On Polish TV, Desperate Wives Sound Like Guys

Informacje prasowe związane z dubbingiem
ポッテロ
Pan Sowa
Posty: 2909
Rejestracja: 15 gru 2011, o 01:56
Lokalizacja: Rybnik

On Polish TV, Desperate Wives Sound Like Guys

Post autor: ポッテロ » 3 mar 2012, o 02:29

12 października 2007 roku na stronie „Wall Street Journal” pojawił się artykuł o wdzięcznym tytule On Polish TV, Desperate Wives Sound Like Guys. Co prawda nie traktuje on bezpośrednio o dubbingu, ale postanowiłem się nim podzielić – może kogoś zainteresuje, czego zagraniczniaki dowiedzieli się o polskiej tradycji zwanej lektorem. Poniżej zamieszczam opracowane na szybko tłumaczenie dla osób słabo znających angielski bądź leniwych (brzmi to koślawo i chaotycznie i wydaje się, że nie ma zakończenia, ale tak zredagowany był oryginał). Przy okazji artykułu opracowano też tę migawkę, żeby zagraniczniaki mogły zobaczyć, jak okropnie brzmi lektor (materiał źródłowy ma strasznie małą rozdziałkę, więc radzę nie oglądać na pełnym ekranie, bo wkodowane napisy też się powiększają i rozpikselowują).
W polskiej telewizji gotowe na wszystko brzmią męsko
Polscy artyści głosowi starają się brzmieć nienachalnie; koszmar emocji


Kiedy za sprawą The Walt Disney Company w Polsce rozpoczęto emisję produkowanego przez telewizję ABC hitu Gotowe na wszystko, lokalni producenci znaleźli osobę pasującą wprost idealnie pod seksowne, temperamentne gwiazdy: Andrzeja Matula, pięćdziesięciodziewięciolatka o głębokim głosie i nudnej dykcji.

Pan Matul jest lektorem – osobą czytającą dialogi w filmie. Amerykańskie programy nie są w Polsce udźwiękowiane poprzez podkładanie głosów pod poszczególnych aktorów, więc w momencie gdy lektor zaczyna mówić, w tle usłyszeć można przyciszoną angielską ścieżkę. Taka metoda tłumaczenia przekazu audiowizualnego, której korzenie sięgają czasów głębokiego komunizmu, jest popularna w Polsce i nie przeszkadza widzom. Lektorzy to zazwyczaj mężczyźni o ochrypłych głosach, szczycący się całkowicie pozbawioną emocji dykcją, którą doprowadzili do perfekcji podczas tysięcy godzin spędzonych w studiach dźwiękowych. Fani lubią barwę ich głosów, nierzadko ukształtowaną przez lata palenia papierosów. Jan Wilkans (l. 49), który pracę lektora rozpoczynał od pirackiej kopii Stowarzyszenia umarłych poetów, mówi, że zawsze trzyma się reguły „interpretacja – tak, ekspresja – nie”.

Amerykańscy dystrybutorzy chętnie opracowują lektorskie wersje z myślą o polskiej telewizji. Dzięki temu niskim nakładem kosztów ich programy debiutują w stabilnym ekonomicznie kraju młodego społeczeństwa, zaś wersje lektorskie cieszą się coraz większą popularnością, chociaż powinny znajdować się w odwrocie ze względu na wysokie oczekiwania widzów.

W ciągu ostatnich pięciu lat w Polsce nadawanie rozpoczęło około czterdziestu pięciu zagranicznych stacji, w tym m.in. Discovery Channel, ESPN i HBO (nie wiem, skąd autor artykułu wziął te dane, ale HBO i Discovery rozpoczęły nadawanie w Polsce w 1996 roku – przyp. Pottero). W zeszłym tygodniu British Broadcasting Corporation (czyli BBC – przyp. Pottero) zapowiedziała, że wkrótce na terenie Polski nadawanie rozpoczną trzy kanały z lektorowaną ramówką (chodzi o BBC Entertainment, Knowledge i Lifestyle, które wystartowały 2 grudnia 2007 r. – przyp. Pottero). Polski oddział Disney Channel rozpoczął nadawanie w grudniu ubiegłego roku. Wszystkie spośród najpopularniejszych polskich stacji telewizyjnych emitują codziennie ponad osiem godzin zagranicznych programów czytanych przez lektora. „Nie wydaje mi się to w porządku wobec mieszkańców Europy Wschodniej” – mówi Costa Kotsianis, dyrektor naczelny Hippeis Media Ltd. z siedzibą w Londynie, zajmującej się tłumaczeniem programów na potrzeby rynku europejskiego. „Tym niemniej doświadczony lektor może przeczytać cały program podczas jednego nagrania, co pozwala zaoszczędzić mnóstwo pieniędzy”.

