Polski-Dubbing.pl • Zobacz wątek - Najważniejsze, że po polsku

Strona główna forum Opinie Artykuły

Informacje prasowe związane z dubbingiem

Najważniejsze, że po polsku

Postprzez Dezerter » 7 maja 2009, o 19:43

Najważniejsze że Po Polsku

[podpis] ROCH
GW Zielona Góra nr 242, wydanie z dnia 15/10/1998 , str. 2
GORZÓW. Co To Znaczy Dubbing


Kaseta wideo z megaprzebojem "Titanic" w wersji dubbing kosztuje w gorzowskim "Hicie" 10 zł mniej od wersji z polskimi napisami. Dopiero w domu przekonamy się, że zamiast dubbingu jest lektor.

Pierwsze stojaki z "Titanikiem" na kasetech stoją tuż przy wejściu do głównej hali. Na sporej kartce informacja - "Dubbing - 39,99 zł; napisy - 49,99 zł". Takie same półki można znaleźć jeszcze w kilku miejscach wielkiej hali.

Przy jednym ze stojaków stoi starsza pani i ogląda kasetę z Leonardem di Caprio i Kate Winslet na okładce. - Kupiłabym sobie, bo to taki śliczny film, ale co to znaczy dubbing?

- No, nie wiesz, polscy aktorzy mówią za tych Amerykanów. Tak jak w angielskich serialach - tłumaczy jej koleżanka. Starsza pani prawie już wkłada kasetę do koszyka, ale w tym momencie do rozmowy włącza się stojący obok chłopak: - Ale tu nie ma chyba dubbingu. Na pewno dialogi czyta lektor. Dubbinguje się tylko bajki dla dzieci, a nie filmy dla dorosłych.

Amatorka "Titanica" postanawia się upewnić. Po dłuższym czasie znajduje pracownika hipermarketu. - Jestem na 95 proc. pewny, że na tej kasecie rzeczywiście polski tekst czyta lektor, tak jak w telewizji - tłumaczy pracownik "Hita".

Niedoszła właścicielka kasety z historią największej katastrofy morskiej świata jeszcze raz się upewnia, czy na pewno głosów nie podkładają aktorzy. - Najlepiej sprawdzić na miejscu, zaraz włączymy jakieś wideo i będziemy wiedzieli na pewno - proponuje inny klient, który od kilku chwil przysłuchuje się rozmowie.

- No co też pan, kto potem kupi rozpakowaną kasetę. A co to właściwie za różnica między lektorem a głosami aktorów. Grunt, że po polsku i nie trzeba ślepić literek - ucina rozmowę pracownik "Hita". Starsza pani zastanawia się jeszcze chwilkę i dokłada kasetę do wyładowanego wózka.

° Dubbing - specjalnie nagrana ścieżka dźwiękowa, gdzie głosy polskich aktorów zastępują oryginalne dialogi. W Polsce nie dubbinguje się filmów dla młodzieży i dorosłych, a jedynie bajki dla dzieci.

Wersja lektorska - aktor zza kadru czyta na bieżąco dialogi w filmach obcojęzycznych. Takie wersje wypuszczają na polski rynek wszyscy dystrybutorzy filmów wideo. Podobnie prezentują filmy telewizje publiczna i komercyjne.

ROCH
Avatar użytkownika
Dezerter
Pan Jarosław
 
Posty: 3097
Dołączył(a): 14 gru 2011, o 22:59

Postprzez AtoMan » 7 maja 2009, o 21:41

>> Takie wersje wypuszczają na polski rynek wszyscy dystrybutorzy filmów wideo

Kiedy byłem młodszy, byłem przekonany, że lektora to tylko te zaplute ogólnodostępne stacje stosują. W końcu Canal+ miało dubbing...
Obrazek :mowi: https://youtu.be/8_E_5D3hekc lub https://youtu.be/4c-0ZbEHhGg
Avatar użytkownika
AtoMan
Dubbingpedia.pl
 
Posty: 1518
Dołączył(a): 15 gru 2011, o 01:42

Postprzez Seryl » 28 wrz 2009, o 20:12

Dezerter napisał(a):Wersja lektorska - aktor zza kadru czyta na bieżąco dialogi w filmach obcojęzycznych.

Sprostowanie: Niekoniecznie lektor musi być aktorem :roll:
Seryl
Stremowany amator
 
Posty: 88
Dołączył(a): 15 gru 2011, o 02:29

Postprzez Dezerter » 28 wrz 2009, o 20:46

Seryl napisał(a):Sprostowanie: Niekoniecznie lektor musi być aktorem :roll:

Ale musi przejść odpowiednią szkołę, aby czytać filmy. Bez tego mógłby tylko marzyć o takiej pracy. Kilka miesięcy temu moja uczelnia gościła znanego lektora Lucjana Szołajskiego. Doskonale pamiętam jego głos ze starych reklam i filmów. Teraz już go chyba nie można usłyszeć w nowszych produkcjach, ale wbrew pozorom nie jest to wcale taka łatwa praca. Na swoim przykładzie(czytanie jakiegoś artykułu) pokazał nam jak odpowiednio przeczytać fragment tak, aby swoim głosem zbytnio nie przeszkadzać w odbiorze filmu. Potępił usilne aktorstwo w niektórych wersjach lektorskich(coś w rodzaju Miasteczka South Park na Comedy Central) twierdząc, że sam głos lektora powinien pozostać neutralny wobec tego co się dzieje na ekranie. Jego jednym z ostatnich dorobków było czytanie bajek dla niewidomych dzieci.

Z kolei Tomasz Knapik tłumaczył kiedyś jakiś aerobik nadawany na żywo ze Stanów, czyli musiał znać język. Bez tego by się nie wyrobili.
Avatar użytkownika
Dezerter
Pan Jarosław
 
Posty: 3097
Dołączył(a): 14 gru 2011, o 22:59

Postprzez Zbigniew Dolny » 29 paź 2009, o 23:00

Hmm... "Z kolei Tomasz Knapik tłumaczył kiedyś jakiś aerobik nadawany na żywo ze Stanów, czyli musiał znać język. Bez tego by się nie wyrobili."
W swoim życiu przeczytałem, jako lektor. coś koło tysiaca filmów. Znam (no powiedzmy że znam) kilka narzeczy, ale czytałem też filmy w językach zupełnie egzotycznych i zapewniam Cię że się wyrabiałem i udawało mi się trafiać w kwestie.
Jest to po prostu sprawa rutyny. Do tego dochodzi dobrze napisana lista dialogowa z zaznaczonymi pauzami. Nie wspominając o tym że w słuchawkach słychać oryginalna ścieżkę dźwiekową i można wyczuć kiedy jedna osoba kończy a druga zaczyna. Poza tym zawsze możesz wrócić, odsłuchać czy się dobrze nagrało i ewentualnie nagrać tekst powtórnie.
Ale praca ta jest naprawdę ciężka, mnie po godzinie pracy już "dymiła czaszka". Potem na samą myśl że mam włożyć słuchawki, dostawałem bólu głowy.
Katunkiem dla mnie były filmy np. Woody Allena. Jeśli w normalnym filmie miałem do przeczytania, powiedzmy 40 str. maszynopisu, to u Allena zwykle ponad 100 stron i to w jakim tempie.
Pozdrawiam
Zbigniew Dolny
Prawdziwy ekspert
 
Posty: 383
Dołączył(a): 15 gru 2011, o 01:28


Powrót do Artykuły

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość