youtube facebook twitter google plus

PostHeaderIcon [Recenzja dubbingu] „Batman v Superman: Świt sprawiedliwości”

Przy oficjalnym starcie DC Expanded Universe polski oddział Warner Bros. postanowił podjąć walkę z Disneyem i jego Marvel Cinematic Universe, decydując się na zdubbingowanie pierwszego prawdziwego filmu z tego uniwersum – Batman v Superman: Świt sprawiedliwości. Dubbing MCU zaczął się w Polsce od Avengers z 2012 roku – chociaż nie był on idealny i miał irytujące przypadłości, jak Łukasz Nowicki jako Thor i słabiutkie głosy tła, w ogólnym rozrachunku wypadł jednak całkiem nieźle, przede wszystkim dzięki świetnemu pierwszemu planowi. A jak na jego tle wypada Batman v Superman? No cóż – niestety nieporównywalnie gorzej.

Do polskiej wersji pochodziłem sceptycznie po ujawnieniu nazwiska reżysera, którym okazał się Leszek Zduń – w moim prywatnym rankingu twórca najgorszego ubiegłorocznego dubbingu, do Exodusu: Bogów i królów. Mało optymistycznie nastrajała również obsada, składająca się prawie całkowicie z samych dubbingowych osłuchańców, których nazwiska na pierwszy rzut oka nie pasowały ani do postaci, ani amerykańskich aktorów, którzy się w nie wcielają. Jeden z internautów na swoim fanpage’u skrytykował obsadę (ze względu na dosadne słownictwo nie przytoczę fragmentów jego wypowiedzi ani nie podlinkuję tekstu), co spotkało się z odzewem ze strony odpowiedzialnego za dubbing studia Sonica, które stwierdziło, że obsada w dużej mierze uzależniona jest od producenta filmu. Osobiście mam wrażenie, że to trochę odwracanie kota ogonem, ponieważ – przynajmniej z tego, co mi wiadomo – producent wybiera spośród aktorów zaproszonych na casting do roli właśnie przez reżysera i studio. Jeżeli producent uznaje, że najlepszym polskim głosowym odpowiednikiem Sigourney Weaver jest kompletnie niepasująca do tej aktorki Barbara Zielińska (wspomniany Exodus), to aż boję się pomyśleć, jakie były inne propozycje Soniki do tej roli. Tym niemniej obawy związane z obsadą Batman v Superman okazały się słuszne, ponieważ prawie żaden aktor w dubbingu nie pasuje do swojej roli. Źle jest już na samym początku filmu, kiedy z offu słyszymy monolog Bruce’a Wayne’a, a na ekranie widzimy retrospekcję przedstawiającą morderstwo jego rodziców. Co robią wtedy polscy widzowie? Śmieją się i chichrają, że słyszą Geralta z Rivii. To bardzo jasny sygnał, że z polską wersją coś jest zdecydowanie nie tak i nie wróży to dobrze reszcie filmu. Śmiech towarzyszył również pierwszym kwestiom Bożeny Furczyk, dubbingującej w Batman v Superman Lois Lane. To były dwa najbardziej skrajne przypadki źle dobranych głosów, ale niestety cały film został obsadzony niewłaściwymi aktorami. Jacek Rozenek być może jeszcze obroniłby się jako Batman, gdyby mówił swoim normalnym głosem, jaki słyszałem w wywiadach z nim, a nie głosem znanym milionom Polaków z Wiedźmina. Bożena Furczyk jako Lois Lane jest po prosu karykaturalna, zaś Superman przemawiający głosem Grzegorza Kwietnia brzmi zbyt zniewieściale. Absolutną porażką są głosy tła, przez które przewijają się tacy osłuchańcy jak Grzegorz Pawlak, Miłogost Reczek, Zbigniew Suszyński, Iwona Rulewicz czy Janusz Wituch, poobsadzani chyba zupełnie losowo. Najgorzej spośród nich prezentują się wszelcy dziennikarze, brzmiący jakby żywcem wyjęci z kreskówki. Jedynym aktorem, który jako tako obronił się w polskiej wersji, jest Krzysztof Szczepaniak, czyli nasz odpowiednik granego przez Jessego Eisenberga Leksa Luthora. Co prawda nie jest to rola idealna i daleko jej do takiej, ale była to najbardziej znośna kreacja w całym dubbingu.

Za dialogi odpowiedzialny był Jakub Wecsile, dobrze znany jako dialogista wszystkich dotychczasowych filmów z Marvel Cinematic Universe. Być może na jego zatrudnienie nalegało samo Warner Bros., pomysł ten nie był jednak do końca trafny, ponieważ Wecsile po raz kolejny zaserwował widzom „żarcik” równie subtelny i zabawny, co cios kijem baseballowym w głowę. Wydawało się, że po „Zatkało kakao?” z Thora: Mrocznego świata pan Wecsile przystopował z takimi żenującymi wstawkami, w Świcie sprawiedliwości przeszedł jednak samego siebie, wsadzając Batmanowi w usta słowa „Tak, to moja stara”, kiedy ten odpowiada na pytanie Supermana, czy zna Wonder Woman. Czy naprawdę nikt od dystrybutora albo producenta nie kontrolował radosnej twórczości pana Wecsilego? Nie licząc tego żenującego wybryku, dialogi są jednak w miarę poprawne, chociaż słyszałem już lepsze jego autorstwa, żeby wspomnieć chociażby Strażników Galaktyki. Dialogiście udało się nawet jako tako zachować część smaczków, jak chociażby nawiązanie do Lolity Nabokova, którym rzuca w pewnym momencie Luthor, chociaż nie wiem, czy nie było to zupełnie przypadkowe zachowanie tego nawiązania, ponieważ polski tekst w tym miejscu znacząco różnił się od oryginalnego.

Mogąc odwoływać się tylko do Exodusu, będącym jak dotąd jedynym fabularnym blockbusterem, do którego dubbing reżyserował Leszek Zduń, zauważam jednak pewną poprawę w kwestiach warsztatowych. Chociaż zdecydowanie większa część filmu nadal brzmi bardzo sztucznie, to jednak aktorom znacznie częściej zdarza się zagrać w odpowiednim tonie i poprawnie oddać emocje, jakie w danej scenie targają ich bohaterami. Co prawda powinno być to standardem, ale mimo wszystko można uznać to za mały plus w natłoku całej masy niedociągnięć, na jakie cierpi polska wersja filmu.

Warner Bros. Polska zaryzykowało i stanęło w szranki z polskim oddziałem Disneya w walce o widza, decydując się na dubbing. Niestety, postawili na złego konia – polska wersja Świtu sprawiedliwości na pewno przyciągnie do kin dodatkowych widzów i pozwoli konkurować członkom rodzącej się Ligi Sprawiedliwych z dobrze już zadomowionymi w naszych kinach Avengers, jednak jakość tego, co zaoferowano widzom, jest nad wyraz żenująca. Nie wyobrażam sobie, żeby dubbing równie wyczekiwanego Legionu Samobójców miał wyjść z tego samego studia i spod ręki tego samego reżysera, skoro już sam zwiastun zrealizowany przez tę ekipę prezentuje się poniżej wszelkiej krytyki. Dubbing do kolejnych filmów DC Expanded Universe może być znośny, ale pod warunkiem, że Sonica będzie powierzać go Piotrowi Kozłowskiemu, który jak dotąd najlepiej w rzeczonym studiu radził sobie z reżyserowaniem filmów aktorskich. Może być również dobry albo bardzo dobry, jeżeli Warner Bros. zrezygnuje z usług Soniki i następne części powierzy innemu studiu. W chwili obecnej dystrybutor współpracuje przecież jeszcze z Film Factory Sudio i SDI Media Polska, a oba te studia są gwarantem znacznie lepszej jakości (o ile w SDI dubbing powierzony zostanie Waldemarowi Modestowiczowi).

 

Dubbingowe premiery
W kinach:
  • Był sobie pies
  • Logan: Wolverine
  • Piękna i Bestia
  • Wrota bohaterów
  • Wszystko albo nic
  • Azyl
  • Power Rangers

Najbliższe premiery:

  • The Lodge (27 marca; Disney Channel)
  • Wkręceni-Nakręceni (27 marca; Disney XD)
  • Pan Żaba (21 kwietnia; kino)
  • Strażnicy Galaktyki vol. 2 (5 maja; kino)
  • Piraci z Karaibów: Zemsta Salazara (26 maja; kino)
  • Wonder Woman (2 czerwca; kino)
  • Zielona szkoła (16 czerwca; kino)
  • Transformers: Ostatni Rycerz (23 czerwca; kino)
  • Spider-Man: Homecoming (14 lipca; kino)
  • Valerian i miasto tysiąca planet (20 lipca; kino)
  • Liga Sprawiedliwości (17 listopada; kino)
  • Mikołaj w każdym z nas (24 listopada; kino)
  • Paddington 2 (29 grudnia; kino)
  • Wielka wyprawa Oskara (2017; kino)

Filmy które można obejrzeć online z dubbingiem w usłudze VOD:

Ostatnio na forum
No posts were found
Logowanie