Jednym z problemów są różnice pomiędzy językiem polskim a angielskim – polskie słowa są zazwyczaj dłuższe i mają więcej spółgłosek. Lektor nie może wyprzedzać akcji ani pozostawać za nią w tyle, musi czytać wyraźnie i jednostajnym tempem, wskutek czego dialogi są skracane. Przykładowo w Gotowych na wszystko Bree van de Kamp przepraszając męża w wersji oryginalnej wypowiada siedem słów, podczas gdy Matul tylko trzy: „Mam wyrzuty sumienia”. Gdy kilka dni temu w studiu nagraniowym obsługującym HBO (do HBO należy również AXN, na którym emitowano serial o którym za chwilę będzie mowa – przyp. Pottero) w centrum Warszawy Jan Wilkans czytał popularny australijski serial Policjanci z Mt. Thomas, tłumacz Olga Latek na bieżąco skracała dialogi, dostosowując je do powolnej mowy Wilkansa. „Lektorzy nie lubią zbyt długich kwestii” – mówi Latek.

Tradycja opracowywania wersji lektorskich rozpoczęła się podczas zimnej wojny, kiedy w polskiej telewizji nadawano niewiele zagranicznych produkcji. Po upadku muru berlińskiego zwiększyła się ilość zagranicznych programów, jednak w Polsce nigdy nie przyjął się dubbing, popularny w innych krajach byłego bloku wschodniego. W 2001 roku Canal+ Polska, chcąc sprawdzić, czy dobrze wykonany dubbing zachęci potencjalnych widzów, zdubbingował serial Przyjaciele, jednak eksperyment okazał się klapą, a stacja szybko powróciła do lektora. „Otrzymaliśmy wiele telefonów od niezadowolonych widzów” – mówi Marta Jóźwiak, rzecznik prasowy Canal+. „Pomysł nie wypalił”.

Z badań przeprowadzonych na zlecenie Disneya wynika, że nawet polskie dzieci lubią lektora. Nadawca zamierza jednak emitować swoje programy w wersji z dubbingiem, wierząc że dzieciom spodoba się ta forma opracowania filmów i w przyszłości się do niej przyzwyczają. „Z czasem na pewno będziemy dubbingować więcej, ale zbytni pośpiech nie jest wskazany” – mówi Robert Gilby, dyrektor naczelny Disney Channel na Wielką Brytanię, Skandynawię i rynki wschodzące, do których zalicza się Polska. Gdy w grudniu ubiegłego roku przebojowy High School Musical zadebiutował w Polsce, wszystkie kwestie przeczytane zostały przez mężczyznę o śmiertelnie poważnym głosie.

Niektórzy młodsi lektorzy, jak Daniel Załuski (l. 31), starają się uczynić wersje lektorskie bardziej rozrywkowymi. „Lubię modulować głos, kiedy Arnold Schwarzenegger zaczyna zabijać ludzi” – mówi. Lektorzy nie mogą jednak przesadzać z emocjami. W zeszłym miesiącu Start International Polska, jedno z największych studiów dźwiękowych w Warszawie, zatrudniło sześciu nowych lektorów. Małgorzata Kaźmierska, dyrektor generalny studia, powiedziała, że kilku z nich odesłano, ponieważ starali się grać, zamiast czytać skrypt. „Nie ma nic gorszego niż lektor próbujący oddać emocje” – mówi.

Obecnie w Polsce pracuje około stu lektorów, podczas gdy dekadę temu była ich zaledwie garstka. Lektorzy czytają również reklamy oraz zapowiedzi programowe stacji. Profesja lektora nie wymaga ukończenia żadnych specjalnych szkoleń, jednak większość z nich miała wcześniej doświadczenie z radiem lub telewizją. Niewielu mówi biegle po angielsku, a studia polegają na niezależnych tłumaczach masowo opracowujących skrypty, do których wgląd przed nagraniem lektorzy rzadko mają dostęp.

Gdy Paweł Szulc, szofer z Warszawy, ogląda telewizję, rozpoznaje dwóch swoich ulubionych lektorów – Tomasza Knapika i Macieja Gudowskiego. „Wraz z żoną po prostu lubimy ich głosy” – mówi.

Wzrastająca liczba zagranicznych kanałów dostępnych na terenie Polski stwarza nowe miejsca pracy. Discovery History Channel korzysta czasem ze studia mieszczącego się w dwupokojowym mieszkaniu naprzeciwko największego cmentarza w Warszawie. Studio prowadzone jest przez 27-letniego Kondrada Ganzkego, który śpi obok dźwiękoszczelnej kabiny.

Napływ świeżej krwi niepokoi weteranów branży, którzy uważają, że nowicjusze nie rozumieją sekretu wersji lektorskiej: mówienia tak, żeby widzowie zapominali, że Paris Hilton brzmi jak polski Johnny Cash. „Dobry lektor jest lepszy niż aktor; może przeczytać wszystko” – mówi Krystyna Czubówna (l. 53), lektorka z 22-letnim doświadczeniem, jedna z najpopularniejszych lektorów w Polsce. „Nowicjusze przychodzą z ulicy i po prostu czytają niezbyt wiedząc, co robią”.

Sun Studio Polska (obecnie SDI Media Polska – przyp. Pottero) w Warszawie działa dziesięć, dwanaście godzin dziennie. Lektorzy siedzą w małej kuchni pijąc kawę w oczekiwaniu na rozpoczęcie ich sesji nagraniowej. Daniel Załuski, lektor z Warszawy, twierdzi, że często nie pamięta tytułów produkcji ani ich fabuły, ponieważ czyta ich zbyt wiele. Po południu Załuski siada w dźwiękoszczelnej kabinie, zakładając na głowę wielkie słuchawki, w których słyszy oryginalną ścieżkę, i czyta dokument o projektancie mody Christianie Diorze. Montażysta, 25-letni Kuba Szumowski, pracuje przy głośnikach i monitorze komputera, miksując nagrania Załuskiego. W ciągu 34 minut nagrania Załuski pomylił się dziewięciokrotnie, głównie zająkując się. Szumowski zaznacza na monitorze pomyłki, aby poprawić je później.

Załuski mówi, że jego dziesięciogodzinny dzień pracy jest wyczerpujący, jednak nie aż tak jak okres, gdy jednego dnia nagrywał po dziewięć odcinków Buffy, postrach wampirów.
Hey hey let’s go 喧嘩する
大切な物をprotect my balls
僕が悪いso let’s fighting
Let’s fighting love
Let’s fighting love

misiek73169
Pierwsza duża rola
Posty: 2268
Rejestracja: 15 gru 2011, o 02:50

Re: On Polish TV, Desperate Wives Sound Like Guys

Post autor: misiek73169 » 3 mar 2012, o 13:11

Wprawdzie artykuł starano się napisać subtelnie i obiektywnie ale można odnieść wrażenie , że Polska pod tym względem jest postrzegana jako kraj zacofany. Najgorsze jest to , że wszyscy Polacy są tak postrzegani. W artykule nie jest nic wspomniane o tym , że w naszym kraju są także ludzie , którzy nie akceptują lektora i chętnie obejrzeliby dany film w wersji dubbingowanej. To jak nas postrzegają za granicą to jednak było od dawna wiadomo

Krzysiek89
Poziom: fandubber
Posty: 833
Rejestracja: 15 gru 2011, o 01:52

Re: On Polish TV, Desperate Wives Sound Like Guys

Post autor: Krzysiek89 » 3 mar 2012, o 15:06

misiek73169 pisze:(...)To jak nas postrzegają za granicą to jednak było od dawna wiadomo
Sami sumiennie od lat pracujemy na te jakże miłe opinie. I jeszcze jesteśmy święcie przekonani, że obok napisów szeptanka to jedyna słuszna forma opracowania filmów. A że jako jedni z ostatnich ją stosujemy - kogo to obchodzi?

AtoMan
Dubbingpedia.pl
Posty: 1527
Rejestracja: 15 gru 2011, o 01:42
Kontakt:

Re: On Polish TV, Desperate Wives Sound Like Guys

Post autor: AtoMan » 3 mar 2012, o 20:11

Warto też zwrócić uwagę na "linię" Canal+ - kiedy stosowali dubbing twierdzili, że "otrzymują wiele przychylnych opinii", a potem się nagle okazało, że rzekomo jest odwrotnie? Sądzę, że po likwidacji Wizji Jeden poczuli, że jako jedyni nie muszą się starać.
Obrazek :mowi: https://youtu.be/8_E_5D3hekc lub https://youtu.be/4c-0ZbEHhGg

Dezerter
Pan Jarosław
Posty: 3107
Rejestracja: 14 gru 2011, o 22:59

Re: On Polish TV, Desperate Wives Sound Like Guys

Post autor: Dezerter » 3 mar 2012, o 20:13

W artykule autorzy tekstu zrobili kilka błędów merytorycznych. C+ w 2001r skończył dubbingować Przyjaciół, a nie zaczął, no i oczywiście nie można pisać o powrocie do wersji lektorskiej, bo serial od pierwszego odcinka leciał z dubbingiem... Artykuł nie przedstawia całej prawdy, a właściwie tylko jej część. Trzeba i tak przyznać, że sytuacja dubbingu przynajmniej telewizyjnego diametralnie się polepszyła od dnia napisania tego artykułu. Zasługa w tym oczywiście Disneya i Nickelodeona którzy regularnie dubbingują bardzo dużo produkcji aktorskich, przez co ma się nadzieję, że kiedyś sytuacja dubbingu w naszym kraju się polepszy. Gdyby dobrze dubbingowano chociaż kilka hitów kinowych na rok, to już byłby sukces.

Acha jeszcze jedno:
Pottero pisze: Buffy, przysmaku wampirów.
Powinno być Buffy: Postrach wampirów
Poszukuję filmów i seriali aktorskich do których polski dubbing powstał na zlecenie Canal+, TVP bądź Wizji Jeden. Poszukuję także taśm 16mm z filmami aktorskimi które otrzymały kinowy dubbing a który nie został nigdzie wydany. Dotyczy to produkcji wyświetlanych w kinach do lat 90.

Jeśli nagranie dubbingu jest na taśmie szpulowej to jestem w stanie przegrać go na DVD. Przegranie nośnika VHS lub taśmy 16mm nie stanowi problemu.

Sam staram się kolekcjonować polskie dubbingi do produkcji aktorskich i w swoich zbiorach mam wiele unikatów które nie są nigdzie dostępne. Z chęcią się wymienię za nagrania których nie mam a które mnie interesują. Proszę o kontakt na mojego maila:

dezerter_poczta@op.pl

ポッテロ
Pan Sowa
Posty: 2909
Rejestracja: 15 gru 2011, o 01:56
Lokalizacja: Rybnik

Re: On Polish TV, Desperate Wives Sound Like Guys

Post autor: ポッテロ » 3 mar 2012, o 23:15

Ano, w artykule jest trochę bzdur, bo nie tylko ten tekst o Przyjaciołach, ale chociażby też ten o tym, że HBO i Discovery Channel pojawiły się w Polsce pomiędzy 2002 a 2007 rokiem. Sprawia to, że do innych informacji w tekście trzeba podchodzić z pewną rezerwą.
Dezerter pisze: Acha jeszcze jedno: (...) Powinno być Buffy: Postrach wampirów
Trzeba było poprawić :). Późno ten artykuł tłumaczyłem, ale żeby pomylić „postrach” z „przysmakiem” to już trzeba należeć do mojej rodziny...
Hey hey let’s go 喧嘩する
大切な物をprotect my balls
僕が悪いso let’s fighting
Let’s fighting love
Let’s fighting love

Film_Polski
Pierwszy mikrofon
Posty: 356
Rejestracja: 3 lut 2012, o 14:52
Lokalizacja: Katowice

Re: On Polish TV, Desperate Wives Sound Like Guys

Post autor: Film_Polski » 5 mar 2012, o 09:39

"Trzeba i tak przyznać, że sytuacja dubbingu przynajmniej telewizyjnego diametralnie się polepszyła od dnia napisania tego artykułu. Zasługa w tym oczywiście Disneya i Nickelodeona którzy regularnie dubbingują bardzo dużo produkcji aktorskich, przez co ma się nadzieję, że kiedyś sytuacja dubbingu w naszym kraju się polepszy. Gdyby dobrze dubbingowano chociaż kilka hitów kinowych na rok, to już byłby sukces."

* * *

Przykro mi, lecz nie mogę się zgodzić z powyższą oceną. Moim zdaniem, sytuacja uległa stagnacji, o ile się nie pogorszyła. Oto w ostatnich kilku latach jedynie UTRWALA SIĘ w Polsce powszechne PRZEKONANIE, ŻE DUBBING TO RZECZ w sam raz DLA BARDZO MAŁYCH DZIECIAKÓW (target wymienionych dwóch stacji jest wszak dość jasno zdefiniowany), a już nastolatek winien dubbingiem wzgardzić. Także na niniejszym forum piszący radują się z dostępności dubbingu w produkcjach całkiem infantylnych.
W pozostałych telewizjach nawet nie wszystkie kreskówki biegają z dubbingiem (wczoraj: Asterix w Polsacie) - i mało kogo to oburza. Częstym zjawiskiem jest nagrywanie dwudziestej ósmej wersji lektorskiej nawet do filmów, które kiedyś-tam miały zrobiony dubbing.
Do tego jakość disneyowskiego dubbingu - choć czasem lepsza, czasem gorsza - mówiąc oględnie, nie powala na kolana. Pomijając już zawsze kontrowersyjny dobór polskich głosów, nasi artyści często nie opanowali jeszcze elementarnej sztuki zgrania się z widocznymi na ekranie tak zwanymi kłapami (vide choćby "Randka z wampirem").

A już w kinach i na rynku DVD sytuacja dubbingu jest absolutnie krytyczna. Nierzadko nawet widownię wczesnoszkolną próbuje się u nas zmuszać do czytania. Kiedy przypadkiem któryś dystrybutor wypuści do kin albo do sklepów-nie-dla-idiotów wersję dubbingową - choćby była to jedna z dwóch wersji do wyboru - zaraz pojawi się na forach chór przeciwników dubbingu - tego konkretnego dubbingu i dubbingu w ogólności. Całe szczęście, że w kinach zamiast dubbingu są napisy, czyli też rozwiązanie cywilizowane. I całe szczęście, że profesjonalnie wykonane DVDs na ogół nie zmuszają człowieka do słuchania 'the Polish lector', lecz jedynie oferują taką możliwość.

Dezerter
Pan Jarosław
Posty: 3107
Rejestracja: 14 gru 2011, o 22:59

Re: On Polish TV, Desperate Wives Sound Like Guys

Post autor: Dezerter » 5 mar 2012, o 11:57

Jeśli chodzi o ilość, wypuszczanych produkcji to poprawa względem lat 2001-07 jest znacząca. Wtedy dubbing zlecał głównie Jetix (no i w porywach MiniMax/Zig Zap, ale niewiele) ale z faktu, że nie mieli kasy tego dubbingu było bardzo mało (wałkowali w kółko do znudzenia te same odcinki) i był z reguły kiepski. Teraz dubbing regularnie zlecają 3 stacje młodzieżowe które nie cierpią na brak pieniędzy, przez co ramówka cały czas jest aktualizowana i pojawiają się nowe odcinki danych seriali i nowe seriale. A to, że teraz zleca się głównie dubbing do produkcji familijnych, to prawda, nie będę tego zaprzeczał, ale od czegoś trzeba zacząć. Jeszcze parę lat temu, jak też jest wspomniane w artykule, nie tak mała liczba dzieci tolerowała lektora w kreskówkach, a dzisiaj się to zmieniło.

W kinie, względem wczesniejszych lat, raczej nie ma dużej poprawy, co najwyżej drobniutka, ale na pewno nie jest gorzej. Od lat 90-tych, a może i nawet 80-tych w kinie nie dubbingowano produkcji, z tak zwanej górnej półki, dla dorosłego widza, i chyba jeszcze długo nie będzie. Stawiałbym raczej na telewizję i DVD/Blu Ray. Na dobrą sprawę to "Avengers" jest pierwszym filmem kinowym od którego coś może się zmienić. Warunek jest tylko taki, że ten dubbing musi być dobry, bo jak wyjdzie na poziomie Fantastycznej 4 (która też mogłaby być przełomem) to o kolejnych dubbingach do tego typu produkcji można by zapomnieć.
Poszukuję filmów i seriali aktorskich do których polski dubbing powstał na zlecenie Canal+, TVP bądź Wizji Jeden. Poszukuję także taśm 16mm z filmami aktorskimi które otrzymały kinowy dubbing a który nie został nigdzie wydany. Dotyczy to produkcji wyświetlanych w kinach do lat 90.

Jeśli nagranie dubbingu jest na taśmie szpulowej to jestem w stanie przegrać go na DVD. Przegranie nośnika VHS lub taśmy 16mm nie stanowi problemu.

