youtube facebook twitter google plus

PostHeaderIcon [Recenzja dubbingu] „Sklep dla samobójców”

PlakatSklep dla samobójców już w momencie pojawienia się w dystrybucji nieco ponad rok temu wyróżniał się o tyle, że był jedną z wyjątkowo nielicznych animacji dla dorosłych, które przewinęły się przez polskie kina. Być może dlatego twórcy polskiej wersji językowej tego filmu porwali się na rzecz tyleż oryginalną, co ryzykowną - zdecydowali się na obsadzenie lwiej części najważniejszych ról artystami kabaretowymi i innymi ludźmi spoza branży aktorskiej. W teorii takie rozwiązanie zdaje się pasować do czarnej komedii, w praktyce mogło skończyć się albo totalnym sukcesem albo równie totalną katastrofą. Jednego można być pewnym od samego początku - ten dubbing na tle innych powstałych w ostatnich latach prezentuje się wyjątkowo niebanalnie.

Historia jest prosta, chociaż obficie podlana sosem czarnego humoru: rodzina Tuvache od pokoleń prowadzi sklep z asortymentem dla ludzi chcących popełnić samobójstwo. Trucizny, żyletki do podcinania żył, sznury dla wisielców... Wszystko, czego dusza zapragnie. Chętnych nie brakuje, bo - cóż za zbieg okoliczności - ponure miasto jest pełne ludzi, marzących jedynie o skończeniu ze sobą. I wszystko byłoby wspaniale, a familia w spokoju prowadziłaby swój ponury biznes, gdyby nie fakt, że ich najmłodsze dziecko przychodzi na świat... uśmiechnięte. A to dopiero początek kłopotów, jakie wywoła mały Alan, któremu w przeciwieństwie do reszty rodziny zupełnie nie w smak wszechobecny smutek.

Zacznijmy od tego, że na pewno każdego lepiej zorientowanego w polskiej scenie kabaretowej widza rozbawi wyjątkowo trafny dobór niektórych głosów pod animowane postacie - niektóre z nich wyglądają nieomal jak kreskówkowe karykatury swoich aktorów dubbingowych. Jednak, jak wszyscy doskonale wiemy, nawet najlepszy dobór obsady nie wystarczy, aby całość opracowania z automatu uczynić dobrym. Potrzeba, aby ta ekipa dobrze zagrała. I wbrew obawom, że taka w gruncie rzeczy raczej amatorska gromadka nie podoła, tak się stało. Bardzo pozytywnie zaskakują Joanna Kołaczkowska jako Lukrecja i Mikołaj Cieślak jako Desperat. Mimo niewielkiego doświadczenia w dubbingu tudzież całkowitego jego braku brzmią bardzo profesjonalnie, niemal w niczym nie ustępując zawodowym aktorom głosowym. Niewiele gorzej ze swoją rolą poradził sobie Michał Wójcik (Mishima), który był świetny w sekwencjach komicznych, ale niestety nie do końca wiarygodny w poważnych scenach, a ponadto w piosenkach - o zgrozo! - melorecytował zamiast śpiewać, co miało nie najlepszy wpływ na utwory, zwłaszcza w wypadku duetów. Całkiem dobrze wypadli: Magdalena Kumorek jako Marynia (jej sposób grania dla niektórych jest dość dyskusyjny, ale tutaj świetnie pasuje do jej bohaterki), Wojciech Mecwaldowski jako Wincek i debiutujący w dubbingu Kacper Siekanowicz jako Alan, jak również Władysław Sikora (pan Calmel) i - co jest kolejnym sporym zaskoczeniem - Michał Figurski (Bezdomny). Sporo dobrego można powiedzieć również o Robercie Górskim, Romanie Żurku, idealnie trafionym do roli Arturze Andrusie czy sympatycznym jak zwykle Czesławie Mozilu, jednak oni mimo wszystko pozostają sobą, nie za bardzo zlewają się ze swoimi bohaterami. W tej konkretnej konwencji nie jest to aż tak duży problem, ale najpewniej w większości innych produkcji psułoby odbiór filmu. Ponadto warto też wspomnieć o związanych z wrocławskimi studiami dubbingowymi aktorach, takich jak chociażby znani z Włatców móch Beata Rakowska i Adam Cywka, którzy wyjątkowo sprawnie zagrali pozostałe postacie drugoplanowe oraz epizodyczne.

Butelki, buteleczkiW warstwie dialogowej również nie jest źle. Bartek Kędzierski, który nie tylko wyreżyserował polską wersję językową, ale również zajął się dialogami, zadbał, aby w kwestiach postaci sporo było zgrabnych dowcipów słownych. Nie za mało, ale również nie za dużo, więc widz nie czuje się przytłoczony, co jest sporą zaletą w sytuacji, gdy wiele filmów o zacięciu komediowym jest w tej kwestii przesadzonych. Dialogista zadbał również o odrobinę naszego lokalnego kolorytu. Jednak - myślę, że na szczęście - próżno w wypowiedziach bohaterów szukać mocnych nawiązań do polskiej rzeczywistości w stylu osławionego Shreka. Mimo to jest wesoło, bo nie da się ukryć, że parsknęłam głośno słysząc na przykład, że Wincek dobrze ostrzy żyletki, bo miał piątkę z ZPT.

Najpoważniejsze zastrzeżenia mam do kwestii technicznych i to nawet nie ogólnie, a w momentach, kiedy bohaterowie zaczynają śpiewać. Szczurzy chór przez pierwszą połowę piosenki Desperata zlewa się z tłem muzycznym i tym samym staje się niemal niezrozumiały. Podobnie muzyka zbyt głośna w stosunku do wokali zdarza się przy utworach wykonywanych przez Alana. Pozostałe piosenki nie cierpią na ten problem w aż takim stopniu, ale mimo wszystko taka niedoróbka jak w wypadku tych dwóch sprawia spory dyskomfort przy oglądaniu, co jest o tyle przykre, że polskie teksty napisane przez Władysława Sikorę są naprawdę wdzięczne i lotne.

Wincek i MaryniaMimo swoich kilku wad polski dubbing Sklepu dla samobójców to eksperyment, który się udał. Może właśnie ze względu na taką, a nie inną obsadę, chociaż w wielu opiniach przewijała się teza, że tego typu celebrycki skład to niedopuszczalne zło. Tylko, że niestety niektóre z profesjonalnych, stuprocentowo aktorskich opracowań filmów animowanych bywają przesiąknięte nieznośną rutyną. Są sprawnie wykonanym rzemiosłem, ale w zasadzie niczym ponad to. Tutaj ludzie, którzy na co dzień do czynienia z dubbingiem nie mają, braki w fachu nadrabiali entuzjazmem, co wyraźnie przełożyło się na klimat efektu końcowego. Nie pozostaje to bez wpływu na odbiór całego filmu, który mimo wszystkich swoich atutów pozbawiony polskiej wersji najpewniej nie obroniłby się. Dlatego jeżeli nie macie pewności, czy opłaca się poświęcić te niespełna półtorej godziny na oglądanie, niechaj was to przekona, że tak. Nawet jeżeli ten dubbing nie spodoba wam się do tego stopnia, co mnie, to zapewniam, że nie przerwiecie z jego powodu seansu po kwadransie. A to jest chyba najważniejsze.

 

Dubbingowe premiery
W kinach:
  • Biegnij Amelio!
  • Twój Vincent

Najbliższe premiery:

  • Mali bohaterowie (20 października; kino)
  • Thor: Ragnarok (25 października; kino)
  • Liga Sprawiedliwości (17 listopada; kino)
  • Mikołaj w każdym z nas (24 listopada; kino)
  • Co wiecie o swoich dziadkach? (1 grudnia; kino)
  • Gwiezdne wojny: ostatni Jedi (14 grudnia; kino)
  • Jumanji: Przygoda w dżungli (29 grudnia; kino)
  • Paddington 2 (29 grudnia; kino)
  • Traktorek Florek (26 stycznia 2018; kino)
  • Czarna Pantera (14 lutego 2018 roku; kino)
  • Pułapka czasu (9 marca 2018 roku; kino)
  • Traktorek Florek dodaje gazu (23 marca 2018; kino)
  • Wielka wyprawa Oskara (20 kwietnia 2018; kino)
  • Traktorek Florek ratuje farmę (25 maja 2018; kino)

Filmy które można obejrzeć online z dubbingiem w usłudze VOD:

Ostatnio na forum
No posts were found
Logowanie