Polski-Dubbing.pl • Zobacz wątek - Wywiad z Bartoszem Kędzierskim z Tomu'Kultury Empika.

Strona główna forum Opinie Artykuły

Informacje prasowe związane z dubbingiem

Wywiad z Bartoszem Kędzierskim z Tomu'Kultury Empika.

Postprzez Kretes96 » 2 sie 2013, o 18:06

Właśnie dzisiaj znalazłem w dzisiejszym numerze Tomu'kultury Empika wywiad z Bartoszem Kędzierskim o dubbingu do "Sklepu dla samobójców". Przez pierwszą połowę Kędzierski mówił bardzo dużo o dubbingu do tego filmu i przebiegu nad jego pracą.

Denaci i czarny jumor to moje ulubione tematy
Już 9 sierpnia wchodzi do kin "Sklep dla samobójców" - zaraźliwie optymistyczna komedia animowana o rodzinnym sklepie z asortymentem dla samobójców. Posatciom swoich głosów użyczyli: Joanna Kołaczkowska, Michał Wójcik, Robert Górski, Artur Andrus, Czesław Mozil, Magdalena Kumorek, Wojciech Mecwaldowski i Michał Figurski. O poziom absurdu i dowcipu w dialogach i piosenkach zadbali: twórca bijącej rekordy popularności serii "Włatcy Móch" - Bartek Kędzierski oraz guru polskich tekściarzy kabaretowych i twórca legendarnego kabaretu Potem - Władysław Sikora. Zapraszamy do przeczytania krotkiego wywiadu z Bartkiem Kędzierskim, wwspółtwórcą dialogów, na temat jego najnowszego projektu filmowego.

Stworzyliście z Władysławem Sikorą (twórca kabaretu Potem) duet, o którym marzyłby niejeden producent filmowy. Jak oceniasz to połączenie?
Uważam że współpraca z Władkiem dała niesamowity efekt w postaci polskiej wersji. Bardzo się ucieszyłem, że udało się połączyć ze sobą różne światy, a efekt tego - co ocenią oczywiście widzowie - wyszedł moim zdaniem niezwykle ciekawy. Teksty Sikory to jedne z lepiej napisanych tekstów, z jakimi się zetknąłem. Dodatkowo muszę powiedzieć, że sprawdził się również jako zawodowy dubbingowiec, podkładając głos pod jedną z postaci w filmie.

Film animowany to dla Ciebie chleb powszedni, jednak inaczej pisze się teksty do wymyślonej przez siebie historii, a inaczej do istniejącej już animacji. czy miałeś jakieś trudności w pisaniu tekstów do "Sklepu dla samobójców"?
Adaptacja dialogów do gotowego filmu to rzeczywiście inna bajka. Różnica jest przede wszystkim techniczna. Pisząc dialogi do presynchronu (np. "Włatcy móch") mam całkowitą dowolność. Aktorzy mogą powiedzieć wszystko, bo to animatorzy muszą dostosować ruchy ust postaci do dialogu. W przypadku postsynchronu muszę dopasowywać kwestie do już istniejącej animacji. Zatem zarówno ich długość i synchronizacja tzw. "kłapów" jest niezwykle istotna.

"Sklep dla samobójców" to rzadki w naszych kinach przypadek animacji dla dorosłych. Czy masz jakieś ulubione animacje dla dorosłego widza?
Uwielbiam animację japońską. Moje ukochane tytuły to "Agent Paranoja", "Perfect Blue", "Samurai Champloo" czy "Cowboy Bebop". Poza tym nieźle bawię się przy "Drawn Together". Jeśli chodzi o animację niezależną, mistrzostwem jest "Salad Fingers".

Na ile i czy w ogóle mogłeś sobie pozwolić na odejścia od oryginalnego scenariusza?
Miałem całkowitą dowolność. Jednak nie chciałem skorzystać z niej w pełni. Uważam bowiem, że nie należy zmieniać treści i wydźwięku gotowego filmu. Kilka razy zdarzyło się nawet, że to dystrybutor filmu pchał mnie w kierunku niezgodnym z pierwowzorem, a ja się opierałem, chcąc trzymać się blisko oryginału. Oczywiście tam, gdzie nie kolidowało to z wydźwiękiem filmu, pozwoliłem sobie na spore zmiany, wkładając w usta bohaterów kwestie czy pointy typowe dla naszej lokalnej rzeczywistości. Podczas nagrań mieliśmy z tym niezły ubaw.

Czym kierowałeś się dobierając polskie głosy?
Obsada filmu jest nieco zwariowanym eksperymentem, który w dodatku wygląda na eksperyment udany. Mając do dyspozycji najlepszych polskich kabareciarzy musiałem dopasować ich do postaci filmowych. Czasami wybór był jasny, bo aktor wyjątkowo pasował do postaci. Czasami obsadziliśmy pod włos, uzyskując komiczny efekt wynikający z kontrastu między głosem a wyglądem bohatera. Nie było żelaznej zasady. Każda decyzja była rozpatrywana indywidualnie.

Kabareciarze nie są zawodowymi aktorami - czy w którymś z nich odkryłeś naturalne talenty aktora dubbingowego?
Tak. Oczarował mnie Mikołaj Cieślak, w którym chyba obudziliśmy jakiegoś dubbingowego potwora.

Czy odnalazłeś się w przedstawionym przez Jeana Teulé świecie?
Denaci i czarny humor to moje ulubione tematy. Czułem się jak u siebie w domu.

Widzisz jakieś podobieństwa miasteczka przedstawionego w "Sklepie dla samobójców" z tym w którym "żył" Czesio - jeden z głównych bohaterów "Włatców Móch"?
Bloki z wielkiej płyty, wszechobecna szarość i krwiste postaci epizodyczne to zdecydowane podobieństwa.

Rodzina Tuvache ma w sobie sporo z rodziny Adamsów. Czy w filmie jest dużo podobnych "cytatów"?
W filmie znajdziemy wiele nawiązan zarówno do popkultury jak i propozycji zdecydowanie trudniejszych.

Mishima - na kim wzorowana była jego postać?
Odpowiedź na to pytanie kontynuuje wątek poprzedni. Imię głównego bohatera nawiązuje do wybitnego japońskiego pisarza Mishimy Yukio. Był on zafascynowany tradycją samurajską. Trenował kendo i uwielbiał japońskie miecze. Swe życie zakończył jak na samuraja przystało: wykonując tradycyjne seppuku. Nasz filmowy Mishima tę właśnie metodę samobójcza wychwala pod niebiosa, a japońskie miecze ostrzy osobiście.

Czesio - tętniący życiem umarlak, Alan - jedyny optymista w mieście umarłych za życia. Czy Alan ze "Sklepu dla samobójców" rzeczywiście ma coś z Czesia?
Bezinteresowność, dobroć i pełna spontaniczność. Te cechy często pakują obu bohaterów w tarapaty i za nie właśnie wszyscy ich kochają.

Czy trudno jest rozśmieszyć polskiego widza?
Myślę, że Polacy to jeden z najciekawszych i najbardziej absurdalnych (jeśli chodzi o poczucie humoru) narodów. Wskazują na to nawet wyniki wyborcze w ciągu ostatnich 20 lat...

Źródło: Best Film
Kretes96
Pierwszy mikrofon
 
Posty: 124
Dołączył(a): 4 lut 2012, o 15:20

Powrót do Artykuły

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość