Polski-Dubbing.pl • Zobacz wątek - Mówi lampa do śmietnika

Strona główna forum Opinie Artykuły

Informacje prasowe związane z dubbingiem

Mówi lampa do śmietnika

Postprzez A.K. » 5 sie 2013, o 12:17

Mówi lampa do śmietnika - wywiad z Cezarym Pazurą
Anna Szczygieł
FILM, nr 7/2002 str. 52

Co takiego musi być w filmie, żeby zgodził się pan podłożyć do niego głos?
Musi być dobry. Czyli taki, żeby widz kompletnie się zapomniał i całkowicie poddał emocjom. Oglądając ''Epokę lodowcową'', świetnie się bawiłem, ale to nie wszystko. W fenomenalnym ''Shreku'' też jest czysta zabawa, pełne wariactwo. Ale w ''Epoce...'' jest coś jeszcze - silne emocje, które doprowadzają widza do wzruszenia, a nawet i do łez. A co do ''Asteriksa...'', podoba mi się, że Francuzi, zamiast ekranizować swoich klasyków, wzięli się za komiks.

Jak to jest być głosem innego aktora?
Trzeba naprawdę głęboko w niego wejść, nie tylko w samą postać, którą stworzył. Trzeba go wyczuć, zrozumieć, czym się kierował. Reżyserzy i producenci, wybierając akurat mnie do dubbingowania Numerobisa i Sida na pewno nie brali pod uwagę także mój temperament, bo obie te postaci w pewnym sensie są podobne. Zresztą, jestem pewien, że gdyby trzeba było, mógłbym zagrać tych bohaterów w filmie. Nie wyobrażam sobie też, żeby mojego bohatera dubbingował ktoś, kto ma o oktawę niższy głos. Głos musi pasować do człowieka/

Zagrać rysunkowego leniwca Sida i ''aktorskiego'' Numerobisa to chyba zupełnie różne doświadczenie dla aktora?
Kompletnie. W filmie aktorskim ogromną rolę dla podkładającego głos ma specyfika języka, którym posługuje się aktor. Trudno te dwie rzeczy ze sobą zgrać: mówić po polsku pod aktora, który układa usta, wypowiadając słowa po francusku. Na dodatek podkładałem głos pod bardzo specyficznego aktora, z dużą osobowością, Jamela Debbouze'a. A w ''Epoce lodowcowej'' czekały mnie zupełnie inne niespodzianki. W oryginale mój rysunkowy zwierzak sepleni. Wykonałem kawał roboty, żeby zrobić to podobnie, bo eplenie nadaje tej postaci wyraźny rys komediowy. Szkoda było go zniszczyć. Zawsze staramy się zachować jak najwięcej z oryginału, bo przecież ten film już istnieje, jest skończonym dziełem.

Trzeba mieć duże poczucie humoru, żeby zagrać zwierzaka?
No pewnie! To w ogóle trzeba traktować jako zabawę?

Będzie pan się dalej w to bawił?
Jeśli dostanę ciekawe propozycje - chętnie. Mamy bardzo dobrych fachowców od dubbingu. Są naprawdę całkowicie oddani sprawie i doskonale znają się na rzeczy. Szkoda, że reżyser dubbingu to zawód tak niedoceniany. Muszę nawet przyznać, że zawsze jestem trochę przerażony, kiedy idę do studia dubbingowego. Oni naprawdę są fachowcami, a ja znowu nie jestem takim orłem, chociaż, nie chwaląc się - chwała mnie.

Gdzie jeszcze można usłyszeć głos Cezarego Pazury?
W ''Zakochanym kundlu''. Ale już dużo wcześniej, tuż po szkole aktorskiej bez przerwy podkładałem głos pod rozmaite kreskówki. Praktycznie nie było bajki, w której nie dubbingowałbym jakiejś postaci. Moja pierwsza rola... grałem lampę, która mówiła do śmietnika! A w szkole aktorskiej śmialiśmy się, że można zagrać wszystko, tylk nie minerały i przedmioty martwe.
A.K.
Pierwszy mikrofon
 
Posty: 383
Dołączył(a): 30 lip 2012, o 22:25

Powrót do Artykuły

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości