowy przypadek, ponieważ w dalszej części brzmiała już lepiej i bardziej naturalnie.

Nie licząc wymienionych w poprzednim akapicie aktorów, najwięcej do powiedzenia w filmie miały jeszcze Lidia Sadowa jako Tina Goldstein i Anna Dereszowska jako Seraphina Picquery, prezydent Kongresu Czarodziejów Stanów Zjednoczonych. Obie panie zagrały solidnie, jak można było się po nich spodziewać. Mniej ważne role w polskiej wersji, mające do powiedzenia z reguły po kilka słów, wypadają przyzwoicie, nie licząc może nazbyt charakterystycznych Mikołaja Klimka i Barbary Zielińskiej. Spodobał mi się nieznany z imienia i nazwiska aktor dubbingujący niepotrzebną dla fabuły i wprowadzoną do scenariusza nie wiadomo po co postać Henry’ego Shawa seniora granego przez Jona Voighta, nie przekonał mnie jednak wypowiadający dwa zdania odpowiednik Johnny’ego Deppa – również bezimienny. Co prawda to tylko kilka słów, więc możliwe, że w kolejnej części, kiedy raczej będzie miał coś więcej do powiedzenia, pozwoli widzowi się do siebie przekonać – zakładając oczywiście, że zostanie zachowany jego głos.

Pod szeroko rozumianym względem technicznym dubbing również prezentuje się zadowalająco. Co prawda parokrotnie zdarzyło się, że nie zrozumiałem, co bohater akurat powiedział, ale może to wynikać z nagłośnienia w kinie, a nie z winy studia nagraniowego, chociaż bywały też przypadki, kiedy słyszałem bełkot, chociaż wypowiedziom nie towarzyszyły efekty dźwiękowe, które by zagłuszały dialog. Drobne potknięcie zaliczyła odpowiedzialna za dialogi Barbara Robaczewska, która przedstawicieli pewnej wrogiej organizacji raz nazywa „nowymi salemianami”, a kiedy indziej „drugimi salemianami”. Akcja filmu rozgrywa się w latach 20. minionego wieku, kiedy język polski brzmiał inaczej niż obecnie, a chociaż nie twierdzę, że dubbing trzeba było stylizować, bo efekt byłby raczej słaby, to jednak mam poważne wątpliwości co do tego, czy Polacy używali wtedy słowa „mityng”. Całe szczęście to jedyny drobny zgrzyt i oszczędzono nam chociażby sceny, w której Scamander mówi do nieśmiałka, że „strzelił focha” – zamiast tego jest właściwe określenie, że się dąsa. Odrobinę zawiodłem się na tłumaczeniu amerykańskiego odpowiednika mugola – „no-mag” – który przełożono po prostu jako „niemag”. Odrobinę psuje to jedną ze scen, w której Scamander nie wie, czym rzeczony „niemag” jest, a jakby nie patrzeć, dla nas jest to zupełnie normalne słowo, tak jak „nieczłowiek” czy „nie-Polak”, bo i „mag” to termin, którym często określa się osobę potrafiącą czarować, podczas gdy w angielskim oryginale stanowi ono skrót od „magic(al)”. Zdecydowanie bardziej podobał mi się jednak występujący w materiałach promocyjnych „nieczar”. Napomknąć można o pewnej niekonsekwencji związanej z wymową. Wiadomo, że w poprzednich filmach masakrowano Weasleyów, nazywając ich [łeslejami] i chyba dopiero w ostatniej części zdecydowano się na oryginalną wymowę [łizli], ale sytuacja taka dotyczyła też innych bohaterów. W poprzednich filmach nazwisko Lestrange’ów (w oryginale człon „strange” brzmi tak samo jak angielski wyraz „dziwny”) w polskiej wersji wymawiano jako [lestranż], tutaj jednak pokuszono się o absurdalną „francuską” wymowę [lestrąż]. Od biedy można by ją jeszcze uzasadnić, gdyby miał się na tym opierać jakiś żart, polegający na tym, że wymowa brytyjska różni się od amerykańskiej, ale kiedy i Brytyjczyk, i Amerykanie wymawiają to nazwisko „z francuska”, jest to moim zdaniem po prostu niedopuszczalne. Omawiając aspekty techniczne warto jeszcze wspomnieć o tym, że Warner Bros. po raz kolejny postarało się o spolszczenie różnych ekranowych napisów, które w Fantastycznych zwierzętach obejmują nie tylko tytuł, ale też najważniejsze nagłówki gazet pojawiające się na samym początku filmu czy zakładkę na walizce Scamandera z napisem „Dla mugoli”. Szkoda tylko, że spolszczenie było dość wybiórcze i zrezygnowano z niego w dalszej części filmu. Podobnie zresztą jak z dubbingowania piosenki, ale taka sytuacja miała miejsce już w Czarze Ognia.

W ogólnym rozrachunku, dubbing do Fantastycznych zwierząt na pewno nie jest zły. To solidna, rzemieślnicza robota, która nie uniknęła pewnych poważniejszych zgrzytów, jednak Agnieszkę Matysiak i Film Factory Studio stać na znacznie więcej. Śmiem podejrzewać, że winą za taki stan rzeczy można obarczyć Warner Bros., które za wszelką cenę chce mieć w dubbingu znane nazwiska i wykorzystywać je do promocji, tym samym wpływając na pracę reżysera i nie dając mu pełnej kontroli nad polską wersją i uniemożliwiając należyte wykonywanie swojej pracy. Jeżeli tak jest naprawdę, to lepiej, żeby dystrybutor zrezygnował z takich praktyk, bo kilkudziesięciosekundowe filmiki zamieszczane na Facebooku nie są warte obniżania jakości dubbingu, który bez „celebrytów” mógł być świetny.

 

Dubbingowe premiery
W kinach:
  • Był sobie pies
  • Logan: Wolverine
  • Piękna i Bestia
  • Wrota bohaterów
  • Wszystko albo nic
  • Azyl
  • Power Rangers

Najbliższe premiery:

  • The Lodge (27 marca; Disney Channel)
  • Wkręceni-Nakręceni (27 marca; Disney XD)
  • Pan Żaba (21 kwietnia; kino)
  • Strażnicy Galaktyki vol. 2 (5 maja; kino)
  • Piraci z Karaibów: Zemsta Salazara (26 maja; kino)
  • Wonder Woman (2 czerwca; kino)
  • Zielona szkoła (16 czerwca; kino)
  • Transformers: Ostatni Rycerz (23 czerwca; kino)
  • Spider-Man: Homecoming (14 lipca; kino)
  • Valerian i miasto tysiąca planet (20 lipca; kino)
  • Liga Sprawiedliwości (17 listopada; kino)
  • Mikołaj w każdym z nas (24 listopada; kino)
  • Paddington 2 (29 grudnia; kino)
  • Wielka wyprawa Oskara (2017; kino)

Filmy które można obejrzeć online z dubbingiem w usłudze VOD:

Ostatnio na forum
No posts were found
Logowanie