youtube facebook twitter google plus

PostHeaderIcon [Recenzja dubbingu] „Osobliwy dom pani Peregrine”

W kwietniu tego roku bardzo mocno objechałem dubbing do Batman v Superman: Świtu sprawiedliwości w reżyserii Leszka Zdunia, nie pozostawiając przy okazji suchej nitki na reżyserze. Po zaledwie dwóch kolejnych miesiącach okazało się, że Zduń jako reżyser chyba przyjmuje sobie do serca krytykę, bo jego następny dubbing – do Dnia Niepodległości: Odrodzenia – był już o wiele lepszy, nawet jeżeli miał kilka poważnych zgrzytów. Po paru kolejnych miesiącach reżyser przeszedł sam siebie, przy Osobliwym domu pani Peregrine tworząc polską wersję, która jakością zawstydza Reżyserów z Wieloletnim Doświadczeniem, Których z Imienia i Nazwiska Tutaj Nie Wymienię, bo Źle Znoszą Krytykę. Gdyby stworzyć wykres przedstawiający jakość dubbingów reżyserowanych przez Leszka Zdunia, byłby on całkowitą odwrotnością jakości filmów Nighta M. Shyamalana.

To zadziwiające, że w ciągu zaledwie kilku miesięcy jednemu reżyserowi udało się przejść od poziomu szamba do naprawdę przyzwoitej i solidnej polskiej wersji. Widać wyraźnie, że po wtopach, jakimi były Exodus: Bogowie i królowie oraz Batman v Superman, Zduń bardzo poważnie podszedł do kwestii castingów. Było to widać już w Dniu Niepodległości, który co prawda kulał ze względu na charakterystyczne i kreskówkowe głosy Włodzimierza Pressa czy Grzegorza Wonsa, tym niemniej większość głównych bohaterów była obsadzona co najmniej zadowalająco. W przypadku Osobliwego domu Zduń poszedł jeszcze dalej, przykładając się do kwestii obsadowych tak bardzo, że postaci, które mają tutaj do powiedzenia najwięcej, ani trochę nie rażą. Trudno mi powiedzieć, czy Izabela Kuna sprawdziłaby się jako odpowiednik Evy Green w np. Casino Royale, a Karol Osentowski jako Asa Butterfield chociażby w Grze Endera, ale nie ulega wątpliwości, że w Osobliwym domu ich głosy bardzo dobrze korespondują z postaciami. Dotyczy to zresztą prawie wszystkich postaci. Największą bolączką jest Włodzimierz Press – zdaje się, że Zduń go lubi, podobnie zresztą jak ja, nie zauważając jednak, że ani trochę nie nadaje się on do dubbingowania filmów fabularnych, ponieważ ma zbyt charakterystyczny, kojarzony już z kreskówkami głos. Włodzimierza Pressa można wykorzystać w animacji, w dubbingu familijnego filmu fabularnego, gdzie jakość polskiej wersji nie ma znaczenia, od biedy w grach komputerowych do określonego typu postaci (np. lekko szalony Guślarz w Wiedźminie: Dzikim Gonie), ale w poważniejszej fabule jego głos zawsze będzie wytrącał z równowagi, przypominając widzowi, że to tylko dubbing, nawet jeżeli reszta będzie wzorcowa.

Poza Pressem, zdarzyło się również kilka innych słabszych głosów, ale dotyczyły one już mniej ważnych postaci. Fatalnie, jak to przeważnie ma miejsce w polskim dubbingu, brzmieli spikerzy telewizyjni i radiowi, ale na szczęście mieli oni po jednym czy dwóch zdaniach. Nieco gorzej ma się sprawa z granym przez Samuela L. Jacksona Barronem, który – podobnie jak w Marvel Cinematic Universe – dubbingowany jest przez Krzysztofa Stelmaszyka. Z jednej strony cieszy fakt, że Zduń zdecydował się uszanować pracę kolegi, Waldemara Modestowicza, i zachować jego głos. Jest to w sumie uzasadnione, bo jako odpowiednik Jacksona wybrał go Disney, znany z tego, że do odpowiednich głosów w lokalizowanych wersjach przywiązuje naprawdę wielką uwagę i jest ponoć bardzo trudnym partnerem dla reżyserów. Jakiś czas temu powiedziałem na naszym czacie, że Stelmaszyk jest świetnym odpowiednikiem Nicka Fury’ego, ale już niekoniecznie samego Jacksona, który bardzo dobrze potrafi grać głosem, przez co nie wyobrażam sobie Stelmaszyka chociażby jako Marquisa Warrena w Nienawistnej ósemce. Niestety okazało się, że miałem rację – pan Krzysztof moim zdaniem nie sprawdził się jako Barron, który co prawda jest głównym złym, ale z komediowym zacięciem. Stelmaszyk próbujący oddać jego komizm i wariactwo nie sprawdził się, przez co brzmiał odrobinę groteskowo i bajkowo, w scenach z głównymi bohaterami bardzo wyraźnie odcinając się od nich, właściwie obsadzonych i realistycznie zagranych. Kreskówkowo prezentowała się również Ewa Kania-Grochowska jako doktor Golan. Ostatnim minusem odnośnie obsady jest Joanna Szczepkowska jako Judi Dench. Chwali się, że chociaż miała ona do powiedzenia raptem kilka zdań, Zduń nie podszedł do tego zadania lekką ręką i nie obsadził w tej roli byle kogo. Niestety, Joanna Sczepkowska, na którą padł wybór, podobnie jak reszta aktorów wymienionych w minusach, brzmiała sztucznie, a co więcej – ani trochę nie pasowała do Dench. Nadal uważam, że najlepszą robotę przy obsadzaniu tej aktorki wykonała osoba odpowiedzialna za dubbing do gry Quantum of Solace, która zdecydowała się na Marię Pakulnis – jak dotąd to ona najbardziej „klei” się z twarzą i posturą brytyjskiej szlachcianki.

