Polski-Dubbing.pl • Zobacz wątek - Dlaczego Polacy nie lubią dubbingu.

Strona główna forum Opinie Opinie i propozycje

Wasze opinie odnośnie polskiego dubbingu.

Postprzez Pan Szitaka » 19 gru 2011, o 08:15

Jest jeszcze taki drobiazg jak synchronizacja ruchu ust aktora z treścią, którą słyszymy. Idiotycznie to wygląda, gdy te dwie rzeczy się nie pokrywają. To również a propos ślepoty Polaków. Niestety, ale aż tak ślepi ludzie nie są, żeby nie zauważyć jak się układają usta i poczuć dyskomfort, gdy okazuje się, ze "kłamią" :D
Pan Szitaka
 

Postprzez Szympi » 16 sty 2012, o 17:32

Przecież odpowiedź na pytanie w temacie jest oczywista. Ja sam nie lubię polskiego dubbingu i mi z tym dobrze. Ale są perełki w dzisiejszym świecie, które pokazują, że polski dubbing POTRAFI. Podoba mi się dubbing w House of Anubis, Shreku, Madagaskarze, Fineaszu i Ferbie... no i przede wszystkim stare produkcje Disneya.
Szympi
Stremowany amator
 
Posty: 10
Dołączył(a): 19 sty 2012, o 11:05

Re: Dlaczego Polacy nie lubią dubbingu.

Postprzez Rola » 3 lut 2012, o 03:05

Dlaczego Polacy nie kochają dubbingu? Czyż od wieków nie przepadaliśmy za wszystkim, co zagraniczne?
Kaziutek56 napisał(a):a my przez to [...] znamy dokładnie barwę głosu np. Brusa Willisa

Otóż to. Na film czasami idziemy dla wybranego aktora. A głos jest nieodłącznym narzędziem tego rzemiosła oraz często charakterystycznym atrybutem osoby. Ja chcę usłyszeć Clinta Eastwooda, i nawet jeśli zamienicie jego głos np. P.Fronczewskim będę niepocieszony. To nawet nie jest kwestia naszych "pierwszorzędnych sił aktorskich". Dlatego najłatwiej dopuszczam i nawet popieram dubbingowanie kreskówek, gdzie głos nie jest ściśle związany z ekranowymi postaciami, bo to nie są wszak twarze danych aktorów.

Załóżmy na chwilę, że dysponujemy najlepszymi aktorami dla dubbingu. Pozostaje kwestia nieprzystosowania języka do pewnych obcych dialektów, akcentów itd. Wyjaśnię na przykładzie: da się jeszcze podlożyć polski głos pod silnego Murzyna walczącego w kosmosie ze złowrogim Imperium, bo to dość abstrakcyjne. Ale co zrobić, jeśli amerykański aktor znakomicie kreuje autentyczny akcent ze współczesnego nam Harlemu? Albo amerykańskiego południa sprzed 50 lat? Jak podrobić Japończyka źle mówiącego po angielsku? Wychodzą poczwarki - w pewnej grze akcent ewidentnie jamajski próbowaliśmy zastąpić... lwowskim bałakiem! Ta czemu ni? :shock:

Dalej jesteśmy pewni, że dubbing to rozwiązanie idealne...? Proszę zauważyć, że powyższe spostrzeżenia odnoszą się do dubbingu ogólnie, nie tylko do polskiego.

[uwaga ironia] Poza tym zwalczamy piractwo, prawda? Czyli kupujemy oryginały. Jeśli płacę za oryginał, chcę mieć dzieło możliwie bliskie temu, jak stworzyli je autorzy. Tak, już spodziewam się kontry od niektórych, wiem że na tłumaczeniach książek także tracę. Nawet jeśli na język polski tłumaczył poeta/literat, jak to drzewiej bywało. Przynajmniej chcę mieć wybór: oryginał czy dubbing - i żeby nie oznaczało to konieczności importu na własną rękę (najczęściej drogiego).

Wiele osób powołuje się na siłę przyzwyczajenia. Proszę zatem poczytać naszą prasę przedwojenną. Znajdziecie nie tylko zwolenników dubbingu, ale i zaciekłych przeciwników (i nawet nie chodzi tu o jakość nagrania czy gry aktorskiej zamienników). A wtedy jeszcze nie zdążyliśmy wyrobić sobie przyzwyczajeń, nieprawdaż?

Póki co mieliśmy rozwiązanie najbardziej kompromisowe:

- kinoman (czyli zblazowany burżuj :D ) płaci i idzie do kina (napisy i oryginalne głosy gwiazd) lub kupuje płytę (dubbing lub napisy w opcji)
- lud pracujący ma w telewizji nienarzucającego się lektora, dzięki czemu zna głos Harrisona Forda i Goldie Hawn, jednocześnie nie jest się zmuszonym do wpatrywania się w ekran, co pozwala pani Irenie smażyć zrazy podczas śledzenia rozmowy bohaterów Mody na sukces (bo codziennej telewizji nie poświęcamy tyle uwagi co projekcji kinowej)
- niepiśmienne dziecię ma kreskówkę z dubbingiem

Mam nadzieję, że dylemat rozwiąże dystrybucja cyfrowa, tj. telewizja (czy jak tam będziemy nazywać to Video-On-Demand przez kablówkę/Internet) nadaje do wyboru strumień audio oryginalny, dubbingowany, można sobie wyświetlić napisy - tak jak na dobrym wydaniu płytowym.

Dla rozładowania napięcia:
Skoro forum skupia się na filmach dla dorosłych, może przedyskutujemy za i przeciw dubbingowaniu filmów... porno? ;) Czyż rozsynchronizowanie warstwy dźwiękowej od wizualnej nie stanowi tutaj przykrego doznania estetycznego? :D
Rola
Stremowany amator
 
Posty: 14
Dołączył(a): 15 gru 2011, o 02:54

Re: Dlaczego Polacy nie lubią dubbingu.

Postprzez CherisEnrico » 3 lut 2012, o 10:27

Niestety, cyfrowa technika nie rozwiązuje problemu. Wszędzie wciskany jest lektor natomiast nie ma dubbingu.
Rola napisał(a):- kinoman (czyli zblazowany burżuj ) płaci i idzie do kina (napisy i oryginalne głosy gwiazd) lub kupuje płytę (dubbing lub napisy w opcji)

Żeby to tak było, na DVD znajdujemy lektora, dubbing prawie nigdy.
Rola napisał(a):- lud pracujący ma w telewizji nienarzucającego się lektora, dzięki czemu zna głos Harrisona Forda i Goldie Hawn, jednocześnie nie jest się zmuszonym do wpatrywania się w ekran, co pozwala pani Irenie smażyć zrazy podczas śledzenia rozmowy bohaterów Mody na sukces (bo codziennej telewizji nie poświęcamy tyle uwagi co projekcji kinowej)

Tu bym polemizował, ja przy oglądaniu filmy z lektorem nigdy nie pamiętam oryginalnych głosów. Po sensie brzęczy mi tylko w uszach "czytał Stanisław Olejniczak".
Rola napisał(a):- niepiśmienne dziecię ma kreskówkę z dubbingiem

Nie ma - Polsat rano, TV4 itd. większość kreskówek opatrzonych lektorem, jako fan filmów animowanych ubolewam nad tym - tym bardziej, że generalnie jest społeczne przyzwolenie na dubbing animacji. Pomijam fakt, że kreskówka może być też dla dorosłych, a ta najczęściej ma napisy albo lektora.
Rola napisał(a): Pozostaje kwestia nieprzystosowania języka do pewnych obcych dialektów, akcentów itd. Wyjaśnię na przykładzie: da się jeszcze podlożyć polski głos pod silnego Murzyna walczącego w kosmosie ze złowrogim Imperium, bo to dość abstrakcyjne. Ale co zrobić, jeśli amerykański aktor znakomicie kreuje autentyczny akcent ze współczesnego nam Harlemu? Albo amerykańskiego południa sprzed 50 lat? Jak podrobić Japończyka źle mówiącego po angielsku? Wychodzą poczwarki - w pewnej grze akcent ewidentnie jamajski próbowaliśmy zastąpić... lwowskim bałakiem! Ta czemu ni?

Nie będę tutaj wchodził w polemikę bo poniekąd to jest prawda, ale cóż, taka specyfika dubbingu. Lektor też nie oddaje żadnego akcentu, chyba że "dzińdybry" do takiego zaliczymy. Najlepsze wyjście to znać język oryginału i w takiej wersji oglądać - sprawa się sama rozwiązuje. W każdym razie w brytyjskim serialu "Szpiegowska Rodzinka" jedną głównych z głównych postaci była byłym rosyjskim szpiegiem - w polskiej wersji dubbingowała ją Rosjanka - Elena Leszczyńska.
Obrazek
Avatar użytkownika
CherisEnrico
Administrator
 
Posty: 660
Dołączył(a): 1 sty 1970, o 01:00

Re: Dlaczego Polacy nie lubią dubbingu.

Postprzez ポッテロ » 3 lut 2012, o 12:56

Jeśli idzie o akcenty, to nie oszukujmy się – w dubbingu istnieje szansa, że uda się je oddać chociaż częściowo, podczas gdy w wersji lektorskiej nigdy. Przypomnę tutaj Terminal, w którym Jurek Lubicz świetnie i przekonująco podłożył się pod mieszkańca byłego Związku Radzieckiego, a którą to kreację Hanksa Gudowski zamordował na TVN-ie. Z drugiej strony zawsze istnieje ryzyko, że aktor zrobi głupi akcent, jak Boberek w Jak dwie krople wody, i tak będzie udawał, że jest Latynosem czy Azjatą.
Hey hey let’s go 喧嘩する
大切な物をprotect my balls
僕が悪いso let’s fighting
Let’s fighting love
Let’s fighting love
Avatar użytkownika
ポッテロ
Pan Sowa
 
Posty: 2834
Dołączył(a): 15 gru 2011, o 01:56
Lokalizacja: Rybnik

Re: Dlaczego Polacy nie lubią dubbingu.

Postprzez Rola » 4 lut 2012, o 02:35

CherisEnrico napisał(a):Niestety, cyfrowa technika nie rozwiązuje problemu. Wszędzie wciskany jest lektor natomiast nie ma dubbingu.

Żeby to tak było, na DVD znajdujemy lektora, dubbing prawie nigdy.

Ale to już nie kwestia techniczna (kilka strumieni audio się zmieści), tylko popytu na dubbing i jego kosztów. Proszę nie mylić pojęć.

CherisEnrico napisał(a):Tu bym polemizował, ja przy oglądaniu filmy z lektorem nigdy nie pamiętam oryginalnych głosów.

Widocznie taka Pańska percepcja. Tymczasem ja zawsze koncentruję się na intonacji i barwie głosu oryginału w tle.
Pottero napisał(a):Jeśli idzie o akcenty, to nie oszukujmy się – w dubbingu istnieje szansa, że uda się je oddać chociaż częściowo, podczas gdy w wersji lektorskiej nigdy.

I nie ma tam ich być! Nie znają Panowie zasad lektora? Nie może on grać aktorsko (szczególnie gdy postać żywo okazuje emocje), ma być niezauważalny - po to, by przebijały się oryginalne głosy. Ma on jedynie przekazać treść wypowiedzi. Dlatego jeden głos, a nie kilka, bo to zaczyna brzmieć jak tani dubbing.
Rola
Stremowany amator
 
Posty: 14
Dołączył(a): 15 gru 2011, o 02:54

Re: Dlaczego Polacy nie lubią dubbingu.

Postprzez ポッテロ » 4 lut 2012, o 02:48

Rola napisał(a):Nie znają Panowie zasad lektora? Nie może on grać aktorsko (szczególnie gdy postać żywo okazuje emocje), ma być niezauważalny - po to, by przebijały się oryginalne głosy.


W takim razie proszę to powiedzieć osobom, które zatrudniają do czytania fabuł Sobieszczańskiego, Czernielewskiego, Załuskiego, Bukrewicza, Murgana czy Orlicza (i kilku innych, których nazwisk nie pamiętam), którzy swoimi przeobrzydliwymi głosami całkowicie odciągają uwagę od tego, co się dzieje na ekranie. Dla mnie jedyny niezauważalny lektor to Borowiec – ma taki łagodny, usypiający głos, więc od biedy jakąś hollywoodzką papkę mogę z nim na HBO obejrzeć. Co się tyczy tego, że lektor nie powinien grać... cóż, nie słyszał o tym m.in. Jacek Kopczyński, a raczej osobnik, który w SpongeBobie Kanciastoportym na MTV i South Parku na Comedy Central kazał mu imitować dubbing.

Rola napisał(a):Dlatego jeden głos, a nie kilka, bo to zaczyna brzmieć jak tani dubbing.


A pewnie i kosztować.

Rola napisał(a):Ale to już nie kwestia techniczna (kilka strumieni audio się zmieści), tylko popytu na dubbing i jego kosztów. Proszę nie mylić pojęć.


Popyt na dubbing? Według sondażu z 2002 roku 43,4 procent respondentów uważa dubbing za najlepszą formę tłumaczenia, z którą najchętniej oglądaliby filmy i seriale, w 2007 roku było to już 45 procent respondentów. Lektor w 2007 roku miał 45 procent, czyli tyle samo co dubbing, tracąc 7,2 punktu procentowego względem 2002 roku. Wniosek? Popyt na dubbing wśród widzów jest, problem stanowi jedynie skąpstwo stacji, dystrybutorów i wydawców, którzy wolą wydać kilka stów na szeptankę, aniżeli kilkanaście tysięcy na dubbing.

Rola napisał(a):
CherisEnrico napisał(a):Tu bym polemizował, ja przy oglądaniu filmy z lektorem nigdy nie pamiętam oryginalnych głosów.

Widocznie taka Pańska percepcja. Tymczasem ja zawsze koncentruję się na intonacji i barwie głosu oryginału w tle.


Szacunek dla Cherisa i jego percepcji, bo moja jest dokładnie taka sama. Po seansie z lektorem nigdy nie mam pojęcia, jak brzmiały oryginalne głosy aktorów.
Hey hey let’s go 喧嘩する
大切な物をprotect my balls
僕が悪いso let’s fighting
Let’s fighting love
Let’s fighting love
Avatar użytkownika
ポッテロ
Pan Sowa
 
Posty: 2834
Dołączył(a): 15 gru 2011, o 01:56
Lokalizacja: Rybnik

Re: Dlaczego Polacy nie lubią dubbingu.

Postprzez CherisEnrico » 4 lut 2012, o 11:48

Rola napisał(a):I nie ma tam ich być! Nie znają Panowie zasad lektora? Nie może on grać aktorsko (szczególnie gdy postać żywo okazuje emocje), ma być niezauważalny - po to, by przebijały się oryginalne głosy. Ma on jedynie przekazać treść wypowiedzi. Dlatego jeden głos, a nie kilka, bo to zaczyna brzmieć jak tani dubbing.

To jest "polska wersja", że tak się powinno robić, a nie inaczej. We wszystkich innych krajach stosujących lektora (oprócz Polski i Litwy - świetne towarzystwo) tekst jest czytany przez kilka osób, które w pewien sposób starają się wczuć w to emocjonalnie (na ile to zależy już od typu filmu/serialu).
Z tego względu wolę opracowania wielo-głosowe bo przypominają dubbing - chociaż dubbingu nie mogą przypominać, bo w tle są oryginalne głosy, a zgodnie z definicją dubbingu:
Dubbing (dawniej dublaż) – tworzenie ścieżki dialogowej filmu, serialu lub gry, polegające na podłożeniu ścieżki z lokalną wersją językową. Głosy podkładają często wyspecjalizowani aktorzy głosowi.

Co do Kopczyńskiego, lepsze są śpiewające lektorki przy serialu "Jay Jay Odrzutowiec" w telewizji Trwam. Jako, że jest to opracowanie trzy-głosowe to dwie kobiety sobie jednocześnie śpiewają (w serialu jest trochę piosenek). Nawet u mnie powoduje to śmiech, ale coś ostatnio zaczęli kombinować, i jeśli piosenkę śpiewa jedna-dwie postacie to są one w pełni dubbingowane.
Koszty dubbingu? Bez żartów, co by było gdyby raptem nawet nie w Niemczech, ale w Czechach czy na Węgrzech zaprzestano dubbingowania ze względu na koszty?
Obrazek
Avatar użytkownika
CherisEnrico
Administrator
 
Posty: 660
Dołączył(a): 1 sty 1970, o 01:00

Re: Dlaczego Polacy nie lubią dubbingu.

Postprzez Rola » 4 lut 2012, o 13:14

Pottero napisał(a):Według sondażu z 2002 roku 43,4 procent respondentów uważa dubbing za najlepszą formę tłumaczenia, z którą najchętniej oglądaliby filmy i seriale, w 2007 roku było to już 45 procent respondentów. Lektor w 2007 roku miał 45 procent, czyli tyle samo co dubbing, tracąc 7,2 punktu procentowego względem 2002 roku.

Czy można prosić o źródło? Ciekawi mnie, na jakiej próbie robiono ów sondaż (vide "w/g naszej internetowej sondy 100% respondentów używa Internetu" ;) ).
Rola
Stremowany amator
 
Posty: 14
Dołączył(a): 15 gru 2011, o 02:54

Re: Dlaczego Polacy nie lubią dubbingu.

Postprzez CherisEnrico » 4 lut 2012, o 13:19

Tutaj Pottero opisał dokładnie sprawę.
Obrazek
Avatar użytkownika
CherisEnrico
Administrator
 
Posty: 660
Dołączył(a): 1 sty 1970, o 01:00

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Opinie i propozycje

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot] i 2 gości