Polski-Dubbing.pl • Zobacz wątek - Walt Disney / Pixar

Strona główna forum Produkcje dubbingowane Dubbing dla najmłodszych

Dział poświęcony dubbingowi w filmach i serialach animowanych dla najmłodszych.
UWAGA: Bezwzględny zakaz zakładania nowych tematów, można jedynie odpowiadać na istniejące tematy założone przez administratora/moderatora.

Re: Walt Disney / Pixar

Postprzez Cwaniak » 20 wrz 2012, o 15:24

Gumisio napisał(a):A czy oryginał Kopciuszka był dubbingowany ? Fajnie było by np usłyszeć dubbing do filmu PSY w wersji okrojonej czyli bez tych słów na k... i wyp... :)


A pełną obsadę wraz z piosenkami znajdziecie tutaj : http://www.dubbing.pl/baza-filmow/k/kopciuszek/

1. Często stare filmy w starych dubbingach są robione na nowo ze względów czysto technicznych. Często także ledwo co słychać.
To są głowne powody.
2. W USA ze względu na hipokryzję i zarabianie na filmach w porze normalnej oglądalności, ( a także do samolotów) filmy mają niektóre fragmenty w dwóch wersjach. Jedna z wulgaryzmami, druga z wersjami zastępczymi. Niestety są takie filmy, ktore bez tych słów przestają mieć wartość.
Cwaniak
Pierwszy mikrofon
 
Posty: 226
Dołączył(a): 11 maja 2012, o 06:36

Re: Walt Disney / Pixar

Postprzez ポッテロ » 20 wrz 2012, o 19:26

Cwaniak napisał(a):1. Często stare filmy w starych dubbingach są robione na nowo ze względów czysto technicznych. Często także ledwo co słychać.


Słychać to tam słychać, przynajmniej w tych redubbingowanych filmach Disneya. Jeśli już, to współczesny widz, zwłaszcza dziecko, może mieć problemy ze zrozumieniem tego, co mówią postaci, bo brzmienie współczesnej polszczyzny i tej sprzed kilkudziesięciu lat jest jednak trochę inne. Tym niemniej nagrywając nowy dubbing, wypada na płytę wrzucić też ten stary, dla zasady, żeby nie przepadł w mrokach dziejów.

Cwaniak napisał(a):2. W USA ze względu na hipokryzję i zarabianie na filmach w porze normalnej oglądalności, ( a także do samolotów) filmy mają niektóre fragmenty w dwóch wersjach. Jedna z wulgaryzmami, druga z wersjami zastępczymi. Niestety są takie filmy, ktore bez tych słów przestają mieć wartość.


A żeby tylko. Niektóre amerykańskie stacje są na tyle „yntelygentne”, że biorą horror, dajmy na to slasher, wycinają z niego nie tylko wulgaryzmy, ale też wszystkie morderstwa i obnażone biusty, przez co film staje się dozwolony od czternastu lat, ale ma to tyle sensu, co wycinanie „momentów” z filmów z Jynx Maze.
Hey hey let’s go 喧嘩する
大切な物をprotect my balls
僕が悪いso let’s fighting
Let’s fighting love
Let’s fighting love
Avatar użytkownika
ポッテロ
Pan Sowa
 
Posty: 2904
Dołączył(a): 15 gru 2011, o 01:56
Lokalizacja: Rybnik

Re: Walt Disney / Pixar

Postprzez Zbigniew Dolny » 20 wrz 2012, o 23:00

Pottero napisał(a): Cwaniak napisał(a):1. Często stare filmy w starych dubbingach są robione na nowo ze względów czysto technicznych. Często także ledwo co słychać.



Słychać to tam słychać, przynajmniej w tych redubbingowanych filmach Disneya. Jeśli już, to współczesny widz, zwłaszcza dziecko, może mieć problemy ze zrozumieniem tego, co mówią postaci, bo brzmienie współczesnej polszczyzny i tej sprzed kilkudziesięciu lat jest jednak trochę inne. Tym niemniej nagrywając nowy dubbing, wypada na płytę wrzucić też ten stary, dla zasady, żeby nie przepadł w mrokach dziejów.


Niedawno rozmawiając z dialogistką, panią Elżbietą Łopatniukową o filmie "Mr. Ed - koń który mówi", gdzie pani Elżbieta pisała polskie dialogi, na moje słowa, że mam odcinek tego serialu - powiedziała: no tak, ale to już teraz powinno być na nowo napisane i zredagowane. Teraz już inny jest język polski.
Na co ja pozwoliłem sobie mieć odmienne zdanie. Ten film był robiony w swoim czasie, pokazuje tamte realia i nie można tego uwspółcześniać. Nawet urok tamtego dubbingu to barwa głosów aktorów z tamtych lat, tamta polszczyzna, tamte akcentowanie słów. Dla mnie to tak jak pokazywanie starych cz-b filmów w wersjach komputerowo pokolorowanych.
Ktoś może mieć inne zdanie co do starych bajek Disneya, ale hmm... jednak nie uwspółcześniałbym ich na siłę. Baśnie braci Grimm czy baśnie Andersena czytane są od iluś tam pokoleń i raczej się ich nie uwspółcześnia co 20-30 lat. Też bym to tak zostawił.
Wydaje mi się, że to raczej brak szacunku dla solidnej pracy starych mistrzów powoduje, że film dubbinguje się od nowa i ... prawie zawsze są to gorsze dubbingi od tych starych.
Zbigniew Dolny
Prawdziwy ekspert
 
Posty: 383
Dołączył(a): 15 gru 2011, o 01:28

Re: Walt Disney / Pixar

Postprzez ポッテロ » 20 wrz 2012, o 23:24

W przypadku filmów osadzonych w konkretnych realiach też nie zlecałbym nowego dubbingu, zakładając, że ten stary jest jeszcze, że tak powiem, zdatny do użytku. Filmy Disneya są jednak osadzone w fikcyjnych krainach, w których nie obowiązuje nasze datowanie czasu itd., więc nie widzę przeciwwskazań do redubbingu, o ile na płycie ma być zamieszczona również stara wersja (zakładając, że istnieje). Owszem, dystrybutor/wydawca może szarpnąć się na odrestaurowanie starego dubbingu do Kopciuszka czy Królewny Śnieżki i siedmiu krasnoludków, ale trochę mija się to z celem, bo głównymi ich odbiorcami są dzieci, a dla nich filmy opracowane przed kilkudziesięcioma laty są niezrozumiałe. Nie będę kłamał, że sam poddałem się oglądając Śnieżkę z przedwojennym dubbingiem – nie dlatego, że był zły, Cthulhu broń, po prostu przez te „kresowe Ł” i niegdysiejszą polszczyznę miałem problemy ze zrozumieniem, co mówią postaci. Jak mówiłem, takie wersje powinny być na płycie, żeby uhonorować pracę osób, które wzięły w nim udział i żeby nie przepadły, ale dla młodszych widzów powinien być redubbing.
Hey hey let’s go 喧嘩する
大切な物をprotect my balls
僕が悪いso let’s fighting
Let’s fighting love
Let’s fighting love
Avatar użytkownika
ポッテロ
Pan Sowa
 
Posty: 2904
Dołączył(a): 15 gru 2011, o 01:56
Lokalizacja: Rybnik

Re: Walt Disney / Pixar

Postprzez Cwaniak » 21 wrz 2012, o 22:09

Zbigniew Dolny napisał(a):
Pottero napisał(a): Cwaniak napisał(a):1. Często stare filmy w starych dubbingach są robione na nowo ze względów czysto technicznych. Często także ledwo co słychać.



Słychać to tam słychać, przynajmniej w tych redubbingowanych filmach Disneya. Jeśli już, to współczesny widz, zwłaszcza dziecko, może mieć problemy ze zrozumieniem tego, co mówią postaci, bo brzmienie współczesnej polszczyzny i tej sprzed kilkudziesięciu lat jest jednak trochę inne. Tym niemniej nagrywając nowy dubbing, wypada na płytę wrzucić też ten stary, dla zasady, żeby nie przepadł w mrokach dziejów.


Niedawno rozmawiając z dialogistką, panią Elżbietą Łopatniukową o filmie "Mr. Ed - koń który mówi", gdzie pani Elżbieta pisała polskie dialogi, na moje słowa, że mam odcinek tego serialu - powiedziała: no tak, ale to już teraz powinno być na nowo napisane i zredagowane. Teraz już inny jest język polski.
Na co ja pozwoliłem sobie mieć odmienne zdanie. Ten film był robiony w swoim czasie, pokazuje tamte realia i nie można tego uwspółcześniać. Nawet urok tamtego dubbingu to barwa głosów aktorów z tamtych lat, tamta polszczyzna, tamte akcentowanie słów. Dla mnie to tak jak pokazywanie starych cz-b filmów w wersjach komputerowo pokolorowanych.
Ktoś może mieć inne zdanie co do starych bajek Disneya, ale hmm... jednak nie uwspółcześniałbym ich na siłę. Baśnie braci Grimm czy baśnie Andersena czytane są od iluś tam pokoleń i raczej się ich nie uwspółcześnia co 20-30 lat. Też bym to tak zostawił.
Wydaje mi się, że to raczej brak szacunku dla solidnej pracy starych mistrzów powoduje, że film dubbinguje się od nowa i ... prawie zawsze są to gorsze dubbingi od tych starych.

Łopatniukowa ma rację. Ale nie chodzi wcale o to, żeby wstawiać tram jakieś "siema, zajebisty itepe", tylko żeby teraz porządnie to napisać. Tak samo uważam, że kiedyś aktorzy mowili inaczej i znaszego emeryckiego punktu widzenia to jest o wiele lepsze. Ale nie dla dzisiejszej młodzieży i dzieci. to filmy nie dla nas, żebyśmy se nostalgię uruchamiali, tylko po to, żeby je ktoś kupił. A jak przecietny POLAK zobaczy, że to jakiś archaiczny śmieć, to rozpowie na około i koniec pieśni. Już w okolicy nie będą kupować....
Cwaniak
Pierwszy mikrofon
 
Posty: 226
Dołączył(a): 11 maja 2012, o 06:36

Re: Walt Disney / Pixar

Postprzez radef » 22 wrz 2012, o 07:35

Oglądanie "Królewny Śnieżki" ze starym dubbingiem - mogło być naprawdę trudne. Lecz oglądałem prawie wszystkie dubbingi Disneya z lat 60-tych (w tym tego "Kopciuszka") i ja wszystko bez problemu rozumiałem, a nawet cała moja rodzina rozumiała np. takie "Piotrusia Pana" czy "Kopciuszka". Ja rozumiem, że można redubbingować pozycje sprzed II WŚ, lecz dubbingi z lat 60-tych są w pełni zrozumiałe i naprawdę nie wiem po co Disney zrobił ten nowy dubbing.
radef
Pierwszy mikrofon
 
Posty: 121
Dołączył(a): 4 lut 2012, o 09:37
Lokalizacja: Rybnik

Re: Walt Disney / Pixar

Postprzez Cwaniak » 10 paź 2012, o 18:44

A co myszki śpiewają? Bo w starym Dubbingu nie bardzo to słychać - ze względu na archaiczny system przyśpieszania/podnoszenia głosu.
Cwaniak
Pierwszy mikrofon
 
