youtube facebook twitter google plus

PostHeaderIcon Dubbing w Polsce do 1939 roku

Trochę historii dubbingu  w Polsce

Kiedy powstał pierwszy profesjonalny dubbing w Polsce, tego tak naprawdę nie udało się ustalić. Według Stanisława Janickiego pierwsze próby podjęto w 1934 roku. Nieco więcej światła w tej sprawie rzucają poniższe fragmenty.
W książce Marka Haltofa Kino polskie (Gdańsk 2004) czytamy: „W roku 1930 w studio Paramountu w Joinville pod Paryżem zaczęto realizować filmy wielojęzyczne, w tym i w języku polskim. W ich produkcję zaangażował się ceniony reżyser teatralny i filmowy Ryszard Ordyński, a także grupa znanych aktorów polskich, takich jak Kazimierz Junosza-Stępowski, Bogusław Samborski czy Aleksander Żabczyński. Nie miały one jednak w Polsce powodzenia. Mechaniczna metoda realizacji, brak polskich kontekstów, krajobrazów czy tematów – wszystko to było przyczyną porażki kasowej i niewielkiego zainteresowania krytyki. Problemu nie rozwiązał także dubbing. Filmy hollywoodzkie z polskim dubbingiem, produkowane między innymi w nowo utworzonym centrum dubbingowania w Joinville, spotkały się w Polsce z różnym przyjęciem. Z powodu dzidzictwa porozbiorowego – wysokiego analfabetyzmu - dubbing mógł być dobrym rozwiązaniem. Jednak wysokie koszty, a także podnoszone przez wielu intelektualistów kwestie narodowościowe sprawiły, że większą popularność zdobyła metoda napisów u dołu kadru. Po okresie początkowym, w którym zaznaczyła się przewaga filmów dubbingowanych, widzowie polscy zaczęli preferować filmy z napisami, i ten zwyczaj utrzymał się do dziś”.
W Kronice kinematografii polskiej 1895-1997 (Poznań 1999), Małgorzata Hendrykowska we fragmencie poświęconym wprowadzeniu dźwięku w Polsce pisze: „Problemu nie rozwiązywały także napisy, po pierwsze ze względu na ciągle wysoki stopień analfabetyzmu w Polsce, po drugie – z uwagi na niewykształcony jeszcze u widzów nawyk szybkiego czytania połączony z podzielnością uwagi, po trzecie – ze względu na »rozgadanie« pierwszych dźwiękowców, w których napisy musiałyby zasłonić prawie cały ekran. Uważano także, że napisy szpecą obraz i rozpraszają uwagę. Mało znany dubbing był bardzo kosztowny: opracowanie jednego filmu wiązało się z wydatkiem od 18000 do 30000 złotych”.

Z kolei w numerze 104. „Kuriera Polskiego” z 1935 roku, Stefan Heflich Piotrowski w artykule Dziwne koleje losu dubbingu w Polsce pisze: „Doszliśmy do jednego wniosku: dublaż (dubbing) stworzy na naszym terenie szereg nowych warsztatów pracy, wstrzyma napływ filmów zagranicznych, a tym samym pobudzi wytwórczość krajową do żywszej, produktywniejszej pracy. A więc, z punktu widzenia państwowego, narodowego i społecznego – dublaż, mimo swych wad, był wskazany i potrzebny. Pierwsze koty za płoty – dałoby się powiedzieć o pierwszym filmie z podstawioną wersja polską, a mianowicie o filmie Marta jest szpiegiem (...). Musimy sobie powiedzieć, że jeśli chodzi o pierwszy tego rodzaju eksperyment w kraju, to wypadł on zupełnie nieźle (...). Mamy fachowców, mamy specjalistów, do tego celu przystosowane atelier, sprowadzone apatraty. Zapewne, że w interesach amerykańskich i innych biur wynajmu bynajmniej nie leżało popieranie dublażu. Ale czy wpływy tych panów są tak wielkie i tak daleko sięgające? Ciekawym byłoby usłyszeć zdanie ludzi, którzy specjalnie zajmowali się na terenie Polski sprawą dublażu. Może oni wiedzą dokładniej, dlaczego po tak wzmożonej akcji na rzecz dublażu nastąpiła cisza i co poza nią się kryje?”
W okresie międzywojennym kina w Polsce były obciążone sporymi podatkami. Filmy polskie stanowiły zaledwie 8% repertuaru kin i nie były w stanie zapewnić należytych dochodów ich właścicielom. Własciciel mógł jednak uzyskać dwudziestopięcioprocentową zniżkę podatku od wpływów z wyświetlania filmów zagranicznych lub odprowadzać tylko połowę należności, jeśli film był zdubbingowany w Polsce.

Warto wspomnieć, że w polskich studiach dżwiękowych dubbingowano także filmy polskie, eksportowane za granicę. Jednym z najgłośniejszych była komedia Leona Trystana Piętro wyżej z 1937 roku z Eugeniuszem Bodo i Józefem Orwidem w rolach skonfliktowanych miłośników muzyki. Film został zdubbingowany na język jidysz, przez co często uchodził za film żydowski.
Jak się okazuje, przedwojenne filmy polskie dubbingowano nie tylko na język jidysz. Interesującą anegdotę przytacza Aleksander Żabczyński w ostatnim autoryzowanym wywiadzie dla Zdzisława Ornatowskiego. „Miałem raz zabawną historię we Włoszech, gdy leżałem w szpitalu w Campebasse. Przyszedł do mnie jakiś żołnierz i prosił, żebym mu napisał po włosku list do dziewczyny. Mówię mu, że nie znam zbyt dobrze włoskiego, a on: »Jak to? Przecież pan kapitan grał w filmie włoskim«. Okazało się, że wyświetlali tam zdubbingowany na włoski film Pani minister tańczy, gdzie oczywiście świetnie »mówiłem« po włosku”. [Z. Ornatowski, Aleksander Żabczyński, „Ekran” 22/1989 s. 18]


Królewna Śnieżka i siedmiu krasnoludków

Wydanie Królewny Śnieżki na DVD (2001) z polskim dubbingiem z 1938 rokuNiewątpliwie prawdziwym majstersztykiem przedwojennego dubbingu w Polsce, choć dziś mocno trącącym myszką, była Królewna Śnieżka i siedmiu krasnoludków (Snow White and the Seven Dwarfs), film realizowany w studiach Disneya przez niemal cztery lata. Premiera Śnieżki odbyła się 21 grudnia 1937 roku. Film, mimo upływu kilkudziesięciu lat, do dziś wzbudza wiele kontrowersji. Przez jednych uważany jest za arcydzieło animacji, przez innych za ckliwą bajkę w typowo amerykańskim, kiczowatym stylu i w landrynkowym technikolorze. Zadaniem tego forum nie jest jednak ocenianie wartości artystycznej filmu. Zależy nam natomiast na wyjaśnieniu wszystkich niejasności, które wiażą się z polskim dubbingiem do Śnieżki. Źródła na ten temat, do których do tej pory udało się dotrzeć, są wyjątkowo nieliczne. Co więcej, często przynoszą sprzeczne informacje. Oddajmy jednak głos autorom. Ich opinie będziemy weryfikować sukcesywnie, po dotarciu do nowych, bardziej wiarygodnych źródeł.

„Gdy zakupiono słynny rysunkowy film Walta Disneya Królewna Śnieżka w celu rozpowszechniania go na terenie Polski, jedno było pewne: wszelkie napisy – wykluczone! Trzeba było opracować polską wersję mówioną.

Marian Hemar (1901-1972) - wybitny poeta, prozaik, satyryk, autor tekstów piosenek i scenariuszy filmowychDokonali tego: Marian Hemar, jako autor polskich dialogów i tekstów piosenek, i przybyły z Hollywood reżyser Ryszard Ordyński, który w wywiadzie dla »Kina« oświadczył: »Walt Disney powierzył mi dubbing swojego filmu w polskim języku« . Jednak bohaterką tego przedsięwzięcia była Maria Modzelewska, dubbingowa wykonawczyni Królewny Śnieżki.

To właśnie dzięki niej postać bajkowej królewny ożyła dla polskich widzów. Sukces ten był (i jest) bezdyskusyjny i trwały. Jeszcze dziś oglądając film w Iluzjonie wzruszamy się słuchając walca:
Tam przez cienisty bór
Przez siedem rzek i gór
Idzie ku mnie i nocą i dniem
Mój Królewicz. Ja dobrze to wiem

A przecież ten dubbing liczy sobie już 50 lat! Zresztą wszyscy wykonawcy spisali się wówczas Maria Modzelewska (1903-1997)znakomicie: Leokadia Pancewicz-Leszczyńska (Królowa), Janusz Strachocki (Duch zaklęty w zwierciadle), Aleksander Zelwerowicz, Henryk Małkowski czy Józef Orwid (wyróżniający się w zespole krasnoludków). Umiejętności wokalne krasnoludków reprezentował Chór Dana” [M. Borniński, Śpiewająca gwiazda, „Film” nr 38/1987].

Zygmunt Kałużyński w swojej książce Buntownik bywalec (Warszawa 1998) pisze: „Był to jeden z pierwszych dubbingów artystycznych polskich, z popularnym wtedy chórem Dana i Ireną Górską, o głosie kontraltowym, sławnym wówczas na scenach warszawskich, w roli groźnej królowej-czarownicy, która usiłuje zgładzić Śnieżkę. (...) Ciekawe, że był to też triumf muzyki, kompozytora o nazwisku identycznym z premierem Anglii: Frank Churchill. U nas Fogg wykonywał piosenki ze Śnieżki , np. kuplety na zabawie krasnali: Ja zazwyczaj świetnie tańczę, dzielnie w tańcu brykam, ale dzisiaj myłem nogi i dlatego sie potykam, na co chór reagował refrenem: Ojej, piosenki tej nie śpiewaj nigdy znów, w życiu nie słyszałem jeszcze tak głupich słów. Atrakcją tego wznowienia u nas w roku 1992 była oryginalna kopia z polskim autentycznym dubbingiem sprzed 55 lat, przechowana w Londynie”.
Według „Filmowego Serwisu Prasowego” nr 4/1993 ponowna premiera Królewny Śnieżki w Polsce odbyła się 21 sierpnia 1992 roku. Dystrybutorem filmu była firma ITI.

Chór Dana (pierwszy z lewej Mieczysław Fogg, w środku Władysław Daniłowski) przed mikrofonem Polskiego Radia (1934 r.)Wiele niejasności nastręcza pytanie, gdzie tak naprawdę zrealizowano polski dubbing do Śnieżki. Z cytowanego na wstępie fragmentu artykułu Piotrowskiego mogłoby wnikać, że stan studiów dźwiękowych i odpowiednia kadra techniczna pozwalały na profesjonalne przygotowanie polskiej wersji językowej w kraju. Z kolei prof. Hendrykowska uważa, że: „W kraju nie było jeszcze odpowiedniej aparatury; dubbing opracowano w Stanach Zjednoczonych”. Innego zdania jest Tomasz M. Lerski, który w biogramie Władysława Daniłowskiego, twórcy Chóru Dana, pisze: „(...) Również w Berlinie, kilka lat później, Daniłowski nagrał ścieźkę dżwiękową do polskiej wersji językowej filmu Walta Disneya Królewna Śnieżka” [T.M. Lerski, Encyklopedia kultury polskiej XX wieku. Muzyka - Teatr - Film, Warszawa 2006].

Ciekawostką związaną z filmem jest ścieżka dźwiękowa do Królewny Śnieżki. Uznawana jest ona za kamień milowy w historii płyt z muzyką filmową. Dotąd bowiem na płytach pojawiały się melodie z filmów czy piosenki w różnych, często mocno odbiegających od oryginału aranżacjach, wykonywane przez różnorodnych wykonawców i orkiestry. Tymczasem podczas realizacji Śnieżki po raz pierwszy w historii na szybkoobrotowych płytach szelakowych (wtedy longplaye były jeszcze nieznane) dokonano zapisu identycznego z zapisem na taśmie filmowej. Obok muzyki słuchacz mógł się zapoznać nie tylko z oryginalnymi utworami muzycznymi, ale i z efektami dźwiękowymi oraz kwestiami mówionymi. Była to więc ścieżka dżwiękowa z prawdziwego zdarzenia (tzw. original motion picture soundtrack). Nagrań dokonała ceniona firma RCA Victor, a płyty ukazały się już na początku 1938 roku, czyli krótko po premierze filmu.
Angielskie wydanie CD z oryginalną ścieżką dźwiękową do filmu Królewna Śnieżka i siedmiu krasnoludków (Pickwick DSTCD 472)Warto dodać, że chwytliwe piosenki z filmu stosunkowo szybko dotarły także do naszego kraju. Były to zarówno nagrania zrealizowane w Polsce przez rodzimych wykonawców, jak i nagrania licencyjne.
W listopadzie 1938 roku wytwórnia Syrena Electro opublikowała płytę (nr 2145) z przebojami z Królewny Śnieżki. Orkiestrą taneczną Syrena Record dyrygował Henryk Wars. Na płycie zamieszczono dwa utwory w wersji instrumentalnej: „Do pracy by się szło” i „Weselmy się przy pracy!” W styczniu następnego roku na płycie (nr 2189) tej samej wytwórni popularny wówczas tenor, Stefan Witas, zarejestrował „Piosnkę mam tylko jedną”.
W nagraniach licencyjnych specjalizowała się wytwórnia Balto, która między lutym a majem 1939 roku wydała kilka płyt z nagraniami zagranicznymi. Były to:
- (BD 101) Orkiestra taneczna pod dyr. Eddy'ego Buttlera - „Heigh-ho!”;
- (BD 102) Orkiestra taneczna pod dyr. Lena Hughesa - „Whistle While You Work” (Weselmy się przy pracy!) „Some Day My Prince Will Come” (Gdy mój królewicz wróci);
- (BD 103) Orkiestra taneczna pod dyr. Lena Hughesa - „One Song” (Piosnkę mam tylko jedną) oraz „With a Smile and a Song” (Z uśmiechem i piosenką);
- (BD 118a) L. Mossy (fortepian solo) - „With a Smile and a Song”, „Whistle While You Work”, „One song” oraz „Some Day My Prince Will Come”.

W 1993 roku na zlecenie firmy Buena Vista Pictures Distribution Inc., zajmującej się dystrybucją filmów Disneya na całym świecie, specjaliści z branży muzycznej ze studiów Audio Mechanics w Los Angeles i The Mouseworks w Burbank, przywrócili świetność oryginalnej ścieżce dźwiękowej z 1937 roku. Przy użyciu aparatury cyfrowej stare nagrania pieczołowicie zrekonstruowano i oczyszczono, zachowując jednak oryginalny dźwięk monofoniczny. Co więcej, na nowo wydanym CD zamieszczono także utwory, które podczas końcowego montażu Śnieżki w 1937 roku do filmu nie weszły. Obecne, kompletne wydanie ścieżki dźwiękowej zawiera 26 utworów, w tym dwa wcześniej nie publikowane.



Kilka słów wyjaśnienia od autora

Z pewną ostrożnością należy podejść do informacji o Śnieżce, zawartych w polskiej edycji Wikipedii. Na stronie o filmie czytamy: „Wersja polska została nagrana w 1938 roku, jednak pełna lista obsady zaginęła podczas wojny. 4 listopada 2007 roku tajemnica obsady została odkryta dzięki fascynatom przedwojennego kina polskiego, Filmwebowi i użytkownikowi forum Disney Polska o nazwie Sparkling1986”. Jednak ta informacja niewiele wnosi do sprawy. Na stronie Wikipedii dotyczącej obsady filmu nazwiska polskich aktorów użyczających głosów animowanym postaciom pomieszane są z nazwiskami aktorów amerykańskich, co wprowadza więcej zamieszania niż wyjaśnia. Również sprawy nie ułatwia wydana w 2001 roku w Polsce płyta DVD z oryginalnym dubbingiem z 1938 roku, na której jednak nie zamieszczono listy polskich wykonawców.
Kolejną ciekawostką Wikipedii jest rzekomy powtórny dubbing filmu z 1947 roku, w którym w roli Królewny Śnieżki miała wystąpić Jadwiga Smosarska, natomiast w Królewicza miał się wcielić Adolf Dymsza. Otóż Jadwiga Smosarska opuściła Polskę 2 września 1939 roku, by na przełomie października i listopada tego roku wyjechać do Stanów Zjednoczonych. Po raz pierwszy od zakończenia wojny, po 19 latach nieobecności w kraju, aktorka przyjechała do Polski 8 czerwca 1958 roku. Tak więc data dubbingu, 1947 rok, wydaje się nieprawdopodobna. Zresztą w znakomitej i bardzo szczegółowej biografii Jadwigi Smosarskiej pióra Małgorzaty Hendrykowskiej, która ukazała się w 2007 roku, nie ma żadnej wzmianki o pracy aktorki w dubbingu, ani nawet o takich zamierzeniach. Profesor Hendrykowska, którą mam przyjemność znać osobiście, należy do najlepszych znawców przedwojennego kina w Polsce. W swoich badaniach, a później publikacjach, jest zazwyczaj niezwykle skrupulatna. W tym kontekście mogłoby dziwić pominięcie w biografii Smosarskiej tego ważnego epizodu artystycznego.