To w zasadzie jedyne minusy, jakie moim zdaniem posiada polski dubbing do Osobliwego domu pani Peregrine. Chociaż rozpisałem się o kilku aktorach, tak naprawdę mieli oni w filmie relatywnie niewiele dialogów, więc chociaż ogólnie obniżyli całokształt polskiej wersji, to podczas seansu nie jesteśmy na nich szczególnie narażeni, a przez większość filmu oglądamy sceny z dobrze obsadzonymi aktorami, którzy prezentują bardzo solidny warsztat. Tłumaczenie i dialogi są solidne, trudno jest mieć też jakieś zastrzeżenia co do montażu i dźwięku – wszystko to jest po prostu takie, jakie powinno być.

Ogólnie mówiąc, dubbing do Osobliwego domu prezentuje poziom, jakiego nie spodziewałem się po Zduniu, a przynajmniej jeszcze nie w tym roku, nawet jeżeli Dzień Niepodległości: Odrodzenie był dobrym omenem. Uważam, że polska wersja zasługuje na solidne 7/10, a Zduń przebił nim już poziom, jaki od lat utrzymują Reżyserzy z Wieloletnim Doświadczeniem, Których z Imienia i Nazwiska Tutaj Nie Wymienię, bo Źle Znoszą Krytykę i nie zapowiada się na to, żeby mieli go zmienić. Co prawda nie jest to dubbing idealny, Zduń zdecydowanie powinien całkowicie zrezygnować z aktorów takich jak Włodzimierz Press, Grzegorz Wons czy Ewa Serwa-Galia (jak również Jarosław Boberek, Aleksander Mikołajczak, Jarosław Domin, Grzegorz Kwiecień, Jacek Rozenek, Bożena Furczyk, Grzegorz Pawlak, Miłogost Reczek, Barbara Zielińska, Jacek Kopczyński... Tak, z niektórymi z wymienionych reżyser nie pracował, ale to tak na przyszłość). Cenię sobie to, że zdecydował się uhonorować pracę kolegi i zachować Krzysztofa Stelmaszyka, ale osobiście uważam, że reżyser musi kierować się przede wszystkim dobrem polskiej wersji, dlatego gdyby trafił mu się ewentualny dubbing do Assassin’s Creed, powinien całkowicie zrezygnować z Piotra Zelta jako głos Michaela Fassbendera, ponieważ ani trochę nie pasuje on do tego aktora. W takim przypadku zignorowanie dorobku kolegi jest moim zdaniem jak najbardziej uzasadnione. Jeżeli Zduń utrzyma poziom, jaki zaprezentował przy Osobliwym domu, a w następnych dubbingach zniweluje wspomniane w tekście niedociągnięcia, być może już niedługo będzie mógł konkurować z najlepszymi – Waldemarem Modestowiczem i Film Factory Studio.

[Recenzja dubbingu] „Osobliwy dom pani Peregrine”

 

Dubbingowe premiery
W kinach:

Najbliższe premiery:

  • Wonder Woman (2 czerwca; kino)
  • Zielona szkoła (16 czerwca; kino)
  • Transformers: Ostatni Rycerz (23 czerwca; kino)
  • Castlevania (7 lipca; Netflix)
  • Spider-Man: Homecoming (14 lipca; kino)
  • Valerian i miasto tysiąca planet (4 sierpnia; kino)
  • Thor: Ragnarok (25 października; kino)
  • Dziennik cwaniaczka: Droga przez mękę (3 listopada; kino)
  • Liga Sprawiedliwości (17 listopada; kino)
  • Mikołaj w każdym z nas (24 listopada; kino)
  • Gwiezdne wojny: ostatni Jedi (14 grudnia; kino)
  • Paddington 2 (29 grudnia; kino)
  • Wielka wyprawa Oskara (2017; kino)

Filmy które można obejrzeć online z dubbingiem w usłudze VOD:

Ostatnio na forum
No posts were found
Logowanie