Posty: 226
Dołączył(a): 11 maja 2012, o 06:36

Re: Walt Disney / Pixar

Postprzez Westerner » 6 lis 2012, o 14:15

Witam wszystkich. Nurtuje mnie to od dłuższego czasu a że nigdzie nie mogę otrzymać jakiejś pewnej informacji to spróbuję tego dokonać na tym forum, poświęconym w końcu dubbingowi. Jak to się stało że tak wysoko oceniony przez ludzi od studia Walta Disneya (tak przeczytałem swego czasu, niestety nie pamiętam gdzie, nie potrafię podać konkretnego źródła) polski dubbing do serialu animowanego "Kacze Opowieści" (podobno otrzymał ocenę 9 na 10) został ponownie zdubbingowany ? Jedna poszlaka mówi o tym (też nie podam źródła bo nie pamiętam, wiem mało profesjonalne podejście ale ta sprawa w ogólności jest jakaś bardzo tajemnicza) że chodziło o postaci siostrzeńców, które w oryginalnej wersji mówiły jednym głosem ale ludzie żeby z tego powodu dokonywać takich zmian ?! To się w zasadzie logiki nie trzyma, zważywszy na tą wysoką ocenę ludzi z wytwórni. Inna hipoteza (źródło ? w stylu : "ludzie mówią") to ogień w archiwach czy też zwyczajne zaniedbania przy archiwizacji, jakaś pleśń albo wilgoć czy coś w tym stylu i tu akurat niby można się zgodzić ale też niby w końcu ludzie pracują w archiwum i nie wiedzą jak przechowywać taśmy ?! Trzecia , którą sam chcę wysunąć jest taka: ponownie coś tam na tych taśmach "matkach" nagrano, to by było bardzo typowe zagranie, braki materiału, coś trzeba usunąć aby coś zapisać i akurat pod ręką się nawinęły taśmy z "Kaczkami..." ale tu pada pytanie : czy ten polski dubbing nie powinien był być zachowany i zabrany w formie kopii do sztabu generalnego w Kalifornii ? Chyba by się nie pofatygowali tutaj tylko po to aby sobie ocenę strzelić ? Dla mnie nowy dubbing do tej animacji to po prostu zbrodnia. Nie chodzi już o moją preferencję , że stare lepsze i takie tam bla bla bla co raczej o podejście aktorów w nowej wersji do odgrywanych postaci. Jerzy Złotnicki sprawdził się jako Tuxford w "Gumisiach", naprawdę zagrał pięknie ale to co tu "odstawił" , na podstawie tych kilku odcinków , które dane mi było niestety obejrzeć, muszę stwierdzić (mimo iż jestem laikiem ) bardzo ubogie środki wykorzystał do odegrania tej postaci, nie wczuł się a po prostu wykonał robotę , reszta aktorów zresztą też budzi niechęć ich dobór był co najmniej dziwny ale jak najbardziej zgodny z oryginałem, tylko czy dubbing to ślepe naśladownictwo oryginału ?! Najdziwniejsze że to Krzysztof Kołbasiuk odpowiada za ten projekt , w sumie nie rozumiem tego, jak tak dobry aktor mógł sygnować swoim nazwiskiem taki niewypał ?! Dialogi to już totalne nieporozumienie a od nich zależy przecież jakość jak najbardziej też, no wiadomo , dobry aktor to i zły tekst obroni a tu absolutnie wszystko razi ! No dobrze, profesjonalnie czytają lektorzy ale to są lektorzy (Maciej Gudowski, Piotr Borowiec). Animacja straciła przez ten dubbing cały swój urok , zyskując jedynie 100% poprawność i zgodność względem oryginału ale czy o to chodzi w dubbingu ? Aby był ON poprawny ? Czy też gdy coś oglądamy to nastawiamy się na to by być pozytywnie zaskakiwani ? A co najczęściej zapamiętujemy z dubbingu jak nie słowa oraz często głosy postaci ? Tutaj ja wolałbym raczej zapomnieć, zresztą nie ma co pamiętać, poprawność, sztampa, nudaaa! Dodam że wiele aktorów grających w pierwszym dubbingu pojawiło się i w tej nowej wersji, czasami w starej roli (Katarzyna Łaniewska , Henryk Łapiński) ale często w innej, zdarzało się że nadal żyjący aktorzy ze starego dubbingu nie pojawili się w tej nowej wersji w ogóle (Marcin Sosnowski fenomenalny jako Śmigacz). Denerwuje ta poprawność nawet w tytułowaniu samego Wujka Sknerusa. Panie McKwa(czyt. Makwa) niby to ma być śmieszne ale nie jest :/ Mckwacz (czyt. Makwacz) i koniec ! Co mi tam oryginał ! Oryginał ma być bazą do pracy nad tłumaczeniem a nie po prostu wiernym tłumaczeniem ! To nie literatura a obraz ! No i takie produkcje psują dobrą renomę dubbingu polskiego właśnie ! Mało tego ! gdyby tylko ten dubbing szedł w telewizji ale nie ! trafił na DVD, nawet nie można zmienić dźwięku na oryginalny , tylko trzeba się męczyć z tym drewnianym tłuczeniem. Zresztą, to nie jedyny serial animowany z Wytwórni Walta Disneya, który doczekał się ponownego dubbingu i to od razu na DVD ale o tym później. Ten post w pełni poświęcam serialowi , który obchodzi w tym roku 25 lat. Nie mogę uwierzyć w to że taka fenomenalna praca jaką wykonał Eugeniusz Robaczewski (wujek Sknerus to jego rola życiowa, grywał w zasadzie mało znaczące epizody w filmie, był aktorem teatralnym a dziś jest jednym z zapomnianych polskich aktorów) przepadła! Tak samo Marcin Sosnowski (dziwne, taki aktor , czemu nie słychać go już w dubbingu ?) jako Śmigacz ! to przecież aktorstwo najwyższej próby ! i cóż to ogromna starta. Dobrze że mimo wszystko wiele osób ma ten dubbing zachowany albo w pamięci. Nie zapominajmy o oryginałach i chrońmy je. Serial animowany "Kacze Opowieści" to kamień milowy w polskim dubbingu dla dzieci , pamiętajmy o nim!
Westerner
Stremowany amator
 
Posty: 9
Dołączył(a): 6 lis 2012, o 13:33

Re: Walt Disney / Pixar

Postprzez Dezerter » 6 lis 2012, o 16:04

Jest kilka możliwości:
1. Starego dubbingu nie wykonano do wszystkich odcinków, bo pierwsze miały wersję lektorską, i ktoś mógł uznać, że lepiej zdubbingować wszystkie odcinki naraz niż emitować równolegle dwie wersje dubbingowe (nową do odcinków które go nie miały, i starą do reszty).
2. Kopie ze starym dubbingiem albo gdzieś się zapodziały w TVP, albo są w fatalnym stanie bądź ktoś je po prostu wykasował jak to w TVP bywa (czytaj zagrał czymś innym).
3. Stary dubbing faktycznie może się gdzies znajdować w siedzibie Disneya w Stanach, gdzie był oceniany, ale kogo to obchodzi? Najszybciej i najłatwiej jest wykonać nowy (z reguły gorszy) dubbing niż poszukać starego. W sieci są chyba VHS ripy do wszystkich odcinków ze starym dubbingiem, i chociażby na podstawie tych nagrań można by postarać się o rekonstrukcję dubbingu. Pytanie tylko ile taka rekonstrukcja kosztowałaby porównując np. do wykonania nowego dubbingu? Prawa do starego dubbingu sa w łapkach TVP która taką rekonstrukcję mogłaby zrobić nawet po cichu.
Avatar użytkownika
Dezerter
Pan Jarosław
 
Posty: 3090
Dołączył(a): 14 gru 2011, o 22:59

Re: Walt Disney / Pixar

Postprzez AtoMan » 6 lis 2012, o 16:16

Wersja 1 z pewnością odpada, zdubbingowano całość.

Należy pamiętać, że w ramach przygotowań do startu DC rzucono się wręcz do dubbingowania wielu seriali, nie bacząc na istniejące wersje - przykładem "Mała Syrenka", gdzie zdubbingowano cały serial z nową obsadą, a TVP po latach wyemitowała niemal całą serię w pierwotnej wersji - zabrakło jednego odcinka, który można było, podobnie jak w przypadku "Brygady RR" uzupełnić starą obsadą.
Obrazek :mowi: https://youtu.be/8_E_5D3hekc lub https://youtu.be/4c-0ZbEHhGg
Avatar użytkownika
AtoMan
Dubbingpedia.pl
 
Posty: 1517
Dołączył(a): 15 gru 2011, o 01:42

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Dubbing dla najmłodszych

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość