Pokochać dubbing

Informacje prasowe związane z dubbingiem
Dezerter
Pan Jarosław
Posty: 3107
Rejestracja: 14 gru 2011, o 22:59

Pokochać dubbing

Post autor: Dezerter » 7 maja 2009, o 16:41

Pokochać dubbing

[podpis] Agnieszka LESIAK
Gazeta Telewizyjna nr 23, wydanie z dnia 27/01/1996 , str. 2


W telewizjach całego świata króluje dubbing albo napisy. Polacy tak się przyzwyczaili do lektora, że z trudem przyjmują inne sposoby prezentacji zagranicznych filmów

Dubbingowania filmów fabularnych nie akceptują zwłaszcza ludzie: młodzi, wykształceni, na wysokich stanowiskach, z dużych miast - wynika z badań Instytutu SMG KRC Poland. Nie wróży to dobrze, a przecież prywatna kodowana telewizja Canal+, rozpoczęła przed rokiem prawdziwą dubbingową batalię.

- Chcemy przekonać widzów, że film z dobrze podłożonymi głosami polskich aktorów może tylko zyskać na artystycznym wyrazie, nie mówiąc już o łatwości odbioru - mówią przedstawiciele działu opracowań programów Canal+, Halina Cieplińska i Przemysław Kłos.

Inne stacje są bardziej zachowawcze - w Polsacie w ogóle nie myśli się o dubbingu, a telewizja publiczna od ponad 10 lat opracowuje w ten sposób tylko przedstawienia teatralne i programy dla dzieci.

- Każda stacja telewizyjna, która wchodzi na rynek, musi mieć pomysł, jak odróżnić się od konkurencji. My postawiliśmy na dubbing - mówią przedstawiciele Canal+.

Według badań opinii publicznej przeprowadzonych na zlecenie tej stacji przez Instytut SMG KRC Poland - 50,2 proc. widzów woli filmy czytane przez lektora, 43,4 proc. - te z dubbingiem, a 8,1 proc. - z napisami.

Jednocześnie 21,1 proc. badanych uznaje dubbing za najgorszą formę opracowywania filmów, ale aż 72,1 proc. twierdzi, że najgorsze są napisy.

Przyjęcie dubbingowej strategii ułatwił Canal+ fakt, że to samo od lat robi się we francuskim odpowiedniku stacji, a także w filiach w Hiszpanii, Tunezji i Belgii.

W polskim Canal+ dubbinguje się większość programów dla dzieci i młodzieży oraz w miesiącu dwa-trzy filmy fabularne. Jako premiera danego tytułu prezentowana jest zawsze wersja dubbingowa. Później, w innych pasmach, można obejrzeć ten sam film czytany przez lektora i z napisami.

- Dubbingujemy filmy dobre. Średniej klasy kryminał, w którym akcja przeważa nad dialogiem, nie jest wart takiej obróbki. Zwłaszcza że i tak nie pomógłby promocji dubbingu - wyjaśnia Halina Cieplińska. Dlatego Canal+ podkłada głosy do tytułów historycznych i współczesnych - obyczajowych, z rozbudowanymi dialogami, które pozwalają polskim aktorom stworzyć nową, artystyczną jakość.

Przez ostatni rok, po debiucie "Pokojem z widokiem", zdubbingowano m.in.: "Kalifornię", "Thelmę i Louise", "Stalowe magnolie", "Powrót do Howard's End", "Hooka" - w sumie 31 pełnometrażowych filmów fabularnych i ponad 50 animowanych.

- Mamy sygnały od widzów, że pełniej je przeżyli, niż byłoby to możliwe przy beznamiętnej wersji lektorskiej - z dumą mówi Przemysław Kłos.

Żeby zareklamować dubbing, na antenie Canal+ nowy film zawsze poprzedza reportaż z pracy w studiu dubbingowym.

Autentyczne głosy

W swojej niechęci do dubbingu jesteśmy w Europie odosobnieni. Na przekór wszystkim wolimy słuchać głosu Jana Suzina niż polskich słów wydobywających się z gardła Sylvestra Stallone.

Tylko u nas i w części Wspólnoty Niepodległych Państw filmowe dialogi odczytuje lektor. W Skandynawii najpopularniejsze są napisy, a w Niemczech, Francji i Włoszech - właśnie dubbing.

Młodym Polakom dubbing źle się kojarzy. Poznawali go w latach 80. na filmach wideo. Często polski lektor czytał tam już zdubbingowaną, zwykle niemieckojęzyczną wersję hollywoodzkich kryminałów czy filmów akcji. John Wayne i Clint Eastwood krzyczeli więc: "Halt", "Haende hoch" itp.

Starsi dubbing lubią, bo pamiętają wielką, głosową kreację Aleksandry Śląskiej w "Elżbiecie, królowej Anglii" oraz seriale "Ja, Klaudiusz" czy "Saga rodu Forsyte'ów".

Przeciwnicy dubbingu twierdzą, że nie do pomyślenia jest, aby widzowie nie mogli usłyszeć autentycznego głosu Marilyn Monroe czy Kevina Costnera. Dubbing daje im "nieznośne wrażenie sztuczności".

Według zwolenników tej metody, polscy widzowie wcale nie rozpoznają tak dobrze głosów gwiazd, a dubbing znacznie ułatwia oglądanie filmu. Przy wersji lektorskiej trzeba bez przerwy patrzeć w ekran, żeby wiedzieć, kto mówi. Z dubbingiem nie ma tego problemu.

- Jeśli głosy są dobrze dobrane, widz po kilku minutach "wchodzi w film" i w ogóle zapomina o dubbingu - podsumowuje Przemysław Kłos.


Pszczółka Dolly

Canal+ zleca wykonanie dubbingów prywatnym, wyspecjalizowanym studiom: Master Film, Start International, i mniejszym: Sonica czy Paanfilm. Także telewizja publiczna od niedawna współpracuje z Master Film, ale przede wszystkim korzysta z własnych telewizyjnych studiów dźwięku przy ul. Myśliwieckiej w Warszawie.

Canal+ chce, aby ta sama osoba podkładała głos do kolejnych ról znanego aktora. Po premierze "Wydziału Rosja" etatowym Seanem Connery został Jerzy Kamas. Natomiast Krzysztof Gosztyła okazał się znakomitym Gerardem Depardieu, a Karina Szafrańska - Emmą Thompson.

Częściowo na zasadzie analogii Thelmą i Louise "mówiły" Adrianna Biedrzyńska i Maria Pakulnis, które grały nieco podobne role w "Pajęczarkach" Barbary Sass-Zdort.

W "Stalowych magnoliach" Krystyna Królówna była Shirley MacLaine, Joanna Szczepkowska - Sally Field, Dominika Ostałowska - Julią Roberts, a Ewa Złotowska (pamiętna Pszczółka Maja) - Dolly Parton.

W studiach dubbingowych reżyser zaangażowany do konkretnej produkcji organizuje casting aktorów. O głosową rolę stara się zwykle trzech, czterech kandydatów. Ostateczne decyzje obsadowe zatwierdzają przedstawiciele stacji telewizyjnej zamawiającej dubbing.

- Wbrew pozorom, nie wybiera się aktorów tylko o barwie głosu oryginału - wyjaśnia Halina Cieplińska. - Szukamy osób o podobnej osobowości, temperamencie, sposobie poruszania się. Praktyka pokazała, że to ich głosy najbardziej pasują. Kilkudziesięciosekundowe nagrania wielu aktorów studia dubbingowe gromadzą w specjalnych "bankach głosów". Ułatwia to planowanie castingów.

- Aktor dubbingujący musi wszystko zagrać samym głosem. A jednocześnie, w dużym stopniu zrezygnować z własnej interpretacji postaci i wejść w rolę stworzoną przez kogoś innego - tłumaczy Przemysław Kłos.


Na Zachodzie pracują anonimowi specjaliści tylko od dubbingu. U nas zajmują się tym nawet takie sławy, jak Gustaw Holoubek czy Wiesław Michnikowski. Widzowie uwielbiają głosy sławnych aktorów w dziecięcych dobranockach, ale obawiają się filmów fabularnych, w których ktoś nagle "mówiłby Zapasiewiczem".

Jak oceniają przedstawiciele Canal+, grupa polskich aktorów systematycznie zajmujących się dubbingiem nie jest jeszcze duża, ale stale rośnie.

Aktorzy nie dostają za dubbingi wielkich gaż, ale jest to dla nich stałe źródło dochodu, które dodatkowo pozwala zdobyć nowe kwalifikacje.

Polowanie na dialogistę

Opracowanie filmu trwa zwykle sześć tygodni. Tyle czasu zajmuje przetłumaczenie i obróbka listy dialogowej, oczywiście jeśli nie ma ona 84 stron, tak jak w przypadku 2,5-godzinnego "Powrotu do Howard's End".

Zdaniem Haliny Cieplińskiej najwierniejsza oryginałowi jest wersja lektorska, która może najpełniej oddać niuanse językowe.

Dialogi do dubbingu znacznie trudniej opracować. Często z trzech zdań robi się jedno. Tak aby całość zgadzała się z liczbą "kłapów", czyli tym, jak często i długo aktor otwiera usta.

Najbardziej skondensowana jest wersja z napisami, które muszą spełniać wiele logicznych i technicznych wymogów - objaśniać akcję, a jednocześnie szybko zmieniać się i być widoczne na telewizyjnym ekranie.

Jakość dubbingu w ogromnej mierze zależy od tego, jak popisze się dialogista, czyli wyspecjalizowany tłumacz, albo ktoś, kto na podstawie tłumaczenia pisze polskie dialogi.

W całym kraju pracuje kilkunastu takich specjalistów. Canal+ i TVP organizują szkolenia dla ich następców: tłumaczy, absolwentów polonistyki i dziennikarzy z redakcji literackiej Polskiego Radia.

- To żmudny zawód. Godzinami siedzi się przy magnetowidzie i analizuje ruchy ust aktorów. A dobrze zarabiają tylko profesjonaliści, którzy piszą dialogi sprawnie i szybko - wyjaśnia Katarzyna Komorowska z redakcji filmowej TVP.

Parasolki w napisach


Ponieważ generalnie Polacy kiepsko znają obce języki, najmniej akceptowaną formą opracowania filmów są dla nich napisy. Nie lubią ich zwłaszcza osoby starsze, z podstawowym wykształceniem.

Napisy wymagają stałej koncentracji, są więc sprzeczne z samą koncepcją telewizji jako "łatwej i nie męczącej formy rozrywki". Lubią je ci, którzy w dużym stopniu rozumieją oryginalną wersję dźwiękową filmu albo zależy im, aby nic jej nie zakłócało.

W redakcji filmowej Polsatu zadecydowano, że z napisami będą pokazywane znane filmy muzyczne - ostatnio "Parasolki z Cherbourga", a wkrótce "Jesus Christ Superstar".

W publicznej - piąty muszkieter

W państwowej Telewizji Polskiej dubbing wspaniale rozwijał się w latach 60. i 70. W latach 80. prawie zrezygnowano z tej najdroższej formy opracowywania filmów. Z dwoma wyjątkami - z oczywistych względów lektor nie może odczytać dialogów do angielskich wystawień dramatów Szekspira. Dubbing lubią także dzieci, dla których naturalne jest, że ulubiony bohater mówi po polsku.

- Rysunkowe postacie są z natury płaskie. Aktorskie kreacje w dubbingu powodują, że zaczynają naprawdę żyć - wyjaśnia Katarzyna Komorowska, która w TVP zajmuje się opracowywaniem filmów dla dzieci.

W tej chwili w Jedynce możemy codziennie oglądać dubbingowaną dobranockę. W soboty i niedziele - bloki animowane, a w środy i czwartki filmy "Różowa Pantera" i "Albert - piąty muszkieter". Dubbingowane filmy pokazuje też "Domowe przedszkole". W najbliższym czasie dzieci zabaczą tak opracowany słynny serial "Tom i Jerry".

Program 1 TVP i Canal+ planują także współpracę przy dubbingowaniu serialu dla dzieci "O czym szumią wierzby".

Oczywisty standard

Najbardziej kontrowersyjną pozycją, zdubbingowaną ostatnio w polskojęzycznych stacjach, okazało się "Twin Peaks - Ogniu, krocz za mną" Davida Lyncha, pokazane przez Canal+.

W Canal+ odebrano mnóstwo telefonów za, ale i przeciw.

- Myślę, że to nie wina dubbingu - twierdzi Przemysław Kłos. - Sam film był bardzo dyskusyjny, więc widzowie nie do końca wiedzieli, co im się właściwie nie podoba.


Pracownicy Canal+ cieszą się natomiast, że dzięki ich pracy liczba zwolenników dubbingowania filmów ciągle rośnie. - Wierzymy, że za kilka lat - tak jak w innych krajach - dubbing będzie oczywistym standardem - mówią.

Agnieszka LESIAK
Poszukuję filmów i seriali aktorskich do których polski dubbing powstał na zlecenie Canal+, TVP bądź Wizji Jeden. Poszukuję także taśm 16mm z filmami aktorskimi które otrzymały kinowy dubbing a który nie został nigdzie wydany. Dotyczy to produkcji wyświetlanych w kinach do lat 90.

Jeśli nagranie dubbingu jest na taśmie szpulowej to jestem w stanie przegrać go na DVD. Przegranie nośnika VHS lub taśmy 16mm nie stanowi problemu.

Sam staram się kolekcjonować polskie dubbingi do produkcji aktorskich i w swoich zbiorach mam wiele unikatów które nie są nigdzie dostępne. Z chęcią się wymienię za nagrania których nie mam a które mnie interesują. Proszę o kontakt na mojego maila:

dezerter_poczta@op.pl

McGregor II
Stremowany amator
Posty: 78
Rejestracja: 15 gru 2011, o 02:19

Post autor: McGregor II » 13 lip 2009, o 13:54

Ja też jestem za tym żeby dubbing był w Polsce standardem.

kamilbian
Pierwszy mikrofon
Posty: 128
Rejestracja: 15 gru 2011, o 02:28

Post autor: kamilbian » 22 sie 2009, o 13:26

JA TAKZE!!!!!!!! Hejka Dezerter, dzieki za ten tekst, podoba mi sie bardzo, mam nadzieje, ze lektor jak najszybciej przejdzie do lamusa xDDD

ポッテロ
Pan Sowa
Posty: 2909
Rejestracja: 15 gru 2011, o 01:56
Lokalizacja: Rybnik

Post autor: ポッテロ » 22 sie 2009, o 17:08

kamilbian pisze:(...) mam nadzieje, ze lektor jak najszybciej przejdzie do lamusa xDDD
Wątpliwe – katują Polaków tym od kilku dekad i nie zanosi się na żadną zmianę. Tym bardziej, że tekst jest sprzed trzynastu lat i, jak wiemy, wbrew nadziejom włodarzy Canal+, dubbing nie został w Polsce standardem, a i sama stacja wycofała się z dubbingowania filmów. Jeśli lektor odejdzie, to raczej zastąpią go napisy, preferowane przez coraz większą liczbę osób (po przejrzeniu tysiąca i jeden for śmiem zaryzykować stwierdzenie, ze zdecydowana większość ludzi, nie mając do wyboru lektora, a mogąc wybierać między dubbingiem a napisami, wybrałaby napisy), w które zaopatrują się kolejne stacje – dostępne są na wszystkich kanałach HBO, Canal+, coraz więcej filmów na Ale Kino! również można obejrzeć z napisami po wyłączeniu lektora. Mało tego, stacje telewizyjne filmy, które w kinach wyświetlano w dubbingiem, często oszpecają lektorem, nie chce im się dubbingować animacji, więc sporo z nich również puszczają w takiej wersji. No i TVP, która swego czasu nadawała pasmo z napisami; może nadal nadaje – pojęcia nie mam, bo publiczną omijam szerokim łukiem.

