youtube facebook twitter google plus

PostHeaderIcon Dubbingowe Zbuki 2015

1

Opinie zawarte w poniższym tekście, za wyjątkiem Zbuka Publiczności, są prywatnymi poglądami autora i nie reprezentują przekonań redakcji strony polski-dubbing.pl.

W dwóch poprzednich latach przyznawane były Srebrne Synchrony. Plebiscyt ten organizowany przez Dubbingpedię, przy współpracy m.in. z naszym portalem, ma za zadanie wyłonić najlepsze dubbingi, aktorów oraz twórców polskich wersji językowych filmów i seriali. Organizator odrzucił zaproponowany przeze mnie pomysł przyznawania antywyróżnień, argumentując to tym, że zadaniem plebiscytu jest promowanie dubbingu, a nie piętnowanie go. Moim zdaniem trzeba jednak szkalować złe dubbingi, tym bardziej, że coraz więcej dystrybutorów decyduje się na pełne polskie wersje dystrybuowanych przez siebie filmów. Niechaj studia dubbingowe wiedzą, że zły dubbing jest zły i powinien odejść, żeby nie zniechęcać do tej formy tłumaczenia potencjalnych widzów.

And the Pozłacany Zbuk goes to...
Bezapelacyjnym faworytem mojego prywatnego plebiscytu i zdobywcą Pozłacanego Zbuka 2015 jest film Exodus: Bogowie i królowie, zrealizowany w Studiu Sonica pod okiem Leszka Zdunia. Panie Leszku, gdyby zdarzyło się, że kiedyś przeczyta Pan ten tekst, niech Pan wie, że osobiście nic do Pana nie mam, co więcej – cenię Pana jako aktora głosowego. Nie znajduję jednak żadnego usprawiedliwienia dla tragicznego poziomu polskiej wersji Exodusu, pod którą się Pan podpisał. Jest to dubbing z kategorii tych, w których pokpiono niemalże wszystko, co tylko się dało. Pierwszym błędem było powierzenie reżyserii Panu Zduniowi – reżyserowi, który wcześniej realizował jedynie dubbing do animacji, nie mając nigdy wcześniej do czynienia z reżyserią filmu aktorskiego. Ktoś w Studiu Sonica uznał jednak, że dobrym pomysłem będzie powierzenie mu reżyserii hollywoodzkiej superprodukcji uznanego reżysera. Co prawda w 2014 roku studio Start International Polska podjęło podobne ryzyko, powierzając reżyserię aktorskich Wojowniczych żółwi ninja Grzegorzowi Drojewskiemu, który wcześniej nie reżyserował fabuł, ale efekt okazał się niezgorszy – być może przyczyną była dosyć bajkowo-komiksowa stylistyka filmu, a może po prostu Pan Drojewski miał lepsze umiejętności. W Exodusie niestety nie zagrało nic. Co prawda przed premierą Sonica chwaliła się, że w dubbingu będzie można posłuchać nieotrzaskanych głosów, ale ograniczyły się one do Michała Konarskiego pod Christiana Bale’a i Mariusza Jakusa pod Joela Edgertona. Cała reszta to w zdecydowanej większości głosy, które można usłyszeć w prawie każdym dubbingu, z obowiązkowym w Sonice Waldemarem Barwińskim, stosowanym przez studio pod każdego możliwego aktora. Żaden z tych głosów nie pasował jednak do postaci i wyraźnie „gryzł” się z sylwetkami, które widzieliśmy na ekranie. Absolutnym szczytem beznadziejnego obsadzania była Barbara Zielińska dubbingująca Sigourney Weaver. Mimo całej mojej sympatii do Pani Zielińskiej, którą uwielbiam chociażby za fenomenalną rolę komendantki z kordegardy w słuchowisku Sezon burz na podstawie powieści Andrzeja Sapkowskiego, jej głos pasuje do Weaver jak pięść do nosa. Fatalnie dobrana obsada równie fatalnie poradziła sobie z powierzoną jej partią tekstów – nie było w filmie roli, która zostałaby zagrana wiarygodnie, od poziomu sztuczności wypowiadanych kwestii bolały uszy, a w oczy kłuły nietrafione kłapy. Jedyne, co wyszło w tym dubbingu, to tłumaczenie i montaż. Cała reszta to kompletne dno, którego nie widziałem w dubbingu do wysokobudżetowej produkcji mniej więcej od czasów Mów mi Dave, również z Soniki. Zrealizowany w dwa tygodnie mizerny dubbing do Syna bożego z 2014 roku w porównaniu z Exodusem wydaje się być arcydziełem. Gdyby rzeczony film był produkcją typowo religijną, dystrybuowaną przez nikomu nieznane chrześcijańskie wydawnictwo, taki poziom dubbingu byłby jeszcze dopuszczalny, ponieważ i tak mało kto by go doświadczył. Jednak dostarczenie czegoś takiego do filmu kinowego, za którego bilet trzeba zapłacić ponad dwadzieścia złotych, jest niewybaczalne.

Posrebrzany Zbuk
Na Posrebrzanego Zbuka zapracował sobie Jarosław Boberek dubbingiem do Imperium robotów: Buntu człowieka, będącego drugą najgorszą polską wersją, jaką słyszałem w minionym roku. Studio PRL, podobnie jak Sonica, niestety kompletnie nie radzi sobie z dubbingowaniem filmów fabularnych. Jest o tyle zastanawiające, że w podobnym czasie Pan Boberek reżyserował w Sonice Fantastyczną Czwórkę, która mimo wszystko była jeszcze oglądalna w polskiej wersji. Imperium robotów poziomem wykonania niczym nie różni się jednak od typowej chałtury, odbębnionej, bo się trafiła. O ile jeszcze młodzi bohaterowie zostali dobrani nieźle, o tyle już obsada starszych leży i kwiczy. Chociaż uwielbiam Marka Barbasiewicza i jego głos, jest on marnym Benem Kingsleyem, podobnie jak Izabella Bukowska marną Daną Scully. Elżbieta Kijowska została obsadzona i zagrała tak, że jej występ przypomina raczej parodię dubbingu, zaś tłumaczenie, które starało się naśladować młodzieżową mowę, bawi. Gdyby nie Exodus, który pozostawił pozostałe filmy poza wszelką konkurencją, Imperium robotów miałoby sporą szansę na Pozłacanego Zbuka.

Honorowe Zbuki
Skoro nagrody w najważniejszych kategoriach już przyznane, czas na honorowe Zbuki. Te wędrują do dwóch panów ze studia SDI. Pierwszym jest Wojciech Paszkowski, który otrzymuje honorowego Zbuka za drugoplanową obsadę serialowych Muppetów. Mam dziwne wrażenie, że hollywoodzkie gwiazdy zostały w serialu obsadzone na takiej zasadzie, że na korytarzu studia akurat przechodził Grzegorz Kwiecień, który zakończył nagrania do innego dubbingu, i został zaczepiony przez Pana Paszkowskiego mówiącego: „Grzesiu, chodź na sekundę, zdubbingujesz mi Laurence’a Fishburne’a”. Nie dość, że głosy słabo pasują do aktorów, to jeszcze jedna osoba potrafi zdubbingować inne gwiazdy w kilku odcinkach. Panie Wojciechu, tak się nie robi!
Drugi honorowy Zbuk wędruje do Pana Waldemara Modestowicza i jego Ant-Mana. Kiedy w 2012 roku oglądałem wyreżyserowanych przez niego Avengers, byłem zaskoczony poziomem tego dubbingu – co prawda miał on pewne wady, ale z każdym kolejnym zdubbingowanym filmem były one niwelowane. Kiedy już zdawało się, że Panu Modestowiczowi nie trafi się wtopa, wyreżyserował Ant-Mana. To dubbing o kilka klas gorszy od genialnego Kapitana Ameryki: Zimowego Żołnierza. Kuleje w nim nie tylko warsztat aktorów, ale i ich dobór. Piotr Adamczyk jako Paul Rudd sprawdza się słabo, ale mimo wszystko i tak lepiej niż Olgierd Łukaszewicz jako Michael Douglas. Pan Łukaszewicz wypadł fenomenalnie jako Robert Redford w Zimowym Żołnierzu, co nie znaczy jednak, że tak samo dobrze sprawdzi się pod każdego znanego sędziwego aktora. Antoni Pawlicki jako Michael Peña brzmi jakby parodiował tę postać, a Aneta Todorczuk-Perchuć jako Evangeline Lilly to zdecydowanie nie to samo, co Lidia Sadowa, którą niefortunnie wcześniej obsadzono już jako Scarlet Witch w Avengers: Czasie Ultrona.

Zbuk im. Pana Michała
W kategorii Zbuka Medialnego zwycięża telewizja Puls. Chociaż zwycięzcami w tej kategorii mogły być HBO, Polsat albo TVN, które zlecają szeptanki do filmów posiadających już dubbing, Puls zasłużył się tym, że zdecydował się na dubbingowane emisje Mike’a i Molly oraz Muppetów, a następnie bez słowa wyrzucił oba seriale z ramówki. Pierwszy z nich zniknął po zakończeniu pierwszej serii, z kolei drugi najpierw przeniesiony został z godziny 19.30 na 6.30, potem na 1.30, a następnie – mimo obecności w ramówce – w ogóle nie był emitowany. O praktykach HBO, Polsatu i TVN-u można powiedzieć wiele niemiłych rzeczy, ale przynajmniej stacje te mają stałą antydubbingową politykę, więc trudno oczekiwać, żeby czymś zaskoczyły. Puls jednak początkowo robi nadzieję, a następnie cichcem wycofuje się, bez żadnego sprostowania – wstydźcie się, panie i panowie z Pulsu. Pan Michał byłby z was dumny.

Zbuk Specjalny
Zbuka Specjalnego otrzymują dystrybutor Best Film i Zespół Filmowy Kineskop za dubbing do animowanego Asteriksa i Obeliksa: Osiedla bogów. Nie wiem, czy podmioty te zdawały sobie sprawę z tego, że od ponad piętnastu lat dla Polaków Obelix jest równoznaczny z Wiktorem Zborowskim. Nie wiem, skąd przyszło im na myśl, że obsadzenie w głównych rolach Wojciecha Mecwaldowskiego i Arkadiusza Jakubika, a w drugoplanowych rozmaitych celebrytów, będzie dobrym pomysłem. Ze względu na takie idiotyczne podejście otrzymaliśmy najgorszego jak dotąd animowanego Asteriksa, którego trudno polecić fanom serii. Drodzy państwo, przemyślcie swoje zachowanie i na przyszłość dajcie sobie na wstrzymanie z takimi „genialnymi” pomysłami, obfukanymi i skrytykowanymi na rozmaitych forach internetowych przez fanów Asteriksa.

Zbuk za Całokształt Twórczości
Nagroda specjalna, Zbuk za Całokształt Twórczości, wędruje do wszystkich polskich studiów i reżyserów dubbingowych. Nie wiem, czy zdają sobie państwo sprawę z tego, że Ben Kingsley był na nasz język dubbingowany siedmiokrotnie, z czego dwa razy w tym roku, a mimo to za każdym razem głosu użyczał mu inny aktor. W tym roku byli to Marek Barbasiewicz i Miłogost Reczek, wcześniej m.in. Grzegorz Pawlak, Kazimierz Kaczor i Jerzy Kryszak. Jeden aktor na ekranie, tyle różnych głosów w dubbingu, w dodatku mało który pasujący do Kingsleya. Nie uważacie, drodzy twórcy polskich wersji, że to cokolwiek nie na miejscu? Może wreszcie pora, w imię wyższej sprawy, zmówić się, wybrać jednego stałego aktora dubbingującego Kingsleya i forsować jego kandydaturę u producentów?

Zbuk Publiczności
Zbuk Publiczności, przyznany przez aktywnych użytkowników forum strony polski-dubbing.pl, wędruje do studia SDI Media Polska. Użytkownicy są zaniepokojeni tym, że monopolizuje ono rynek dubbingowy w Polsce, przejmując kolejne serie i marki, w tym m.in. animacje Marvela, produkcje Cartoon Network, Hasbro i Warner Bros. Sprzeciw użytkowników budzi również sposób, w jaki kontynuowane są realizacje przejętych przez SDI produkcji. Jest on określany przez nich jako wyrobnictwo z nieciekawymi obsadami, w których studio nie potrafi zachować ciągłości, nawet kontynuując coś po sobie.

Szczerozłoty Niezbuk
Po obsztorcowaniu tego, co na to zasłużyło, czas na pozytywny akcent, czyli najlepszy – moim zdaniem – dubbing 2015 roku. Chociaż strona koncentruje się na filmach aktorskich i animacjach dla dorosłych, Szczerozłoty Niezbuk wędruje jednak do filmu animowanego dla dzieci. Przykłady takich abominacji jak Wyspa Furby anonimowego studia, Jungo w reżyserii Dariusza Zawiślaka czy Tajemnice Zielonego Królestwa Soniki, zamordowane przez tragiczny występ Dominiki Sell użyczającej głosu głównej bohaterce, pokazały, że nawet dubbing do animacji stanowi wyzwanie. Wyzwanie, z którym w Film Factory Studio fenomenalnie poradziła sobie Agnieszka Matysiak realizując polską wersję nominowanych do Oscara Sekretów morza. Film ten, za sprawą rysunku, animacji i oprawy dźwiękowej, jest naprawdę magiczny, a Pani Matysiak udało się stworzyć dubbing, który idealnie wpasowuje się w jego klimat i nie zakłóca jego magii. Chociaż w polskiej wersji znalazły się znane nazwiska – Małgorzata Kożuchowska i wzmiankowany wcześniej Arkadiusz Jakubik – przypadły im niewielkie role, mające niewiele dialogów. Reżyser udało się jednak bezbłędnie obsadzić i poprowadzić dzieci, będące ponoć najtrudniejszymi aktorami – w ich głosach i grze nie słychać ani jednej nuty fałszu. Ogromne uznanie należy się również Barbarze Wrzesińskiej w roli babci i złej czarownicy oraz Stanisławowi Brudnemu dubbingującemu Gawędziarza. Przypuszczam, że został on obsadzony w tej roli, ponieważ jego postać z wyglądu przypomina Mistrza z serii Było sobie..., również dubbingowaną przez Brudnego – jak dla mnie, jest bardzo miły ukłon w stronę tych seriali. Pani Agnieszko, dziękuję za odratowanie dubbingu do Harry’ego Pottera, dziękuję za Sekrety morza i proszę o więcej takich perełek!

I na tym kończy się ceremonia wręczenia Dubbingowych Zbuków 2015. W tekście z oczywistych względów skoncentrowałem się wyłącznie na dużych dubbingach, całkowicie ignorując te z kanałów dla dzieci, realizowane tylko po to, żeby postaci mówiły po polsku, nie cieszących się przesadną popularnością wśród dorosłych widzów. Mam nadzieję, że dobrze się bawiliście czytając ten tekst i że rok 2016 w dubbingu będzie na tyle udany, że kolejna odsłona Zbuków okaże się niepotrzebna!

 

Dubbingowe premiery
W kinach:
  • Piękna i Bestia
  • Wszystko albo nic
  • Azyl
  • Power Rangers
  • Pan Żaba

Najbliższe premiery:

  • Mech-X4 (29 kwietnia; Disney XD)
  • Rufus 2 (3 maja; Nickelodeon Polska)
  • Strażnicy Galaktyki vol. 2 (5 maja; kino)
  • Jedenastka (15 maja; Disney XD)
  • Piraci z Karaibów: Zemsta Salazara (26 maja; kino)
  • Wonder Woman (2 czerwca; kino)
  • Zielona szkoła (16 czerwca; kino)
  • Transformers: Ostatni Rycerz (23 czerwca; kino)
  • Spider-Man: Homecoming (14 lipca; kino)
  • Valerian i miasto tysiąca planet (20 lipca; kino)
  • Thor: Ragnarok (25 października; kino)
  • Dziennik cwaniaczka: Droga przez mękę (3 listopada; kino)
  • Liga Sprawiedliwości (17 listopada; kino)
  • Mikołaj w każdym z nas (24 listopada; kino)
  • Gwiezdne wojny: ostatni Jedi (14 grudnia; kino)
  • Paddington 2 (29 grudnia; kino)
  • Wielka wyprawa Oskara (2017; kino)

Filmy które można obejrzeć online z dubbingiem w usłudze VOD:

Ostatnio na forum
No posts were found
Logowanie