Równie nieprawdopodobne wydaje się obsadzenie Adolfa Dymszy w roli Królewicza. Wprawdzie aktor słynął z genialnych parodii, znakomicie udawał i naśladował różne głosy i prawdopodobnie byłby w stanie sam podłożyć dubbing do całego filmu, wcielając się po kolei w różne postaci, to jednak bardziej chciałoby się go widzieć w roli któregoś z niesfornych krasnoludków niż jako urodziwego Królewicza. Warto także dodać, że podczas okupacji aktor występował w jawnych teatrach Warszawy, za co po wojnie został przez sąd koleżeński ZASP skazany na swoistą infamię – zakaz gry w Warszawie przez pięć lat. Czy w tych okolicznościach powierzonoby mu rolę w filmie dla dzieci? Trudno uwierzyć. Zresztą żadna z dostępnych biografii aktora, do których dotarłem, nie wspomina o jego udziale w dubbingu do Śnieżki.
Niezrozumiałe jest także wymienienienie Joanny Wizmur jako reżyser trzeciej wersji dubbingu Śnieżki z 2001 roku, skoro w tej samej Wikipedii przy haśle poświęconemu reżyser takiego filmu brak. Nie ma go również pod hasłem Start International Polska, dla którego dubbing miał być rzekomo zrealizowany. Być może chodziło o przygotowanie nowych dialogów (napisów) do wydawanego w Polsce DVD. Napisy te znacznie odbiegają od Hemarowskich oryginałów z 1938 roku.
Mylić się jest rzeczą ludzką, z czego piszący te słowa doskonale zdaje sobie sprawę i z pokorą przyjmie każdą uwagę krytyczną czy rzeczową wskazówkę. Trudno wymagać od twórców Wikipedii, którzy choć są pasjonatami tego, co robią, najczęściej są jednak amatorami. Po prostu jest niemożliwym, by wiedzieli wszystko, by dotarli do każdego źródła, by sprawdzili każdy szczegół. Watpliwości budzą bowiem również uwagi profesjonalistów. Cytowany wyżej Zygmunt Kałużyński wymienia nazwisko Ireny Górskiej w roli okrutnej Królowej. Prawdopodobnie autor miał na myśli aktorkę i reżyser, Irenę Górską-Damięcką, która jednak w swojej znakomitej autobiografii Wygrałam życie o udziale w dubbingu nie wspomina. Wybitny filmoznawca, prof. Jerzy Toeplitz, w 4. tomie swojej Historii sztuki filmowej pisząc o Śnieżce błędnie podaje nazwisko amerykańskiej odtwórczyni podkładającej głos Królewny, ponadto myli wiek aktorki, twierdząc że miała piętnaście lat, gdy w rzeczywistości liczyła ponad dwadzieścia lat.
To tylko niektóre pomyłki. Mam jednak nadzieję, że wspólnymi siłami uda nam się wyjaśnić wszystkie wątpliwości.

 

Dubbingowe premiery
W kinach:
  • Był sobie pies
  • Logan: Wolverine
  • Piękna i Bestia
  • Wrota bohaterów
  • Wszystko albo nic
  • Azyl
  • Power Rangers

Najbliższe premiery:

  • The Lodge (27 marca; Disney Channel)
  • Wkręceni-Nakręceni (27 marca; Disney XD)
  • Pan Żaba (21 kwietnia; kino)
  • Strażnicy Galaktyki vol. 2 (5 maja; kino)
  • Piraci z Karaibów: Zemsta Salazara (26 maja; kino)
  • Wonder Woman (2 czerwca; kino)
  • Zielona szkoła (16 czerwca; kino)
  • Transformers: Ostatni Rycerz (23 czerwca; kino)
  • Spider-Man: Homecoming (14 lipca; kino)
  • Valerian i miasto tysiąca planet (20 lipca; kino)
  • Liga Sprawiedliwości (17 listopada; kino)
  • Mikołaj w każdym z nas (24 listopada; kino)
  • Paddington 2 (29 grudnia; kino)
  • Wielka wyprawa Oskara (2017; kino)

Filmy które można obejrzeć online z dubbingiem w usłudze VOD:

Ostatnio na forum
No posts were found
Logowanie