Strona 2 z 2

: 17 maja 2009, o 13:56
autor: Dezerter
Anonymous pisze:Nie mam najmniejszego pojęcia. Ale, wątpię. Taki repertuar z rzadka był dubbingowany. Ewenementem była np. "Annie Hall" W.Allena z Emilianem Kamińskim (podkładał Allena...). Do dubbingu kierowano najczęściej klasykę. I to tę "przegadaną" raczej - teatry tv na świecie, adaptacje.
pzdr
Mam nadzieję, że samo "Annie Hall" gdzieś się uchowało na taśmach redaktorskich jak w przypadku dubbingu do "Ja Klaudiusz".

: 17 maja 2009, o 15:23
autor: Guest
W mini-serialu o Ligabue wystąpił jeszcze (w dubbingu) Emil Karewicz.
Tak mi się zdaje, chociaż... nie dałbym się za to pokroić. Pamięć - rzecz zawodna.

: 21 gru 2009, o 21:17
autor: Dezerter
bytuch pisze:W roku 1998 TVP przypomniała po raz kolejny serial "Ja, Klaudiusz". A oto artykuł napisany przez Stanisława Breydyganta na ten temat:
Swego czasu artykuł Brejdyganta jak i sam fakt niewyemitowania wersji zdubbingowanej wywołał burzliwą dyskusje na Google Groups(z sierpnia 1998r):
http://groups.google.pl/group/pl.rec.telewizja/browse_thread/thread/aec097a7d927fbde/27e25b4f6d890b78?hl=pl&q=ja+klaudiusz&lnk=ol&
TVP została ponoć 'zalana' telefonami od zbulwersowanych widzów. Widocznie jeszcze w latach 90-tych nie zrezygnowali z praktyk stosowanych za komuny, czyli nagrywniu nowych materiałów na starych taśmach emisyjnych. Żałuję, że nikt nie wpadł na pomysł, aby Filmoteka Narodowa obowiązkowo zbierała wszystkie dubbingi telewizyjne do zagranicznych filmów i seriali aktorskich tak jak to robią z nowymi filmami produkowanymi w Polsce i zagranica(dystrybutor ma ustawowy obowiązek dostarczenia im kopii). Gdyby tak było od początku istnienie FN, to nie musielibyśmy obawiać się o zaginięcie w archiwach(TVP), bądź kasację nagrań jak to jest w przypadku zlikwidowania stacji(patrz Wizja Jeden) bo kopia znajdowałaby się w zbiorach Filmoteki i każdy czy do dystrybutor czy osoba prywatna powinny mieć do niej łatwy dostęp. Przez brak tego typu nakazu wiele wybitnych dubbingów telewizyjnych zostało bezpowrotnie straconych(część z nich może znajdować się w prywatnych zbiorach, ale nikogo to nie interesuje). Pozostaje mieć nadzieję, że tak jak cudem odnalazł się dubbing do Klaudiusza i Piotra Wielkiego tak i odnajdzie się dubbing do "Pogody dla bogaczy".

Clockwork Orange

: 10 lut 2012, o 14:22
autor: Film_Polski
"Obiło mi się o uszy, że TVP w latach 80-tych zdubbingowała film Stanley'a Kubricka pt "Mechaniczna pomarańcza". Czy możesz to potwierdzić, bądź zaprzeczyć?"

Mnie by to bardzo ale to bardzo zdziwiło. O ile wiem, "Mechaniczna pomarańcza" nigdy nie trafiła do normalnego rozpowszechniania kinowego w PRL ani też nie była wtedy wyświetlana w telewizji.
Pokazano ją chyba tylko na tak zwanych Konfrontacjach... Krytyk "Filmu" opisywał dantejskie sceny przy wejściu do kina - taka to była lokalna sensacja. A były to jeszcze czasy, kiedy Konfrontacje odbywały się wyłącznie w dwóch miastach: Warszawie i Krakowie, zaś część (może większość?) filmów z Konfrontacji nie trafiała do szerokiej dystrybucji.

Re: Rok 1977

: 10 lut 2012, o 17:17
autor: ポッテロ
Też tak sobie o tym myślałem i przypomniało mi się, że w posłowiu do polskiego wydania Mechanicznej pomarańczy Robert Stiller wspomina: „Podobno ktoś z Biura Politycznego, bodajże Zenon Kliszko, obejrzawszy za zamkniętymi drzwiami film Kubricka wzdrygnął się z obrzydzenia i krzyknął, że Mechanicznej pomarańczy ma u nas nie być! i to wystarczyło (...) Czy tak było? Nie wiem na pewno, ale z rozmaitych absurdów ten wydaje się najbardziej prawdopodobny”.
Z tego co widzę, książka po raz pierwszy została w Polsce wydana w 1990 roku, bo wcześniej cenzura nie dopuszczała jej do publikacji. Filmweb podaje, że premiera filmu miała miejsce 31 stycznia tego samego roku. Przypuszczam, że odnosi się to do szerszej premiery filmu. Na Konfrontacjach na pewno film nie był dubbingowany, bo Knapik w wywiadzie dla „Filmu” wspomina: „Konfrontacje to były piękne czasy, czytaliśmy »na żywo« takie szlagiery jak Mechaniczna pomarańcza czy Dekameron. Ale zdarzały się tez wyjątkowe koszmary, jak Nagłe bogactwo biednych ludzi z Kombach – biedne chłopstwo pod wodzą Żyda-karczmarza napada na dyliżans i zabiera kupę złota. A potem się dzielą. Jedna scena, jedno ujęcie, pół godziny”.

Jeśli TVP miałaby wyemitować Mechaniczną pomarańczę w latach 80., to mogło to być pomiędzy upadkiem komuny, kiedy film przestał być na cenzurowanym, a jego rzekomą kinową premierą pod koniec 1990.