Tak, wiem – Pottero znów biadoli nieprawomyślne dyrdymały, dyskryminując dubbing. Nic nie poradzę na to, że jestem pesymistą i realistą, a w kwestii dubbingu w Polsce nie ma żadnego powodu do jakiegokolwiek huraoptymizmu, więc taki post jak powyżej uważam za odrobinę dziecinny i kompletnie oderwany od rzeczywistości.
Hey hey let’s go 喧嘩する
大切な物をprotect my balls
僕が悪いso let’s fighting
Let’s fighting love
Let’s fighting love

Dezerter
Pan Jarosław
Posty: 3107
Rejestracja: 14 gru 2011, o 22:59

Post autor: Dezerter » 22 sie 2009, o 17:56

To co się czyta na forach, nie jest adekwatne do wyników badania opinii publicznej. Polaków jest około 38 mln, a aktywnych użytkowników for 500 tys-1 mln.(może więcej). Śmię wątpić, aby telewizja kiedykolwiek w całości zrezygnowała z polskiej fonii(dubbing, lektor) na koszt samych napisów. Za bardzo by to utrudniało oglądanie, bo w tym czasie nie da się jednocześnie np. jeść obiadu, leżeć na kanapie i czytać napisów. Większość osób które opowiadają się za napisami w telewizji za wszelką cenę zna tylko angielski i to nie w takim stopniu, aby spokojnie obejrzeć film w oryginale bez pomocy napisów. Filmy w telewizji to nie tylko produkcje anglojęzyczne, ale i z Niemiec, Francji, Włoch, Rosji, Czech, Hiszpanii czy Bollywood. Męczy mnie czytanie napisów w filmie którego języka nie znam, i chyba w tej kwestii nie jestem wyjątkiem. Z filmami anglojęzycznymi nie mam problemu. Ostatni sezon Lostów obejrzałem w oryginale bez napisów. Czasy zaczynają się zmieniać. W kinach wszystkie pozycje do 12 lat obowiązkowo muszą być dubbingowane. W stacjach prywatnych tzn. Cartoon Network, Jetix, Nickoledeon, czy Disney Channel dubbinguje się wszystkie pozycje(z małymi wyjątkami na DC). W jakiś sposób napewno to wpłynie na opinię młodych widzów o dubbingu w przyszłości. Jeśli w Polsce jakaś stacja wprowadzi dubbing, to na pewno będzie powiązana z koncernem Disneya który zapowiedział, że w swoich programach chce wprowadzić więcej dubbingu. Ja raczej jestem dobrej myśli. Oczywiście nie łudzę się, że będą dubbingować 100% pozycji, ale chociaż kilka na rok tak jak to było w przypadku filmów Dream Works wydanych kilka lat temu z dubbingiem na DVD.

P.S
Akcja Dziennika okazała się wielką klapą. TVP zrezygnowała z napisów w Radiostacji Roscoe na koszt dubbingu gdzieś tak od 44 odcinka. Zdążyli wyemitować jeszcze jakiś film o ukrywających się przed nazistami rosjaninie i szwedzie, i na tym się skończyła przygoda Telewizji Publicznej z wersjami oryginalnymi.
Poszukuję filmów i seriali aktorskich do których polski dubbing powstał na zlecenie Canal+, TVP bądź Wizji Jeden. Poszukuję także taśm 16mm z filmami aktorskimi które otrzymały kinowy dubbing a który nie został nigdzie wydany. Dotyczy to produkcji wyświetlanych w kinach do lat 90.

Jeśli nagranie dubbingu jest na taśmie szpulowej to jestem w stanie przegrać go na DVD. Przegranie nośnika VHS lub taśmy 16mm nie stanowi problemu.

Sam staram się kolekcjonować polskie dubbingi do produkcji aktorskich i w swoich zbiorach mam wiele unikatów które nie są nigdzie dostępne. Z chęcią się wymienię za nagrania których nie mam a które mnie interesują. Proszę o kontakt na mojego maila:

dezerter_poczta@op.pl

ポッテロ
Pan Sowa
Posty: 2909
Rejestracja: 15 gru 2011, o 01:56
Lokalizacja: Rybnik

Post autor: ポッテロ » 22 sie 2009, o 19:51

Z tym że sytuacja z forami jest podobna do statystyki – ankieta przeprowadzona na ograniczonej grupie osób, ale pozwalająca szerzej spojrzeć na całą sytuację. Warto zwrócić uwagę, że jeśli pojawia się pytanie o preferencje związane z lokalizacją filmu czy serialu, to dubbing zawsze jest miażdżony i sprowadzany do produkcji dla dzieci, na lektorów narzeka się już coraz częściej i traktuje się ich jako ostateczność, a najwięcej osób opowiada się właśnie za napisami. Ale czy można się temu dziwić, skoro polskie stacje zaczynają puszczać seriale, po czym przerywają ich emisję po sezonie czy dwóch? Gdyby nie przygotowywane przez tłumaczy-amatorów napisy, ludzie nie posiadający kodowanych kanałów ostatnie sezony Ostrego dyżuru czy Z Archiwum X obejrzeliby dopiero na DVD – człowiek woli obejrzeć z napisami, niż czekać, aż ktoś łaskawie wyemituje serial do końca. Nie mówiąc już o tym, że zylion interesujących filmów nigdy w Polsce się nie okaże, więc można obejrzeć je tylko z napisami. Napisy mają przyszłość, a dubbing jeszcze długo sprowadzany będzie wyłącznie do filmów dla dzieci (Jetix, Disney, Cartoon Network, Nick – same produkcje dla widzów gdzieś do 7. roku życia), skoro nawet dobrze (chociażby The Ring, Terminal czy Żony ze Stepford) bądź akceptowalnie (Przyjaciele) zdubbingowane filmy i seriale fabularne mieszane są z błotem, a ludzie pytają, czy ktoś nie posiada „ludzkiej” wersji z lektorem.

Co do tego, kto opowiada się za napisami, to wiadomo – głównie ludzie młodsi i wykształceni, a to, jakie znają języki, nie ma tu chyba wiele do znaczenia. Jeśli oglądam angielski film z napisami, to koncentruję się przede wszystkim na oryginalnych dialogach, na napisy zerkając sporadycznie, jeśli mam problem ze zrozumieniem, o co chodzi. Ale nawet bez napisów da się ostatecznie obejrzeć – umknie może jakiś gag, ale ogólny sens będzie wiadomy. Nie wiem, co jest trudnego i męczącego w czytaniu napisów do filmów rosyjskich, niemieckich czy japońskich – czyta się je jak każde inne (chyba że ma się anime z rosyjskim dubbingiem i angielskimi napisami, wtedy to już jest hardcore), a i zbytnich problemów ze skoncentrowaniem się na nich nie mam (nawet jeśli oglądam japoński film, po części rozumiejąc po japońsku, koncentrując się głównie na angielskich napisach i z nich tłumacząc sobie na polski; rosyjski dubbing się nie liczy, bo brzmi nazbyt podobnie do polskiego, a angielskie napisy cholernie dekoncentrują :D). Nie mam też żadnych problemów z leżeniem na wyrku, jedzeniem nań i jednoczesnym nadążaniem nie tylko za napisami, ale i za tym, co dzieje się na ekranie. A to dziwne w sumie, bo mam dość słabą koncentrację i np. granie w wyścigówkę, w której trasa nie jest oznaczona wielkimi strzałkami, a trzeba spoglądać na mapę i kompas, sprawia mi sporo trudności.

P.S. Też żałuję, że filmy DreamWorks nie są już dubbingowane. Gdyby nie zaprzestano, na DVD być może pojawiłyby się dubbingowane wersje Wojny światów, Poznaj moich starych, The Ring dwa, Wyspy, Miłego dnia?, Nienarodzonego, Transformers, Nieproszonych gości czy Jaj w tropikach.
Hey hey let’s go 喧嘩する
大切な物をprotect my balls
僕が悪いso let’s fighting
Let’s fighting love
Let’s fighting love

Dezerter
Pan Jarosław
Posty: 3107
Rejestracja: 14 gru 2011, o 22:59

Post autor: Dezerter » 22 sie 2009, o 20:42

Pottero pisze:P.S. Też żałuję, że filmy DreamWorks nie są już dubbingowane. Gdyby nie zaprzestano, na DVD być może pojawiłyby się dubbingowane wersje Wojny światów, Poznaj moich starych, The Ring dwa, Wyspy, Miłego dnia?, Nienarodzonego, Transformers, Nieproszonych gości czy Jaj w tropikach.
Za to wszystko trzeba "podziękować" największym złodziejom na rynku filmów DVD, czyli Imperialowi. Na ich dziadostwo szkoda mi klawiatury. Ogromnie żałuję, że Dreamworks musiał odejść z Polski i prawa do wydawania filmów oddał właśnie Imperialowi, gdyby nie to, to być może posiadalibyśmy zdubbingowane wersje w/w filmów. Pozostaje się łudzić, że kiedyś nadejdzie ten piękny dzień w którym Imperial zbankrutuje i do Polski powróci Dream Works.
Pottero pisze:a dubbing jeszcze długo sprowadzany będzie wyłącznie do filmów dla dzieci (Jetix, Disney, Cartoon Network, Nick – same produkcje dla widzów gdzieś do 7. roku życia)
Nie do końca jest tak jak piszesz. Na samym początku istnienia Fox Kids nadawał serial "Liceum na morzu" z dosyć dobrym dubbingiem. Serial był adresowany do młodzieży, ale i nie tylko. Jest to chyba najambitniejsza serialowa pozycja tej stacji. Szkoda, że pomimo wielu próśb nie wydali jej na DVD. Teraz stacja strasznie się zeszmaciła. Ciągłe powtórki powtórek z dubbingiem którego nie idzie wytrzymać. Jedynym ich ratunkiem jest właśnie likwidacja która zbliża się wielkimi krokami.

Pottero pisze:Z tym że sytuacja z forami jest podobna do statystyki
Tylko dlaczego nikt się nie stosuje do wyniku ankiet? W styczniu b.r telewizja kablowa UPC zrobiła badanie opinii publicznej na temat preferencji telewizyjnej polaków które podała do publicznej wiadomości. Z badania wychodziło(piszę z pamięci), że gdzieś tak +/- 40% polaków DOMAGA SIĘ wyboru dubbingu w każdym programie zagranicznym. To nie jest taka mała liczba(na oko gdzieś 15 mln osób z 38 mln.). Rodzime stacje z Polsatem i TVNem na czele są ostatnie chętne do wprowadzenia dubbingu, nawet gdyby z badań im wychodziło, że chce go 90% społeczeństwa. Wystarczy, że spojrzę na wypowiedzi rzeczników tych stacji i wiem o co chodzi, o pieniądze których nie mają tak mało. Wolą wydać 5 tys. na lektora niż jednorazowo 40 tys. na dubbing a dla telewizji są to mizerne koszty związane z emisją. Wystarczyłoby zasponsorowanie przed filmem 15 sekundowej reklamy czegokolwiek jak to robią np. niemcy i koszty dubbingu by się zwróciły. Oczywiście oni nadal żyją w przekonaniu, że jesteśmy w średniowieczu a nie w XXI wieku. Niejednokrotnie z powodu lektora musiałem przerwać oglądanie, bo raz)miał drażniący głos, dwa)mordował efekty dźwiękowe i skutecznie zagłuszał oryginał, i trzy)jego gra, sposób w jaki czytał zdania mnie irytował. Perfekcyjny dubbing i możliwość wyboru wersji oryginalnej z napisami, to jest przyszłość telewizji, a nie lektor który w ciągu jednego dnia może "wyprodukować" 10 filmów.
Poszukuję filmów i seriali aktorskich do których polski dubbing powstał na zlecenie Canal+, TVP bądź Wizji Jeden. Poszukuję także taśm 16mm z filmami aktorskimi które otrzymały kinowy dubbing a który nie został nigdzie wydany. Dotyczy to produkcji wyświetlanych w kinach do lat 90.

Jeśli nagranie dubbingu jest na taśmie szpulowej to jestem w stanie przegrać go na DVD. Przegranie nośnika VHS lub taśmy 16mm nie stanowi problemu.

Sam staram się kolekcjonować polskie dubbingi do produkcji aktorskich i w swoich zbiorach mam wiele unikatów które nie są nigdzie dostępne. Z chęcią się wymienię za nagrania których nie mam a które mnie interesują. Proszę o kontakt na mojego maila:

dezerter_poczta@op.pl

ポッテロ
Pan Sowa
Posty: 2909
Rejestracja: 15 gru 2011, o 01:56
Lokalizacja: Rybnik

Post autor: ポッテロ » 24 maja 2011, o 11:40

Tak z ciekawości: wiadomo, jaki film z Gérardem Depardieu został zdubbingowany na zlecenie Canal+? W artykule wspomniano, że doskonałym jego odpowiednikiem okazał się Krzysztof Gosztyła, ale przeglądając filmografię Depardieu na Filmwebie nie natrafiłem tam na żaden film, o którym wiadomo, że był dubbingowany na zlecenie Canal+. W każdym razie, jako odpowiednik tego aktora nieźle sprawdził się Zborowski; szkoda tylko, że nie dubbingował go w RRRrrrr!!!
Hey hey let’s go 喧嘩する
大切な物をprotect my balls
僕が悪いso let’s fighting
Let’s fighting love
Let’s fighting love

Dezerter
Pan Jarosław
Posty: 3107
Rejestracja: 14 gru 2011, o 22:59

Post autor: Dezerter » 24 maja 2011, o 11:48

Canal+ zdubbingował film "Pułkownik Chabert" z 1994 z Gerardem Depardieu. Z tego co pamiętam to opracowywał go chyba Master Film.
Poszukuję filmów i seriali aktorskich do których polski dubbing powstał na zlecenie Canal+, TVP bądź Wizji Jeden. Poszukuję także taśm 16mm z filmami aktorskimi które otrzymały kinowy dubbing a który nie został nigdzie wydany. Dotyczy to produkcji wyświetlanych w kinach do lat 90.

Jeśli nagranie dubbingu jest na taśmie szpulowej to jestem w stanie przegrać go na DVD. Przegranie nośnika VHS lub taśmy 16mm nie stanowi problemu.

Sam staram się kolekcjonować polskie dubbingi do produkcji aktorskich i w swoich zbiorach mam wiele unikatów które nie są nigdzie dostępne. Z chęcią się wymienię za nagrania których nie mam a które mnie interesują. Proszę o kontakt na mojego maila:

dezerter_poczta@op.pl

ポッテロ
Pan Sowa
Posty: 2909
Rejestracja: 15 gru 2011, o 01:56
Lokalizacja: Rybnik

Post autor: ポッテロ » 25 maja 2011, o 19:28

A tak jeszcze z ciekawości: w artykule wspomniano, że TVP w latach 90. emitowała filmy z serii Różowa Pantera. Chodzi o te kultowe komedie z Sellersem, czy jakieś animacje? Ciekaw jestem, bo ilekroć trafiłem na Clouseau w telewizji, to emitowane były one z lektorem, i to chyba właśnie na TVP. Tak się zastanawiam, czy TVP zlecała do nich jednorazowy dubbing w latach 90., a później reemisje były już z lektorem, czy wykorzystywali dubbing kinowy z lat 60. i 70.? I czy w ogóle wszystkie Pantery w kinach miały dubbing, bo na forum i Wikipedii znalazłem tylko informacje o Strzale w ciemności, czyli drugiej części, ale brak jakiejkolwiek wzmianki o pierwszej i kolejnych. Nigdy jakoś specjalnie za Clouseau nie przepadałem, ale z dubbingiem bym to nawet mógł obejrzeć, o ile by się w TVP zachowały taśmy i odważyli się te filmy w takiej wersji wyemitować.
Hey hey let’s go 喧嘩する
大切な物をprotect my balls
僕が悪いso let’s fighting
Let’s fighting love
Let’s fighting love

ODPOWIEDZ