Sam staram się kolekcjonować polskie dubbingi do produkcji aktorskich i w swoich zbiorach mam wiele unikatów które nie są nigdzie dostępne. Z chęcią się wymienię za nagrania których nie mam a które mnie interesują. Proszę o kontakt na mojego maila:

dezerter_poczta@op.pl

ポッテロ
Pan Sowa
Posty: 2909
Rejestracja: 15 gru 2011, o 01:56
Lokalizacja: Rybnik

Re: On Polish TV, Desperate Wives Sound Like Guys

Post autor: ポッテロ » 5 mar 2012, o 13:30

Dezerter pisze:Na dobrą sprawę to "Avengers" jest pierwszym filmem kinowym od którego coś może się zmienić.
Mi się wydaje, że zmiany rozpoczęły się już w zeszłym roku do Gigantów ze stali. Przypuszczam, że wersja z dubbingiem cieszyła się powodzeniem wystarczającym do tego, żeby Disney chciał kontynuować eksperymentowanie z dubbingiem, a Avengers to właśnie „faza druga”. Co by nie mówić, Polacy w Internecie narzekają na dubbing na potęgę, ale zdaje się, że portfelami głosują inaczej, na niekorzyść napisów. Co prawda na moich seansach z napisami Alicji czy Potterów był komplet widzów, ale przypuszczam że to zasługa premierowego dnia – każdy, komu na filmie zależało, obejrzał go z napisami, a później na film chodziła już głównie gawiedź ciesząca się, że nie trzeba czytać, więc kopie z napisami w szybszym bądź wolniejszym tempie zaczęły tracić widownię. Zresztą, pozwolę sobie zacytować fragment felietonu Marcina Pietrzyka z Filmwebu (pogrubienie moje):
Marcin Pietrzyk pisze:Innym powodem jest niezadowolenie z wersji, jaka jest wprowadzana do kin. W przypadku Polski chodzi przede wszystkim o dubbing w filmach aktorskich. Jako że sam jestem przeciwnikiem dubbingu w tego rodzaju produkcjach (choć rozumiem ekonomiczne podstawy decyzji dystrybutorów), mógłbym solidaryzować się z podobnymi zarzutami. Niedawne doświadczenia jednak uświadomiły mi, że jest to pic na wodę. Od jakiegoś czasu niektórzy dystrybutorzy wprowadzają filmy familijne w dwóch wersjach językowych. Przyklaskując tej inicjatywie, staram się unikać wersji dubbingowanych i wybierać wersje oryginalne, nawet jeśli oznacza to rezygnację z darmowego pokazu prasowego na rzecz wydania własnych pieniędzy na bilet. Patrząc, jak głośna i ważna jest kwestia dubbingu na forach internetowych, spodziewałem się sporego zainteresowania widzów oryginalnymi wersjami. Tymczasem przeżyłem ciężki szok, kiedy okazało się, że na "Gigantach ze stali" byłem jedyną osobą na sali (powtórzę: jedyną). Na "Przygodach Tintina" sytuacja była minimalnie lepsza, film oglądało około sześciu-ośmiu osób. Pytam więc, gdzie są ci wszyscy protestujący przeciwko dubbingowi? Przecież oczywistym jest, że jeśli seanse z oryginalnymi wersjami językowymi nie będą się sprzedawać, to ani kina, ani dystrybutorzy nie będą ich wprowadzać. I winę za to ponosić będą konsumenci. Stworzenie internetowej petycji nie jest wyrazem walki o swoje.
Hey hey let’s go 喧嘩する
大切な物をprotect my balls
僕が悪いso let’s fighting
Let’s fighting love
Let’s fighting love

misiek73169
Pierwsza duża rola
Posty: 2268
Rejestracja: 15 gru 2011, o 02:50

Re: On Polish TV, Desperate Wives Sound Like Guys

Post autor: misiek73169 » 5 mar 2012, o 18:55

Oby Giganci ze Stali i Avengers były oznaką nadrabiania dystansu do Europy , który straciliśmy przez te wszystkie lata. Wiem , że kiedyś pisałem już o dubbingu w czasach komuny i nie chciałbym się powtarzać ale chciałem tylko zauważyć , że za tamtych czasów gdyby powstały takie pozycje jak Uczeń Czarnoksięznika czy Hugo i jego wynalazek byłyby zdubbingowane bez żadnego ale. Pragne zaznaczyć , że pisząc te słowa nie jestem żadnym zwolennikiem komuny itp , ale pamiętam troche lata 80te i obiektywnie patrząc myślenie ludzi odpowiedzialnych za wydawanie filmów w tamtych czasach było bardziej cywilizowane niż teraz.

ODPOWIEDZ