Polski-Dubbing.pl • Zobacz wątek - Rok 1960

Strona główna forum Historia polskiego dubbingu 1960-1969

Możliwość pisania postów bez rejestracji.

Moderator: Zbigniew Dolny

Rok 1960

Postprzez Zbigniew Dolny » 5 mar 2008, o 23:05

Rok 1960.
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
DUBBING ROKU
1. Wszystko o Ewie (All about Eve) - USA 1950 r. reż. Joseph Mankiewicz
reż. dubb.: Romuald Drobaczyński
Opracowanie i udźwiękowienie wersji polskiej:
STUDIO OPRACOWAŃ FILMÓW w Łodzi 1959 r
Redaktorzy :Krystyna Bilska, Janina Balkiewicz
Operator dźwięku: Anatol Łapuchowski
Montaż: Henryka Gniewkowska

OBSADA
MARGO – Bette Davis - Aniela Świderska
EWA – Anne Baxter - Katarzyna Łaniewska
ADDISON DEWITT – George Sanders - Artur Młodnicki
KAREN – Celeste Holm - Alicja Pawlicka
BILL SAMSON – Gary Merrill - Wiesław Machowski
LLOYD RICHARDS – Hugh Marlowe - August Kowalczyk
MAX FABIAN – Gregory Ratoff - Mieczysław Pawlikowski
PHOEBE – Barbara Bates - Wanda Chwiałkowska
BRIDIE – Thelma Ritter - Krystyna Feldman
PANNA Caswell – Marilyn Monroe - Teresa Watras
DZIEWCZYNA – Randy Stuart - Teresa Ujazdowska
.Obrazek.Obrazek.Obrazek
.Obrazek.Obrazek.Obrazek
.Obrazek.Obrazek.Obrazek


.......Obrazek...Obrazek
Bette Davis, filmową Margot doskonale zdubbingowała Aniela Świderska [tu w kadrze z filmu "Przygody psa Cywila"]
........Obrazek...Obrazek
George Sanders jako słynny krytyk teatralny Addison de Witt i Artur Młodnicki który użyczył mu głosu w polskiej wersji dubbingowej[ kadr z filmu "Pamiętnik pani Hanki"].
.........Obrazek...Obrazek
Anne Baxter jako Ewa Harrington i Katarzyna Łaniewska, jej polski głos[kadr z filmu"Złote koło"]
........Obrazek...Obrazek
Thelma Ritter jako wierna garderobiana Margo, Birdie i dubbingująca ją Krystyna Feldman [kadr z filmu "Miejsce na ziemi"]
.........Obrazek...Obrazek
Gregory Ratoff jako Max Fabian i Mieczysław Pawlikowski, jego polski głos, tu w scenie z filmu "Gangsterzy i filantropi".

"...Film ten jest uważany za jedno z największych osiągnięć kinematografii amerykańskiej ostatniego dziesięciolecia. Jego walory - to autentyzm opisu amerykańskiego środowiska teatralnego, inteligentny dowcip, ciekawe spięcia psychologiczne, świetne aktorstwo Bette Davis i Anne Baxter..."[F]

"Podobnie jak znana u nas "Bosonoga contessa" Mankiewicza, tak starszy o parę lat obraz jego reżyserii "Wszystko o Ewie" - jest wielkim popisem narracji filmowej. "Ewa" ma jednak tę przewagę nad ckliwą, melodramatyczną "Contessą", że jest filmem psychologicznym, nasyconym bogatą treścią. Poza tym kreację Bette Davis można zaliczyć do szczytowych osiągnięć sztuki aktorskiej.
Choć nie jest to film z gatunku tzw. trudnych - z pewnością daleko odbiega od seryjnej produkcji, przeznaczonej wyłącznie dla celów rozrywkowych. Jest historią kariery aktorskiej młodej dziewczyny, utalentowanej, przebiegłej i bez skrupułów - takiej, która po trupach osiągnie swój cel życiowy. Ewa (Anne Baxter) zdobywa zaufanie wybitnej, starzejącej się aktorki (Bette Davis) i zajmuje nie tylko jej miejsce w teatrze, nie tylko próbuje wydrzeć jej sławę, lecz zająć również jej miejsce u boku mężczyzny.
Oczywiście ten pojedynek odbywa się na tle dość fragmentarycznie wprawdzie, lecz rzetelnie ukazanego środowiska aktorskiego, które zawsze stanowi dodatkową atrakcję dla widza.
Film jest w zasadzie atakiem reżysera na hollywoodzki świat filmowy, na wielkie gwiazdy i ich protektorów. Teatr to kamuflaż. Chodzi o świat filmu.
Większość scen jest znakomicie wypointowanych, a niektóre przejścia - to prawdziwe "skoki dramaturgiczne", które zdumiewają pomysłowościa przy całej swej prostocie i ujawniają nie lada majstra.
"Ewa" ma polskie opracowanie dubbingowe, co jest nader słuszne, jako że w filmie jest wiele dialogów i sporo narracji oraz tzw. monologów wewnętrznych. Reżyser dubbingu, Romuald Drobaczyński, zademonstrował dobrą na ogół robotę, choć tu i ówdzie można mieć do niego pretensję o drobne niedokładności synchronu. Mimo wszystko po kilku już minutach jesteśmy przekonani, że amerykanie mówią po polsku.
[Czesław Michalski, Dookoła świata nr. 13, 14 luty 1960]

Film ten jest jednym z największych osiągnięć polskiego dubbingu! Świetna reżyseria, kapitalnie napisane teksty, doskonały synchron i doskonale dobrani głosowo aktorzy polscy. Na wyróżnienia zasługuje Aniela Świderska, która głosowo jest nawet lepsza od swojego oryginału, tzn. samej Bette Davis. [bytuch]
--------------------------------------------------------------------------------------------------
--------------------------------------------------------------------------------------------------
2.Godzina 12.30 (Ora H) - Rum. reż. Andrei Blaier, Sinisa Ivetici
reż. dubb.: Romuald Drobaczyński
..Obrazek

"... Film dla młodzieży, ale nawet ta etykietka nie ratuje go przed zarzutami: natrętnego moralizowania, nieprawdopodobieństwa psychologicznego, naiwności..." [F]

"Mały Dinu przypadkowo dowiaduje się, że jego ojciec w pogoni za łatwym zarobkiem ma zamiar wziąć udział w kradzieży drzewa. Postanawia przeszkodzić mu, co stara się urzeczywistnić przy pomocy koleżanek i kolegów z całej klasy. Dzieci wysilają całą swą pomysłowość, by przeszkodzić ciężarówce, prowadzonej przez ojca Dinu, w dotarciu do celu. Po szeregu zabawnych perypetii, ojciec zrozumiał szlachetne intencje syna. Dochodzi do pojednania z żoną i Dinu..." (WF)

-------------------------------------------------------------------------------------------------
3.Przygoda na plantacji (Adventure in the Hopfields) - Ang. 1954 r. reż. John Guillermin
reż.dubb.: Henryka Biedrzycka

Jenny Quin - Mandy Miller - B. Jurczyńska,
Pani Quin - Hilda Fenemore - Małgorzata Leśniewska,
Pan Quin - Russel Waters - Czesław Byszewski,
Ned Reilly - Melvyn Hayes - Stefan Friedman,
Pat Reilly - León García - Krystyna Chimanienko,
oraz: Maria Czyż, Hanka Bielicka, Halina Jasnorzewska, Wanda Łuczycka, I. Okoniówna...

.Obrazek

"Mała Jenny ma ogromną ochotę wyjechać wraz ze swymi kolegami i koleżankami na plantację chmielu, gdzie młodzież szkolna ma pomagać przy zbiorach. Jednakże rodzice Jenny nie chcą zgodzić się na ten wyjazd. Zrozpaczona Jenny przez nieuwagę strąca z półeczki porcelanowego pieska, który rozbija się na drobne kawałki. Chociaż nie jest to ładny piesek, państwo Quin są do niego przywiązani i mała Jenny uważa, że jedynym sposobem zarobienia pieniędzy na pieska jest wyjazd na plantację.
Decyduje się na ten wyjazd w ostatniej chwili i tu zaczynają się perypetie. Mała Jenny nie trafia do swych znajomych, pechowo wysyła list do domu, który nie trafia pod właściwy adres i wraca nie rozpieczętowany, a następnie - bojąc się kary - Jenny ucieka do starego wiatraka.
Jednakże wiatrak znajduje się w "posiadaniu" dwu młodych chuliganów, którzy w pewnej chwili powodują pożar.
Czy nareszcie zaalarmowani rodzice i ludzie z plantacji przybędą na czas, aby uratować Jenny?..." (WF)

-----------------------------------------------------------------------------------------------------[/b]
4.Czerwony sygnał (Il Ferroviere) - Wł. 1956 r reż.Pietro Germi
Opracowanie wersji polskiej Studio Opracowań Filmów w Warszawie 1959 r.
reż. dubb.: Seweryn Nowicki
dialogi: Jan Moes, Krystyna Uniechowska
dźwięk: Zdzisław Siwicki
montaż: Irma Janikowska
kier. produkcji: Jerzy Kulawczyk

Andrea Marcocci - Pietro Germi - Jan Świderski,
Sara Marcocci - Luisa Della Noce - Zofia Mrozowska,
Giulia Marcocci - Silvia - Wanda Majer,
Gigi Liverani - Saro Urzi - Mieczysław Pawlikowski,
Renato Borghi - Carlo Giuffre - August Kowalczyk,
Marcello Marcocci - Renato Speziali - Jerzy Nasierowski,
Sandro Marcocci - Edoardo Nevola - Tomasz Miłkowski, ...
.Obrazek

"...Uwaga,wybitny film!... Tę świetną opowieść o życiu rodziny włoskiego kolejarza krytycy nazywają "łabędzim śpiewem neorealizmu". Nie bez słuszności, bo film ów zamyka heroiczny okres rozkwitu tej największej po wojnie szkoły filmowej. "Czerwony sygnał" uzyskał wiele nagród na zagranicznych festiwalach m. in. : w San Sebastian - nagrodę dla najlepszego filmu zagranicznego i nagrodę dla najlepszej aktorki Luisy Della Noce, w Cork - nagrodę za najlepszą reżyserię i w San Francisco - nagrodę dla najlepszego aktora, Pietro Germiego..." [F]

"Andrea jest kochającym mężem i dobrym ojcem, ale lubi mieć posłuch w rodzinie taki sam jak na elektrowozie pociągu pośpiesznego, który prowadzi. Wskutek rygorystycznego postępowania zraża do siebie starszego syna (który ucieka z domu), a córkę wbrew jej woli wydaje za młodego człowieka, z którym zaszła w ciążę.
Te rodzinne kłopoty załamują Andreę, który częściej zaczyna zaglądać do kieliszka. Pech chce, że człowiek wpada pod pociąg. Nie ma mowy o zahamowaniu na czas. Andrea musi prowadzić ekspres dalej i w zdenerwowaniu nie zauważa CZERWONEGO SYGNAŁU. Gdyby nie szczęśliwy przypadek, byłoby tym razem doszło do większej katastrofy. Andrea zostaje zwolniony z pracy, ale w czasie strajku kolejarzy, chcąc za wszelka cenę wrócić na swe stanowisko, łamie strajk. Zostaje przez całą dzielnice znienawidzony. Jedynie jego najmłodszy synek nie traci zaufania do ojca i udaje mu się sprowadzić ojca na wilie do domu. Ale jest już za późno..." (WF)

"Wprawdzie jest w tym filmie sporo publicystyki i niemal cały traktat o związkach zawodowych, ale elementy te są bardzo zgrabnie wplecione w fabułę. Toteż "Czerwony sygnał", którego bohaterem jest stary kolejarz włoski, ogląda się z żywym zainteresowaniem - tym większym, że reżyser dba o prawidłowy i bardzo logiczny rozwój akcji oraz umiejętnie stopniuje napięcie, ukazując przy tym naprawdę ciekawe tło społeczne, na którym działają jego bohaterowie.
Maszynista kolejowy, Andrea (tę rolę gra Germi, zarazem reżyser filmu), jest dobrym, choć despotycznym mężem i ojcem. Zrozumiałe więc, że dochodzi do ostrych konfliktów między nim i dwojgiem jego dorosłych dzieci. Rodzinne dramaty i niepowodzenia w pracy załamują starego, który coraz częściej zagląda do kieliszka, co z kolei doprowadza go do zdrady przyjaciół.
Niektóre sceny są może zbyt ckliwe i film chwilami ma ton łzawego melodramatu. Ale są też i partie świetne z nieoczekiwanymi skokami dramaturgicznymi, pełne napięcia i doskonale obnażające charaktery ludzkie, jak np. scena bójki w rodzinie po wyznaniu Julii, iż oczekuje nieślubnego dziecka.
"Czerwony sygnał" oglądamy w polskiej wersji dialogowej (dubbing), starannie zrealizowanej przez reż. Seweryna Nowickiego. Polscy aktorzy bardzo nam trafiają do przekonania i szczerze wzruszają swą interpretacją, choć zbyt może literackie teksty bynajmniej im tego nie ułatwiają. Szczególnie dobrze wczuwają się w klimat filmu Jan Świderski i Zofia Mrozowska jako polscy odtwórcy głównych ról."
[Czesław Michalski, Dookoła świata nr. 17, 24 kwietnia 1960]

"...Trzeba koniecznie wspomnieć o polskim opracowaniu językowym "Czerwonego sygnału". Dostosowało się ono całkowicie do wartości filmu, a w wypadku Jana Świderskiego, dubbingującego samego Germiego, jest wręcz znakomite... Pozostali polscy aktorzy, szczególnie Zofia Mrozowska jako Sara, są również na wysokim poziomie.." [Jan Budkiewicz, Głos Pracy, nr. 95/60]

Bardzo dziękuję Panu Markowi Kopaczowi z Filmoteki Narodowej za odszukanie listy płac polskiego dubbingu do tego filmu.

-----------------------------------------------------------------------------------------------------
5.Piątka z wyspy skarbów (Five on a treasure island) - Ang. 1957 r. reż. Gerald Landau
reż.dubb.: Maria Olejniczak

Janka - Rel Grainer - Zofia Raciborska,
Julek - Richard Palmer - Krystyna Chimanienko,
Ryś - John Bailey - Piotr Fronczewski,
Ania - Gillian Harrison - B. Jurczyńska,
Luke - Robert Caudron - Jerzy Tkaczyk,
Jim - Nicholas Bruce - Zbigniew Zapasiewicz,
pan Kirrin - Tadeusz Cygler,
pani Kirrin - M. Michalska...

..Obrazek
"Janka, Julek, Ryś i Ania wpadają na trop skarbu ukrytego na wyspie, stanowiącej posiadłość ojca Janki, pana Kirrina. Skarb ten należał do jednego z przodków Kirrinów, którego statek wraz z załogą zatonął w pobliżu wyspy.
O istnieniu skarbu dowiadują się także dwaj oszuści Luke i Jim, którzy chcą odkupić od Kirrina jego posiadłość i wejść w posiadanie złota.
Nurkując wśród przybrzeżnych skał dzieci wydobywają z zatopionego wraku skrzynkę, w której znajdują plan wskazujący miejsce ukrycia skarbu. Plan ten trafia także do rąk obu oszustów, którzy wyruszają na wyspę, by uprzedzić młodych poszukiwaczy. Ci jednak działają szybciej i po niebezpiecznych poszukiwaniach w podziemiach wznoszącego się na wyspie zamku - odnajdują złoto. Wpadają jednak w pułapkę, a złoto staje się łupem złoczyńców. Dzieci nie dają za wygraną. Wydostają się z kryjówki i po wielu perypetiach udaje się zawiadomić o wszystkim rodziców.
Za odpływającymi ze złotem złoczyńcami wyrusza w pogoń łódź strażnicza..." (WF)

-------------------------------------------------------------------------------------------------------
6.Mam 16 lat (Ein Mädchen von 16 ½) - NRD 1958 r. reż. Carl Balhaus
reż. dubb.: Romuald Drobaczyński

- Mirosława Lombardo, W. Ostrowska, Bohdana Majda, Krystyna Feldman, Alicja Krawczykówna, Krystyna Kołodziejczyk, Danuta Starczewska, Ignacy Machowski, Zbigniew Koczanowicz, Janusz Kubicki, Maciej Rayzacher, Aleksander Mrożek, W. Biały, M. Stanisławski, Antoni Żukowski...
.Obrazek

"Szesnastoletnia Helga Wendler, która straciła podczas ostatniej wojny rodziców, wychowywana przez przybraną matkę z nadmierną surowością, opuszcza dom, w którym nie doznała żadnego ciepłego uczucia. Poznaje młodego chłopca, Egona, lekkoducha zajmującego się ciemnymi interesami i pod jego wpływem popada w konflikt z prawem. Dostaje się do domu poprawczego. Tu jednak nie może się zżyć z kolektywem. Wychowawcy odnoszą się do niej z dużym wyrozumieniem, a ich cierpliwość daje po pewnym czasie rezultaty. Helga rozpoczyna przykładną pracę w tkalni zakładu. Pod wpływem jednak doznanej przykrości i na skutek nieodwzajemnionej miłości do Hansa, Helga ucieka z zakładu i wraca do dawnego przyjaciela, Egona. W końcu jednak przekonuje się, że Egon nie wart jest jej uczucia, tym bardziej, że chłopak pragnie ją nadal wykorzystać do swych ciemnych machinacji. Otrzeźwiona wraca dobrowolnie do zakładu, przyjęta z otwartymi ramionami przez koleżanki i wychowawców. Tu poznaje swą prawdziwą miłość, Egona..." (WF)

"Jest to historia o tzw. młodzieży trudnej, która z reguły ląduje w domu poprawczym. Tam też toczy się większa część akcji tego filmu. Główna bohaterka - to szesnastoletnia dziewczyna, zagubiona trochę w życiu, skłócona z otoczeniem i oszukana w miłości.
Helga - tak brzmi jej imię - jest jedyną prawdziwą postacią w filmie.
Jej towarzyszki i towarzysze z domu poprawczego są natomiast zbyt grzeczni i zbyt układni, byśmy im uwierzyli, że istotnie w domu poprawczym są na swoim miejscu, że słusznie się tu znaleźli. Dom poprawczy jest zresztą również trochę podlakierowany, a cała strona dydaktyczna filmu przedstawia się niezbyt przekonywająco. Odnosimy wrażenie, że scenarzysta i reżyser wybrali po kilka fragmentów ze wszystkich filmów o podobnej tematyce i odpowiednio je wygładziwszy - skomponowali z nich całość.
Ale naturalny ton filmu i poza tym kiepskie raczej aktorstwo - wszystko to odbiło się ujemnie na polskim opracowaniu dubbingowym. Reżyser Romuald Drobaczyński dobrał wprawdzie odpowiednio głosy i starał się tchnąć nieco życia w poszczególne postacie, ale nie mógł przecież zmienić filmu. Tekst polskich dialogów pozostawia zresztą wiele do życzenia. Dialogi te są dość odległe od potocznego języka, jakim powinni mówić bohaterowie filmu, i na pewno nie ułatwiały one pracy polskim aktorom."
[Czesław Michalski, Dookoła świata nr. 34, 21 sierpnia 1960]

--------------------------------------------------------------------------------------------------
7.Szukam ojca (Diewoczka iszczet otca = Девочка ищет отца) - ZSRR 1959 r. reż. Lew Gołub
reż. dubb.: Mirosław Bartoszek
.Obrazek.Obrazek.Obrazek
.Obrazek.Obrazek.Obrazek

"... Akcja tego filmu rozgrywa się w czasie okupacji. Bohaterką jest pięcioletnia dziewczynka, córka dowódcy oddziału partyzanckiego. Dobra gra małych aktorów. Odtwórczyni głównej roli, Ania Kamienkowa, zdobyła za swą kreację nagrodę na festiwalu w Mar del Plata w 1959 roku ..." [F]

"Czteroletnia Lena straciła w czasie nalotu bombowego matkę. Dziewczynką zaopiekował się stary leśnik. Ale dla Leny nie jest to koniec tragicznych wydarzeń. Hitlerowska policja dowiedziała się, że mała jest córką dowódcy oddziału partyzanckiego. Pada rozkaz: "Należy schwytać dziecko. Ojciec ratując córkę wpadnie w pułapkę"...
Hitlerowcy starają się za wszelką cenę złapać Lenę - w miasteczku przed gmachem komendantury zostają zgromadzone wszystkie dziewczynki w wieku Leny z pobliskich okolic. "Która ma na imię Lena, ta dostanie piękną lalkę". Lena nie zdaje sobie sprawy z grożącego niebezpieczeństwa. Wszystkie wydarzenia są dla niej niezwykłą zabawą, w której biorą udział dorośli. Drobne, dziecięce ręce sięgają po lalkę..." (WF)

"Czteroletnia Lena, zagubiona wśród huku eksplodujących bomb i pocisków artyleryjskich - od pierwszej chwili wzbudza nasza sympatię i wywołuje zaniepokojenie swymi dalszymi losami. Przygody tej małej dziewczynki, córki dowódcy oddziału partyzantów radzieckich, którą prześladują hitlerowcy z taką samą pasją, z jaką bezskutecznie ścigają jej ojca, są pełne emocji i trzymają widownię w nieustannym napięciu. Równie emocjonujące są sceny akcji partyzanckich, szczególnie ryzykowna wyprawa ojca Leny do dowództwa niemieckiego, kiedy to radziecki partyzant w przebraniu gestapowca staje przed hitlerowskim komendantem.
Polska wersja dialogowa (dubbing), zrealizowana przez reżysera Mirosława Bartoszka, jest na ogół udana, choć wątpliwości budzi koncepcja roli Niemca, który rzekomo źle mówi po rosyjsku. Reżyser dubbingu ujął to w ten sposób, iż kazał polskiemu aktorowi używać wyłącznie bezokolicznika przy jednoczesnym zachowaniu jak najbardziej prawidłowej artykulacji. Brzmi to sztucznie i naprawdę byłoby lepiej, gdyby Niemiec mówił prawidłowo po polsku..."
[Czesław Michalski, Dookoła świata nr. 28, 10 lipiec 1960]


-----------------------------------------------------------------------------------------------------
8.O życie dziecka (Time lock) - Ang. 1956 r. reż. Gerald Thomas
reż.dubb.: Jerzy Twardowski

-Colin Walker - Lee Patterson - Teodor Gendera,
Lucille, jego zona - Betty McDowall - Renata Kossobudzka,
Steven, ich syn - Vincent Winter - Tomasz Miłkowski,
Dawson - Robert Beatty - Maciej Maciejewski,
Foster, dyrektor banku - Allan Gifford - Bolesław Płotnicki ...

.Obrazek.Obrazek

"Wypadek, który zelektryzował całą Kanadę wydarzył się w słoneczne, piątkowe popołudnie, kiedy całe miasteczko South York szykowało się do zasłużonego weekendu.
Colin Walker, urzędnik Crown Bank of Canada, kończył pracę. Właśnie przyszła po niego żona Lucille z małym Stevenem. Colin złożył gotówkę do wielkiego pancernego skarbca i, nastawiwszy zegarowy zamek - wezwał dyrektora Fostera, by wspólnie z nim zabezpieczyć kasę. Wypadek na ulicy odwrócił na chwilę ich uwagę. Gdy następnie zatrzasnęli drzwi skarbca - nie zauważyli małego Stevena, który wszedł do środka...
Zamki kasy zostały zablokowane. Mechanizm zegarowy odblokuje je dopiero po 63 godzinach, o 9 rano w poniedziałek. A powietrza w hermetycznym, stalowym pudle starczy tylko na kilka godzin. Rozpoczyna się dramatyczna walka o życie dziecka.
Chłopiec nie potrafi sam uruchomić zegarowego mechanizmu. Policja mobilizuje więc najlepszych fachowców. Ale palniki acetylenowe tylko osmaliły grubą płytę. Powstaje ostatnia szansa: konstruktor skarbca, inżynier Dawson, zna, być może, jakieś słabe miejsce piekielnej machiny. Inżynier wyjechał już jednak na weekend.
Wezwanie radiowe zatrzymuje Dawsona o trzy godziny drogi od South York. Natychmiast helikopter przewozi go na plac przed bankiem, na którym tłumy z napięciem oczekują wyniku walki ludzi z maszyną. Czasu zostało już tak niewiele..." (WF)

"Historia, która posłużyła najpierw jako temat słuchowiska radiowego, a następnie scenariusza filmowego - jest od początku do końca autentyczna. Przed dziesięciu laty było o niej zresztą głośno w prasie amerykańskiej.
Zdarzyło się to w jednym z banków kanadyjskich. W pancernej kasie z niezwykle skomplikowanym zamkiem zegarowym, który otwierał się automatycznie dopiero po upływie sześćdziesięciu przeszło godzin - w pewne sobotnie popołudnie zamknięty został przypadkowo mały chłopiec.
Akcja ratunkowa ukazana jest z dokumentalną niemal dokładnością. Oczywiście robi to duże wrażenie, choć trudno nie dostrzec słabości reżyserii i naiwności scenariuszowych. Emocje są może mniej podobne do przeżywanych zazwyczaj na dobrym filmie, a raczej zbliżone do wrażeń, jakie daje lektura reportażu w gazecie. W każdym razie widz jest jakoś zaangażowany uczuciowo w tę wielka akcję ratowania dziecka i jest też pełen uznania dla ludzi, którzy ją z taką energią prowadzą.
KRÓTKO MÓWIĄC: nie udany wprawdzie dubbing, ale w samym filmie natomiast - sporo emocji, tudzież ciekawe obrazki kanadyjskie."
[Czesław Michalski, Dookoła świata nr. 26, 26 czerwiec 1960]

--------------------------------------------------------------------------------------------------------
9.Szalona noc (Musica en la Noche) - Meksyk 1958 r. reż. Tito Davison
..Obrazek

"... Składanka rewiowa o nierównej wartości. Obok dobrych występów taneczno-muzycznych, komponowanych pomysłowo pod względem plastycznym, są tu fragmenty zdecydowanie słabsze, zatrącające swym układem o szmirę.Kolor - świetny technicznie ..."[F]
"Film w polskiej wersji językowej (we wstawkach łączących poszczególne występy)..." (WF)
Ciekawostką jest to, że film ten dozwolony był od lat... 18 !!!

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------
10.Teresa Raquin (Therese Raquin) - Fr. 1953 r. reż. Marcel Carne
reż.dubb. Jerzy Twardowski

-Teresa Raquin - Simone Signoret - Aleksandra Śląska,
szantażysta - Roland Lesaffre - Czesław Wołłejko,
August Kowalczyk, Zofia Tymowska, Wiesław Michnikowski, Andrzej Bogucki, Stanisław Milski ...

..Obrazek
.Obrazek.Obrazek.Obrazek

"... Uwspółcześniona adaptacja znanej powieści Emila Zoli. Scenarzysta Charles Spaak i reżyser Marcel Carne wykorzystali tylko postacie i niektóre wątki oryginału, dając im własną, zmodernizowaną interpretację. W filmie tym odnaleźć można zarówno ostry naturalizm Zoli jak i sugestywną atmosferę - tak charakterystyczną dla dzieł twórcy "Ludzi za mgłą" i "Hotelu du Nord". Świetna gra aktorów. Błyszczy wśród nich Simone Signoret, znana polskim widzom ze "Złotego kasku" i "Widma". Nagroda Srebrnego Lwa na festiwalu weneckim w 1953 roku ..."[F]

"Teresa pędzi beznadziejne, upokarzające życie w domu swego nie kochanego, chorowitego męża i jej matki, właścicielki sklepu. Toteż gdy pewnego dnia w domu ich zjawia się młody mężczyzna Laurent, tak inny od otaczających ją ludzi, i okazuje jej swą sympatię, Teresa odwzajemnia mu uczucie. Laurent namawia ją, by razem uciekli, lecz młodej kobiecie trudno zdobyć się na ten krok. Gdy kochankowie lojalnie mówią o tym co ich łączy i nie kryją swej miłości, mąż Teresy używa wszystkich środków, by zatrzymać ją przy sobie. Wraz z matką postanawia umieścić Teresę u ciotki w okolicach Paryża.
Do pociągu, w którym Teresa jedzie z mężem, wsiada Laurent. W czasie gwałtownej sprzeczki Laurent wyrzuca rywala z pędzącego pociągu. Policja z braku jakichkolwiek poszlak uznaje śmierć męża Teresy za nieszczęśliwy wypadek. Kochankowie jednak, by nie budzić podejrzeń, postanawiają się rozstać.
Po pewnym czasie zjawia się u Teresy przypadkowy świadek zajścia w pociągu i zaczyna ją szantażować. Kochankowie decydują się wręczyć mu w zamian za milczenie żądaną sumę..." (WF)

"Emil Zola jest jednym z tych autorów, którzy niemal od pierwszych lat istnienia filmu fabularnego aż po dzień dzisiejszy dostarczają scenarzystom świetnych tematów. Kilkanaście jego dzieł było wielokrotnie już filmowanych i zapewne niejeden jeszcze reżyser sięgnie w przyszłości do starego Zoli.
"Teresa Raquin", którą przed paru laty przeniósł na ekran Marcel Carne i która obecnie znalazła się w repertuarze naszych kin, jest adaptacją bardzo śmiałą, uwspółcześnioną, z zachowanym jednakże ogólnym klimatem powieści i z całym jej psychologicznym bagażem.
Było oczywiście wiele ryzyka w tym umiejscowieniu dziewiętnastowiecznego melodramatu, we współczesnej scenerii, ale duże doświadczenie i przede wszystkim kultura reżysera zapobiegły niedomogom artystycznym. Kto wie czy modernizując utwór Zoli - Marcel Carne nie nadał tej powieści nawet jakiegoś znośniejszego klimatu. W każdym razie naturalizm Zoli jest w filmie mniej chyba brutalny i łatwiejszy do przyjęcia niż w książce.
Historia tyranizowanej przez męża i świekrę Teresy, jej pozamałżeński romans i wreszcie dramat sumienia po przypadkowym morderstwie - wszystko to ukazane jest z bardzo umiejętnie dawkowanym napięciem i w atmosferze ciągle narastającej wielkiej katastrofy.
Polska wersja dialogowa zrealizowana przez reżysera Jerzego Twardowskiego, jest bardzo udana. Na podkreślenie zasługuje wyjątkowo trafna obsada, dobrze napisany i również dobrze mówiony dialog, tudzież godna pochwały dbałość o tzw. synchron ... Już po kilku pierwszych kwestiach najbardziej nawet zawzięty przeciwnik dubbingu zapomina o swych uprzedzeniach. Spośród polskiej obsady wybijają się: Aleksandra Śląska jako Teresa, czyli dublerka Simone Signoret [obie tworzą świetne kreacje, stapiające się w jedną całość] oraz Czesław Wołłejko, który w bardzo ciekawej koncepcji aktorskiej zdublował szantażystę - marynarza..."[Czesław Michalski, Dookoła Świata - nr 22/60]

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------
11.Prawo i bezprawie (Law and disorder) - Ang. 1958 r. reż. Charles Crichton
reż.dubb.: Seweryn Nowicki

- Czesław Byszewski, ...
..Obrazek

"Rzecz nie byłaby tak skomplikowana, gdyby stary, kuty na cztery nogi oszust, Percy Brandt, nie musiał tak bardzo dbać o alibi. Nie wobec Wysokiego Sądu, bowiem sędzia Crichton, "oddelegowany" na stałe do prowadzenia spraw Brandta, i tak w żadne alibi by nie uwierzył. Percy ma jednak syna, młodego Collina, wobec którego gra rolę bogobojnego obywatela. Stąd mit o duchownym powołaniu Percy'ego i tłumaczenie kolejnych odsiadek zbożnymi misjami dla nawracania Murzynków. Pech chce, aby Collin, ku utrapieniu ojca pasjonujący się tajemnicami prawa, rozpoczął karierę sądową od... sekretarzowania sędziemu Crichtonowi.
Percy uznaje, że czas odejść na emeryturę. W cichym domku nad brzegiem morza oddaje się ulubionemu "hobby" - połowom rekinów! Cóż, "hobby" - rzecz święta. Szanuje je nawet miejscowy "Bobby", sierżant Bolton. Aby zgadnąć, że owe poławiane rekiny, są... zbiornikami szmuglowanego z Francji koniaku, trzeba mieć stanowczo więcej fantazji od policjanta.
Ale wreszcie Percy nie wytrzymuje. Jego przyjaciel Proudfoot wyjawia mu genialny plan: jak zrobić majątek na kradzieży... nie popełnionej!
Przyjaciele rozpoczynają gigantyczną akcję. Ale złośliwy pech czuwa. Przebrany w mundur celnika Percy odkryje kontrabandę w bagażach żony sędziego Crichtona. Wszystko potoczy się na odwrót. W zamęcie fałszywa biżuteria zostaje sprzedana za... fałszywe pieniądze, sędzia pójdzie do ciupy, a w końcu Percy... znów wyjedzie na kolejną, daleką "misję"..." (WF)

"Kto pamięta znakomitą "Szajkę z Lawendowego Wzgórza" i nazwisko twórcy tej komedii, reżysera Crichtona - ten łatwo może sobie wyobrazić jakiego typu groteska jest jego późniejszy o parę lat film "Prawo i bezprawie" i ile specyficznego humoru angielskiego zawiera ta historia o łotrzyku, który - jak to często łotrzykowie czynią - wobec własnego syna udaje cnotliwego obywatela.
Ten pomysł pozwala na zabawne mistyfikacje i przede wszystkim na liczne kpiny z aparatu sprawiedliwości, policji itd. Swoja drogą - głupi naród, ci Anglicy. Jakiś filmowiec robi "balona" z sędziego i nikomu nie przyjdzie do głowy, że można protestować, pisać oficjalne noty, występować przeciw i potępiać. U nas to przynajmniej! Pewien polski reżyser pozwolił sobie niedawno na pokazanie w filmie pijanego strażaka i natychmiast dostał za swoje. Serca nam rosły, gdy czytaliśmy święte słowa oficjalnego protestu strażackiej organizacji zawodowej. Nie wiem ile w tym prawdy, ale słyszałem, że i harcerze poczuli się dotknięci przez małego Piszczyka z "Zezowatego szczęścia", tylko że Munkowi to jakoś uszło na sucho.
W "Prawie i bezprawiu" reżyser powtarza wiele klasycznych gagów komedii kryminalnej, ale trzeba przyznać, że daje im nowa oprawę i stwarza nowe sytuacje, w których te gagi wykorzystuje. Jest też i kilka oryginalnych pomysłów komediowych i sporo świetnych, już czysto farsowych spięć. Film ma poza tym doskonałe tempo i wiele dowcipu w dialogach. Polskiej wersji językowej (dubbing), opracowanej przez reżysera Seweryna Nowickiego, nic nie można zarzucić. Spośród trafnie dobranej polskiej obsady wyróżnia się Czesław Byszewski.
[Czesław Michalski, Dookoła świata nr. 38, 18 wrzesień 1960]

"Zabawne "Prawo i bezprawie" bywa tylko chwilami, szczególnie w drugiej części utrzymanej w żwawym tempie. Najgorzej natomiast z emocją. Albo z góry wszystko wiemy, albo łatwo możemy się domyślić. Nie ma tutaj zagadki kryminalnej, która trzymałaby widzów w napięciu. Angielski humor, dość specyficzny i nie zawsze dobrze u nas odbierany, miałby niewątpliwie większe szanse powodzenia, gdyby nie został zgubiony w dubbingu. Raz jeszcze wypada przypomnieć, ze dubbing jest największą krzywdą jaką wyrządza się u nas zagranicznym filmom. Dubbingowcy powinni pojąć, że ich praca pozbawiona jest sensu, ponieważ w zbyt wielkiej ilości kin aparatura dźwiękowa jest nadal fatalna i nawet najlepiej dograny dialog staje się dla publiczności zupełnie niezrozumiały. W filmie Crichtona co najmniej połowa dialogów przepada, a wraz z nią oczywiście połowa dowcipów słownych.
Bohaterem "Prawa i bezprawia" jest sympatyczny hochsztapler, który większość swego bujnego życia spędza w więzieniu. Podczas gdy on odsiaduje wyroki, jego syn - studiujący prawo - przekonany jest, iż tata bawi na pracy misjonarskiej w Chinach lub Afryce. Wszystko komplikuje się dopiero wówczas, gdy syn przestępcy zostaje sekretarzem sędziego i ma brać udział w rozprawie przeciw własnemu ojcu..."
[Lucjan Kydryński-Aleksandra, Przekrój nr. 807, 25 wrzesień 1960]


------------------------------------------------------------------------------------------------------------
12.Nędznicy (Les Miserables - Die Elenden) - NRD-Fr cz.1; 2 1957 r. reż. Jean Paul Le Chanois
reż.dubb.: Maria Olejniczak

-Jean Valjean - Jean Gabin - Leon Pietraszkiewicz,
Javert - Bernard Blier - Zdzisław Mrożewski,
Fantima - Daniele Delorme - Małgorzata Leśniewska,
oraz Lech Ordon, Stefan Baczyński, narrator - Mieczysław Milecki, Zygmunt Listkiewicz, Bronisław Pawlik, Maria Ciesielska, Wanda Majer ...
...............................................................................Obrazek

seria 1 - obejmuje dzieje Jeana Valjean od momentu skazania na galery, przez kolejne fazy jego ucieczki od ciążącej na jego barkach galernickiej przeszłości, która uniemożliwia mu powrót do życia w społeczeństwie, i kończy się w momencie jego największego zwycięstwa nad sobą, przypieczętowującego jego moralne odrodzenie: scena, gdy dobrowolnie przyznaje się do prawdziwego nazwiska, by uratować niewinnie oskarżonego. Równolegle prowadzi reżyser wątek nieszczęsnej Fantiny i jej córki Cosette oraz dzieje inspektora Javerta, będącego uosobieniem bezlitosnego prawa, prześladującego wszystkich biednych, nieszczęśliwych i poniżonych. (WF)

seria 2 - w części drugiej zbiorowym bohaterem powieści jest rewolucyjny lud. Kulminacyjny moment epopei to historyczne wypadki dnia 5 czerwca 1832 roku, kiedy na barykadach przedmieścia Św. Antoniego lud Paryża porwał za broń w obronie zdradzonych przez burżuazję ideałów Rewolucji Lipcowej. Mimo klęski tego rewolucyjnego zrywu powieść kończy się akcentem optymistycznym. Ostatnie starcie Władzy i Ludu, których uosabiają policjant Javert i galernik Valjean, kończy się klęską Władzy. Samobójstwo Javerta, pokonanego niezłomną szlachetnością i prawością galernika, jest jednocześnie śmiercią porządku opartego na przemocy i niesprawiedliwości. (WF)

"Od 1906 roku, kiedy to anonimowy operator francuskiej firmy "Pathe-Film" przeniósł na ekran fragmenty "Nędzników" - osiemnaście już razy sięgali filmowcy francuscy, włoscy, amerykańscy, hinduscy, meksykańscy, japońscy i egipscy do tej książki Wiktora Hugo. W roli zbiegłego galernika, ukrywającego się pod fałszywym nazwiskiem Valjeana występował już m.in. Harry Baur, Charles Laughton i japoński tragik Sessue Hayakawa. Reżyser Le Chanois zaangażował do tej roli weterana francuskiego filmu - Jeana Gabina.
I na tym właściwie kończą się zasługi twórcy najnowszej wersji "Nędzników". Uznał on zapewne, że reszta należy do Wiktora Hugo, który podobnie jak jego dwaj koledzy po piórze i wielcy narratorzy - Balzak i Dumas - jest niezrównanym scenarzystą filmowym. Najlepszy jednak scenarzysta nic nie pomorze, jeżeli zabraknie reżysera.
Nawet gdy uznamy, że Le Chanois coś tam robił przy filmie - musimy dojść do wniosku, iż praca według scenariusza z roku 1862 (rok wydania "Nędzników") była ponad siły reżysera, w każdym razie - ponad jego możliwości. Nie pokusił się on o wyciągnięcie z książki tego co jest najistotniejsze dla filmu i podjął dość niewdzięczną pracę ilustrowania "Nędzników" za pomocą ruchomych i kolorowych fotografii.
Mamy więc na ekranie jak gdyby trochę malarstwa w stylu epoki i tłumy statystów na polu bitwy i na barykadach. To wypadło nawet nieźle. Ale reżyser starając się zachować absolutną wierność oryginałowi - przeniósł na ekran również wszystkie naiwności książki i całe rezonerstwo Wiktora Hugo, prawdopodobnie w tym celu, by jednak nie ograniczać się wyłącznie do ilustrowania. Lecz to, co jest stosunkowo łatwe do zniesienia w druku - staje się chwilami niemożliwe w filmie.
Zapewne, aktorstwo jest w "Nędznikach" dobre i bardzo dobre. Poza świetnym Gabinem - bądź co bądź grają przecież Bourville, Gianni Esposito, Daniele Delorme i inni, których nazwiska również coś mówią.
Starannie na ogół jest zrobiona polska wersja dialogowa (dubbing) tego filmu. Reżyser Maria Olejniczak włożyła w to wiele pracy i dobrze dobrała obsadę dublerską, spośród której wyróżniają się Leon Pietraszkiewicz (polski Valjean) i Mieczysław Milecki (narrator).".
[Czesław Michalski, Dookoła świata nr. 40, 2 październik 1960]

-------------------------------------------------------------------------------------------------------------
13.Londyńskie zuchy (The Salvage Gang) - Ang. 1958 r. reż. John Kirsh
reż.dubb.: Seweryn Nowicki

Pat - Amanda Coxell - Benigna Sojecka,
Kim - Fraser Hines - Krystyna Miecikówna,
Freddy - Christopher Warbey - Krystyna Chimanienko,
pan Campanelli - Richard Malines - Lech Ordon, ...
.Obrazek

"Bohaterami filmu jest sympatyczna piątka małych londyńczyków. Treścią - ich perypetie ze zdobyciem funduszów na odkupienie uszkodzonych przez nieuwagę narzędzi z warsztatu ojca małej Pat. Aby zdobyć pieniądze - malcy chwytają się najrozmaitszych pomysłowych zajęć. Malowanie barki na Tamizie czy "artystyczne fachowe kąpanie psów" kończy się jednak niepowodzeniem. Dopiero afisz składnicy złomu podsuwa im właściwą drogę zarobku. Dzieki listownym "zaproszeniom", wystosowanym do mieszkańców dzielnicy, otrzymują ogromne ilości starego żelastwa. Niestety, konkurencja w postaci zawodowego zbieracza, na którego teren działania niebacznie weszli, niweczy ich nadzieje. W zamieszaniu udaje im się zdobyć i sprzedać jedynie - żelazne łóżko, należące do przeprowadzających się właśnie rodziców jednego z kolegów. Po wyjaśnieniu nieporozumienia - dzieci muszą teraz odzyskać owe łóżko, sprzedane w międzyczasie na drugi koniec ogromnego miasta..." (WF)

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------
14.Miejsce na górze (Room at the top) - Ang. 1959 r. reż. Jack Clayton
reż. dubb.: Maria Olejniczak
dialogi: Włodzimierz Kozłowski i Jan Moes
dźwięk: Mariusz Kuczyński
montaż: Henryka Meldner
kier. prod.: Ryszard Kowalski

Alice Aisgill - Simone Signoret - Maria Homerska,
Susan Brown - Heather Sears - Teresa Olenderczyk,
Joe Lampton - Laurence Harvey - Bogdan Niewinowski,
pan Brown - Donald Wolfit - Norbert Nader,
oraz: Leon Pietraszkiewicz, Henryk Szletyński, ...

.Obrazek

"Joe Lampton obejmując nową posadę w niewielkim mieście jest zdecydowany zrobić karierę i możliwie dobrze ożenić się. Poznaje on Susan Brown, córkę miejscowego potentata. Ich flirt jest jednak jeszcze niewinny, gdy pan Brown dowiedziawszy się o spotkaniach córki z "urzędniczkiem" wysyła ją do Francji. Wtedy Joe poznaje starszą kobietę Alicję Aisgill, która nie znalazła satysfakcji w małżeństwie. Po pewnym czasie zostaje jej kochankiem nie zapominając jednak o Susan. Pewnego dnia Susan wraca z Francji i spotyka się z Joem. Zostaje z kolei jego kochanką. Powiadomiony o tym pan Brown stara się usunąć Joego z miasta ofiarowując mu wyższe stanowisko, byle gdzie indziej. Joe odmawia. Wtedy pan Brown zmienia ton i oświadczając, że wie o wszystkim, domaga się zgody Joego na małżeństwo z Susan. Joe nie ma innego wyjścia. Powiadamia o swojej decyzji Aisigill, która wieczorem jadąc samochodem przerażona myślą, że znów zostanie sama, pół świadomie powoduje katastrofę..." (WF)

A oto recenzja tego filmu w tygodniku FILM:
"CLAYTON SIGNORET HARVEY ORAZ "Mary, daj mi miasto, kochana!""
"Oto film "Miejsce na górze"Jacka Claytona z Simone Signoret i Laurence Harveyem w rolach głównych. Film jest w wersji polskiej. Albo inaczej: z dźwiękiem polskim. Zdubbingowany. To słówko, na pozór niewinne, oznacza, że aktorom odbiera się głosy i zastępuje innymi; że postaci nie są już tym, czym miały być według koncepcji reżysera i grających je aktorów, skoro element tak ważny jak głos został wyłączony; że skalę aktora sztucznie pomniejszano, a w konsekwencji rozbito całość, jaką miał być film, i to w sensie podwójnym: najpierw odejmując mu dźwięk oryginalny, potem dodając dźwięk obcy - abstrakcyjne głosy, które przydano konkretnym aktorom pojawiającym się na ekranie. Rezultatem tego procederu , uprawianego zresztą na całym świecie, jest twór kaleki, zwany filmem dubbingowanym, którego istnienie w nielicznych tylko wypadkach da się obronić: wówczas mianowicie, kiedy film przeznaczony jest dla dzieci, którym trudno śledzić napisy, ponieważ czytają powoli, albo nie czytają jeszcze wcale, kiedy chodzi o wyeksponowanie tekstu w filmie o charakterze dydaktyczno-oświatowym; kiedy film komentuje narrator, którego nie można pozbawić głosu bez szkody dla filmu, napisy zaś zniekształciłyby myśl reżysera i pomniejszyły wagę komentarza.

Wydaje się jednak że na tym kończy się lista, przy czym ktoś jeszcze mógłby się upominać o film, z którego dialogów nie wolno uronić ani słówka [przypadek "Dwunastu gniewnych ludzi", chociaż należało się dobrze zastanowić odbierając głos aktorowi tej miary, co Fonda] lub wreszcie o filmy dość błahe i w sensie aktorskim ubogie, by rachunek strat był niewielki.
Ale co może usprawiedliwić dubbing filmu takiego jak "Miejsce na górze"? Komu tu jest potrzebny mówiony tekst polski? Czy można przypuszczać, że widz,oglądając ten film,a więc posiadający pewną kulturę filmową, w ramach tej kultury nie rozporządza piękną sztuką czytania napisów?
..............................................Obrazek
Jednakże ofiarowano nam dubbing. Simone Signoret mówi po polsku. Nie po raz pierwszy zresztą: swą poprawną polszczyznę wielka aktorka zademonstrowała nam już w "Teresie Raquin". Tym razem rzecz jest o tyle pikantniejsza, że Signoret, Francuzka, grająca Francuzkę w angielskim filmie, mówi tam z akcentem francuskim, co stanowi smak dodatkowy. W naszej wersji Signoret mówi akcentem spikerki zapowiadającej audycję dla rolników: grzecznie, beznamiętnie, poprawnie. Partner Signoret, Laurence Harvey, prezentuje widzowi polskiemu najczystszy akcent warszawski, używając od czasu do czasu slangu lokalnego, tzn. słownictwa Wiecha. Ponadto, ponieważ w języku polskim istnieje utrapiona forma "pan" i "pani",domagająca się zwiększonej ilości słów, wprowadzono genialną w swej prostocie innowację: wszyscy do wszystkich mówią "ty", wychodząc ze słusznego założenia, że skoro angielskie "you"jest tak samo drugą osobą liczby pojedynczej jak mnogiej, autorzy przekładu polskiego mają zrozumiałe prawo wyboru. Wyłom w tej dość skrupulatnie przestrzeganej regule stanowią nieliczne zdania w rodzaju: "Co pan robi,Joe?", "Czy napije się pani czegoś, Alice?", co jest radosnym przywróceniem do godności zarzuconej lekkomyślnie składni, której używano niegdyś przy przekładach angielskiej powieści salonowej. Zadbano również o to,co nazywa się kolorytem lokalnym i wzruszenie ściska nam gardło, gdy angielski urzędnik woła do angielskiej telefonistki: "Mary, daj mi miasto, kochana!"
..Film, doskonale wyreżyserowany, blask swój zawdzięcza przede wszystkim wspaniałej kreacji Simone Signoret, której bezbłędnie sekunduje Laurence Harvey. A zatem, żeby powrócić do punktu wyjścia i powtórzyć w celach dydaktycznych:
Film jest dobry.
Reżyser jest inteligentny.
Aktorzy świetni.
Dubbing straszny..." [Joanna Guze, Film, nr. 9/61]
... z czym nie pozwoli się zgodzić autor - bytuch.

Bardzo dziękuję panu Grzegorzowi Balskiemu z Filmoteki Narodowej za odszukanie danych dubbingowych do tego filmu.

----------------------------------------------------------------------------------------------------------
15.Ucieczka nad morze (Gołuboj gorizont = Голубой горизонт = Žydrasis horizontas
) - ZSRR (Litwa) 1958 r. reż. Vytautas Mikalauskas
reż.dubb. Romuald Drobaczyński

- Lech Brański, A. Suchoński, Z. Kulak, Bogdan Wojtczak, Michał Szewczyk, Henryk Abbe, Bohdana Majda, Barbara Rachwalska ...
.Obrazek

"Dwaj chłopcy, którym znudziło się spokojne życie pod ciągłym nadzorem i uciążliwą opieką matek, postanawiają w tajemnicy przed wszystkimi wyruszyć nad morze. Nigdy jeszcze go nie widzieli, a pociąga ich ogromnie zawód marynarza i dalekie morskie podróże. Ze swych planów zwierzają się starszemu od nich koledze, który udaje ogromne doświadczonego i obiecuje zabrać ich ze sobą. Cała grupka dzieci ucieka. Przerażeni rodzice wszczynają alarm, wyruszają w pogoń..." (WF)

-----------------------------------------------------------------------------------------------------
Zbigniew Dolny
Prawdziwy ekspert
 
Posty: 383
Dołączył(a): 15 gru 2011, o 01:28

historia polskiego dubbingu

Postprzez Zbigniew Dolny » 6 mar 2008, o 22:24

ciąg dalszy - rok 1960

===================================================================
16.Nieznany zdrajca (Marie-Octobre) - Fr. 1958r. reż. Julien Duvivier
reż.dubb.: Seweryn Nowicki
dialogi: Elżbieta Łopatniukowa, Krystyna Uniechowska
dźwięk: Zdzisław Siwecki
montaż: Janina Nowicka

-Marie-Octobre - Danielle Darrieux - Zofia Mrozowska,
Julien Simoneau - Bernard Blier - Zdzisław Mrożewski,
Leon Blanchet - Robert Dalban - Jerzy Bielenia,
Marinval - Paul Frankeur - Mieczysław Pawlikowski,
Victorine - Jeanne Fusier-Gir - Jadwiga Gzylewska,
Yves le Gueven - Paul Guers - Andrzej Żarnecki,
Robert Thibaud - Daniel Ivernel - Tadeusz Bartosik,
Francois Renaud Picart - Paul Meurisse -Czesław Byszewski,
Antoine Rougier - Serge Reggiani - Bohdan Niewinowski,
Etienne Vandamme - Noel Roquevert - Leon Pietraszkiewicz,
Carlo Bernardi - Lino Ventura - Ryszard Kierczyński, ...

.Obrazek.Obrazek
.Obrazek.Obrazek
.Obrazek.Obrazek

"... Interesujący kameralny dramat psychologiczny. Bohaterka filmu organizuje swoich byłych towarzyszy z komórki konspiracyjnej Ruchu Oporu. Wśród zebranych znajduje się człowiek, który przed piętnastu laty wydał w ręce gestapo dowódcę grupy. Film Duviviera nasuwa sporo analogii z "Dwunastoma gniewnymi ludźmi". Świetna obsada aktorska i finezyjny dialog..."[F]

"Podobnie jak w "Dwunastu gniewnych ludziach" - kamera w "Nieznanym zdrajcy" zaraz na początku filmu wchodzi do jednego pokoju i nie opuszcza go już do końca. Przed laty gestapowcy zastrzelili tu szefa bojowej komórki francuskiego Ruchu Oporu, a teraz, zebrani w tym samym pokoju towarzysze walki - dziewięciu mężczyzn i jedna kobieta - prowadzą coś w rodzaju śledztwa, by wykryć kto wówczas dopuścił się zdrady. Wiadomo przy tym na pewno, że zdrajca jest wśród obecnych.
Każdy opowiada co robił owego tragicznego dnia i - jak się okazuje - każdy niemal chce coś zataić w swych zeznaniach. Reżyser w zręczny sposób kieruje podejrzenia kolejno na każdego z obecnych, zabawa w smutnego "Czarnego Piotrusia" trwa, a bohaterowie przy okazji rozważają problemy winy i kary.
Pomysł trochę razi sztucznością, ale cały film trzyma widza w napięciu, bowiem doskonały warsztat Duviviera i bardzo dobre aktorstwo pozwalają zapomnieć o niedomaganiach scenariusza.
Od wspomnianych wyżej "Dwunastu gniewnych ludzi" film ten jest jednak znacznie słabszy i przede wszystkim - płytszy. Tam przestawiał nas po chwili interesować motyw "winien czy nie winien", pochłaniał zaś całkowicie psychologiczny pojedynek sędziów przysięgłych, tu natomiast ani na moment nie zapominamy o sensacyjnym wątku "kto zdradził?" Psychologiczne portrety bohaterów, dawnych żołnierzu Ruchu Oporu, a dziś - kupca, lekarza, adwokata, rzeźnika, skarbowca itd. - niemal zupełnie nas nie interesują.
Oparty wyłącznie na dialogu - "Nieznany zdrajca" został słusznie poddany zabiegowi dubbingu, którego bardzo zręcznie dokonał reżyser Seweryn Nowicki, dobierając trafna polska obsadę. Wyróżniają się w niej szczególnie: Zofia Mrozowska (Danielle Darrieux), Mieczysław Pawlikowski (Paul Frankeur - rzeźnik), Jerzy Bielenia ( Maurice Thibaud - lekarz) i Czesław Byszewski (Paul Meurisse - wspólnik Danielle Darrieux)..."
[Czesław Michalski, Dookoła świata nr. 41, 9 październik 1960 r.]

.Obrazek.Obrazek
Mieczysław Pawlikowski (ten na prawo) mówi w filmie "Nieznany zdrajca" zamiast Paula Frankeura.
.Obrazek.Obrazek
Zofia Mrozowska (z prawej) użycza głosu aktorce Danielle Darrieux.
.Obrazek.Obrazek
Sergie Reggiani mówi po polsku głosem Bohdana Niewinowskiego.
.Obrazek.Obrazek
Znakomity Bernard Blier (na lewo) korzysta tym razem z glosu naszego Zdzisława Mrożewskiego.
.Obrazek.Obrazek
Czesław Byszewski ( z prawej) zastępuje w polskiej wersji Paula Meurisse'a.
.Obrazek.Obrazek
Z prawej - nasz Leon Pietraszkiewicz, z lewej jego francuski "oryginał" czyli Noel Roquevert.
.Obrazek.Obrazek
Z lewej - Daniel Ivernel i jego polski głos - Tadeusz Bartosik.
.Obrazek.Obrazek
Lino Ventura (na zdjęciu z lewej) korzysta z głosu Ryszarda Kierczyńskiego.
.Obrazek.Obrazek
Z prawej Andrzej Żarnecki, który mówi po polsku za Paula Guersa.
.Obrazek.Obrazek
Jerzy Bielenia (na prawo) użycza głosu swemu koledze M. Thibaudowi.


"ZDRAJCĄ JEST JEDEN Z OBECNYCH" mówi DANIELLE DARRIEUX głosem ZOFII MROZOWSKIEJ

(Kilka ciekawostek z dubbingowej kuchni)

"Marie-Octobre" - to paryska firma, wielki dom mody. "Marie-Octobre" - to także pseudonim pewnej dziewczyny, która w czasie okupacji Francji była członkiem bojowego oddziału Ruchu Oporu. Nazwa firmy ma ścisły związek z okupacyjnym pseudonimem, bowiem obecna właścicielka domu mody i łączniczka podziemnej organizacji sprzed lat - to jedna osoba. Zaprosiła ona do siebie dziewięciu dawnych towarzyszy walki i w tym samym pokoju, w którym kiedyś gestapowcy zastrzelili szefa organizacji - prowadzi niezwykłe śledztwo. Ustaliła bowiem niezbicie, że organizacja została zdradzona i to przez jednego z obecnych. Kto jednak dopuścił się tego haniebnego czynu - nie wiadomo. Ale podejrzani są wszyscy.
...Obrazek.Obrazek

Tak zaczyna się film reżyserii Juliena Duviviera "Marie-Octobre". Film ten, który będzie wyświetlany u nas pod tytułem "Nieznany zdrajca", przypomina słynnych "Dwunastu gniewnych ludzi". Cała akcja toczy się w ciągu dwóch godzin w jednym pokoju, wszystko opiera się na dialogu i każde słowo ma wielkie znaczenie. Toteż nie sposób wyobrazić sobie "Nieznanego zdrajcy" bez polskiego dubbingu. Nawet bardzo skrócone napisy zajęłyby dosłownie cały ekran, zresztą nikt nie zdążyłby ich przeczytać.

Reżyser Seweryn Nowicki - ten sam, który tak świetnie zdubbingował "Dwunastu gniewnych ludzi", i który ma wielkie doświadczenie w tego rodzaju "operacjach" - ukończył niedawno nagranie polskiej wersji dialogowej.

..............................Obrazek

-Główna trudność - opowiada nam pan Seweryn - polegała na dobraniu dziewięciu głosów męskich, tak różnych w brzmieniu, by widz natychmiast mógł je identyfikować. To samo zresztą było przy "Dwunastu gniewnych"... W tego rodzaju dubbingach jest to szczególnie wazne, ponieważ wszystkie postacie są przez cały czas na ekranie. Przy dubbingu innych filmów, w których jest mniej dialogów, i w których jednocześnie występują tylko dwie - trzy osoby, różnorodny tembr poszczególnych głosów ma mniejsze znaczenie, ponieważ widz i tak bez trudu identyfikuje postacie i głosy.
- Ale na pewno nie chodzi tylko o różne brzmienia głosów...
-Oczywiście. Drugą z kolei, ale bynajmniej nie mniejszą trudnością jest znalezienie aktora-dublera, którego głos odpowiadałby postaci na ekranie - mówi reżyser. - Trudno przecież sobie wyobrazić, aby na przykład silnie zbudowany mężczyzna, postawny i przystojny, mówił jakimś dyszkancikiem.

- Czy dobierając dublerów kieruje się pan w jakimś stopniu fizycznym podobieństwem do postaci z ekranu? - pytamy reżysera Nowickiego.

-Jak najbardziej. To jest niejako pierwsza i prawie niezawodna wskazówka dla reżysera dubbingu. Chodzi oczywiście tylko o podobieństwo typów. Potem jednak idą mikrofonowe próby głosu i próby roli.

- Wydaje się, że byłoby najlepiej, gdyby ci sami polscy aktorzy zawsze dubbingowali tych samych aktorów zagranicznych. Wiem, że na przykład we Francji od dwudziestu paru lat ten sam aktor dubluje Gary Coopera, a w Anglii znów ta sama aktorka od dawna dubluje Michele Morgan...

- I my to stosujemy. Więc, przykładowo biorąc - Danuta Szaflarska z reguły "robi" Martine Carol, z znów Zofia Mrozowska wyspecjalizowała się niejako w użyczaniu swego głosu Danielle Darrieux. Ale w ogóle sprawa jest bardziej skomplikowana, niż to się pozornie wydaje. Wszystko jest proste i łatwe, jeżeli dany aktor, jak na przykład Gary Cooper zawsze gra siebie. Inaczej jednak to wygląda przy dublowaniu aktorów charakterystycznych, którzy za każdym razem tworzą inny typ, którzy zmieniają nie tylko charakteryzacje i kostium, lecz dokonują jednocześnie jakiejś przemiany wewnętrznej. Zrozumiałe, że zmieniają wówczas i głos i w takich wypadkach nie zawsze ich dublerzy z poprzednich filmów mogą stworzyć odpowiednie głosowe "przekłady aktorskie". Typowy pod tym względem jest znakomity francuski aktor Bernard Blier - za każdym razem inny. I dlatego w polskich wersjach dialogowych dubbingował go już i Aleksander Bardini, i Jan Koecher, i ostatnio, w "Nieznanym zdrajcy" - Zdzisław Mrożewski.

...ObrazekObrazek

- Z tego wynika, że obsada roli w dubbingu uwarunkowana jest zarówno jakąś psychiczną bliskością aktora-dublera i postaci z ekranu, jak i jego podobieństwem czysto fizycznym do aktora - odtwórcy tej postaci.

- Tak to mniej więcej wygląda - stwierdza reżyser Nowicki.

W "Nieznanym zdrajcy" będziemy mogli sprawdzić czy jego "recepta" jest słuszna. Danielle Darrieux mówi bowiem głosem Zofii Mrozowskiej, a Bernard Blier - głosem Zdzisława Mrożewskiego. Czy są oni do siebie podobni? Czy inni polscy aktorzy dublerzy przypominają w jakimś sensie swych kolegów z ekranu? W każdym razie - ogólne podobieństwo typów można chyba zauważyć, prawda?
[rozmawiał Czesław Michalski, Dookoła świata nr. , 1960 r.]



---------------------------------------------------------------------------------------------------------
17.Rekiny finansjery (Les grandes famillies) - Fr. 1958r. reż. Denys de la Patelliere
.Obrazek

"Wielkość i potęga rodziny Schoudlerów opiera się na solidnych zasadach, na cukrze, bankach i prasie. Po przybyciu z Ameryki, gdzie załatwił doskonałe interesy, stary Noël Schoudler zabiera się do wprowadzenia swego syna Franciszka w świat interesów. Powierza mu z całkowitą plenipotencją cukrownie w Sonchelles. Franciszek natychmiast przeprowadza kosztowną modernizację fabryki, ale nie znajdując u ojca ani poparcia, ani kredytów, udaje się do swego wuja, fantasty Maublanca.
Ten widzi natychmiast dwie możliwości: zyskania zaufania Franciszka i rozniesienia potęgi znienawidzonego Noëla.
Jednakże Noël - nie wiedząc o tak dalekim zaangażowaniu się syna - przeprowadza okrutną operację finansową i wykańcza Maublanca całkowicie.
Jaka go za to spotka kara i jak ją stary finansista znosi - dowiemy się z tego prawdziwie rewelacyjnego filmu." (WF)

----------------------------------------------------------------------------------------------------------
18.Kłopotliwy wnuczek (Father's little Divident) - USA 1951 r. reż. Vincente Minelli
reż.dubb.: Jerzy Twardowski
- Stanley Banks - Spencer Tracy - Stanisław Jaśkiewicz,
Ellie Banks - Joan Bennett - Maria Homerska,
Kay Banks - Elizabeth Taylor - Dorota Kwiatkowska,
H.Winczewska, Józef Łotysz, Zdzisław Mrożewski ...
.Obrazek.Obrazek.Obrazek

"Mr. Stanley Banks niedługo odpoczywał po wydaniu córki za mąż, bo oto nowe "nieszczęście" spada na jego głowę: dowiaduje się, że niedługo zostanie dziadkiem. Dziadek jest dosyć nieprzychylnie nastawiony do wnuka, ponieważ zostaje zdetronizowany, rodzina nie uważa go już za najważniejszą osobę w domu. Niestety, uraza jest dwustronna, zawsze na widok dziadka osesek zaczyna płakać. Biedny mr. Banks nie może już wytrzymać we własnym domu z powodu ustawicznych uwag na temat swojej niesympatycznej twarzy. Pewnego dnia dziadziuś wyjeżdża ze śpiącym wnukiem na spacer do parku. Tam na widok chłopców grających w piłkę budzą się w nim wspomnienia, nagle znajduje się na boisku i zaczyna grę. Kiedy wraca, straszna niespodzianka - wózka nie ma, przerażony dziadek rozpoczyna poszukiwania i..." (WF)

"Komedia ta jest kolejnym odcinkiem historii amerykańskich Matysiaków, czyli dalszym ciągiem filmu pt. "Ojciec narzeczonej". Graja oczywiście ci sami aktorzy, ale Spencer Tracy ma nowe kłopoty. "Najpierw zabrał mi córkę - mówi z goryczą o swym zięciu - a teraz robi mnie dziadkiem".
Podobnie jak pierwszy film z tej serii - "Wnuczek" jest filmem typowo aktorskim, dającym wykonawcom głównych rol wielkie pole do popisu. Trzeba przyznać, że Spencer Tracy i Joan Benett w roli jego żony nie marnują ani jednej okazji, by zademonstrować swój znakomity warsztat aktorski. Elizabeth Taylor nie dorównuje im wprawdzie, ale jest poprawna i bardzo dziewczęca.
Polska wersja dialogowa jest opracowana na ogół bardzo starannie, ale mści się "grzech pierworodny" reżysera dubbingu, Jerzego Twardowskiego, który w pierwszym filmie niefortunnie obsadził dublera czołowej postaci i utrzymał tego samego wykonawcę we "Wnuczku". Stanisław Jaśkiewicz wyjątkowo źle trafia w sylwetkę Spencera Tracy'ego i nie udaje mu się zachować koniecznego tu dystansu, czy też zdobyć się na jakąś autoironię, którą przecież sugeruje amerykański aktor.
Ponieważ jednak dialogi są dobre i pozostałe role są dobrze obsadzone - po pewnym czasie, choć nie bez oporów, godzimy się z dublerem Tracy'ego. Ale łatwo sobie wyobrazić jaką mielibyśmy świetna zabawę, gdyby go dublował polski aktor, pokrewny Spencerowi w stylu gry
"
[Czesław Michalski, Dookoła świata nr.7, 14 luty 1960 r.]

Tym razem pozwolę sobie nie zgodzić się z panem Czesławem. Stanisław Jaśkiewicz trzykrotnie dubbingował Spencera Tracy'ego w "Ojcu narzeczonej", "Kłopotliwym wnuczku" i filmie "Żebro Adama" i za każdym razem był doskonały, ale piszę to przecież z dzisiejszej perspektywy i teraz trudno mi wyobrazić sobie kogoś innego w tej roli. [bytuch]


--------------------------------------------------------------------------------------------------------
19.Marzenie (Circus boy) - Ang. 1947 r. reż. Cecil Musk
reż.dubb.: Romuald Drobaczyński

"Młody bohater tego filmu Michael Scott ma niemałe trudności w szkole. Nie chodzi tu o trudności z przedmiotów podstawowych - z tymi właśnie daje sobie radę; nie umie natomiast wyzbyć się uczucia strachu i zawrotów głowy na trampolinie. Podczas gdy jego koledzy skaczą doskonale lub co najmniej bardzo dobrze, gimnastyka jest piętą achillesową młodego i pełnego zapału ucznia.
Jednakże pewnego dnia wszystko zmienia się w życiu Michaela. W czasie ferii dostaje się on do cyrku, gdzie zajmują się nim młodzi i sympatyczni akrobaci. Widząc ich śmiałe czyny Michael nabiera ochoty do nauki i wkrótce umie już wcale nieźle chodzić po linie.
Po feriach cyrk przybywa do miasteczka, gdzie uczy się Michael. Jest on zrozpaczony, gdyż inny chłopiec zajął jego miejsce w drużynie pływackiej. Chciałby bardzo wykazać, że już przestał się bać. Przypadkowo nadarza się do tego okazja. Jego przyjaciel George zostaje poparzony w czasie ratowania wozu cyrkowego i nie może wystąpić na linie. Michael w stroju i pod maską klowna wykonuje jego numer, ale zostaje rozpoznany przez kolegów szkolnych, którzy zgotowują mu owację. Zostaje on z powrotem przyjęty do drużyny pływackiej - jego marzenie spełnia się..." (WF)

"Jeszcze jeden film dydaktyczny, który poza naiwnym wywodem nie odznacza się niczym szczególnym.
Kilkunastoletni chłopiec, świetny zresztą sportowiec, bardzo się denerwuje w czasie zawodów szkolnych, co uniemożliwia mu start w reprezentacyjnej drużynie. Dopiero, gdy na wakacjach zetknie się z cyrkowcami - zapomni o tremie i to tak dalece, że nawet wystąpi na arenie jako linoskoczek.
Ten wątek fabularny podany jest nie tylko w sposób nudny, ale i bez dbałości o logikę. Nawet taki samograj, jak program cyrkowy nie jest wykorzystany.
Podły też jest polski dubbing. Niezbyt zgrabny dialog jest bardzo źle mówiony przez anonimowych młodocianych dublerów co wywołuje głośny śmiech na widowni w najmniej oczekiwanych momentach.".
[Czesław Michalski, Dookoła świata nr.10, 6 marzec 1960 r.]

-----------------------------------------------------------------------------------------------------
20.Czarne perły (Crni biseri) - Jug. 1958r. reż. Toma Janjić
reż.dubb. Mirosław Bartoszek
........Obrazek.Obrazek

"W zakładzie poprawczym konserwatywny dyrektor nie może dać sobie rady z rozwydrzonymi wychowankami, którzy buntują się, kradną i przysparzają kłopotów z sąsiadującemu z zakładem klasztorowi.
Pewnego dnia na wyspie zjawia się młody człowiek, Marko,który zbliża się do chłopców i stopniowo, nie bez oporów, zyskuje ich sympatię.
Chłopcy myślą początkowo że to jeden z ciekawskich turystów. Okazuje się jednak , że Marko to nowy dyrektor zakładu.
Marko pragnie zająć chłopców atrakcyjną a zarazem produktywną pracą. Chce ich zainteresować remontem starej łodzi i możliwością morskich wycieczek. Sprawa nie jest jednak łatwa i, nawet po uzyskaniu niezbędnych funduszów, komplikuje się poważnie wskutek intrygi pewnego intruza, który terroryzuje jednego z wychowanków, swego dawnego wspólnika. Kradzież pieniędzy zdaje się kłaść kres śmiałemu eksperymentowi nowego dyrektora. Ale najdzielniejsi z chłopców odzyskują pieniądze i piękne projekty mogą zostać urzeczywistnione. Marko odnosi zasłużone zwycięstwo i odzyskuje zaufanie władz ..."[WF]

"...Bardzo nieudana kopia "Poematu pedagogicznego" czy "Bezdomnych"Ekka. Niesłychanie naiwne i schematyczne. W dodatku dubbing pogarsza sytuację ..."[F]
-----------------------------------------------------------------------------------------------------
21.Sombrero (Sombriero = Сомбреро) - ZSRR 1959 r. reż. Tamara Lisicyan
reż.dubb.: Zofia Dybowska-Aleksandrowicz
- Danuta Przesmycka, Ludmiła Łączyńska, Zofia Raciborska, Andrzej Wykrętowicz ...
.Obrazek.Obrazek.Obrazek
.Obrazek.Obrazek.Obrazek

"...Barwny film młodzieżowy, oparty na scenariuszu popularnego w ZSRR poety i bajkopisarza Sergiusza Michałkowa. Morał - pochwała koleżeństwa i wzajemnej pomocy - został podany zręcznie i nie natrętnie ..."[F]

"Grupa dzieci, przebywająca za miastem wraz ze swymi rodzicami na wczasach letnich, postanowiła wystawić dla pionierów z sąsiedniego obozu letniego urywki z "Trzech muszkieterów". W roli d'Artagnana ma wystąpić utalentowany Szura Tyczynkin. Rozpoczęły się próby. Tymczasem u reżysera sztuki, Wadima, zjawia się inny chłopak, który proponuje mu dostarczenie na spektakl czterech autentycznych szpad w zamian za rolę główną. Wadim przyjmuje tę propozycję. Wprawdzie inni uczestnicy spektaklu nie pochwalali decyzji Wadima, ale chcieli koniecznie walczyć prawdziwymi szpadami... Obrażony Szura szuka sposobności, by dać lekcję swym niestałym kolegom. I wkrótce nadarzyła się taka okazja.
Z podróży dyplomatycznej przybywa do Tyczynkinych ich krewniak z Meksyku i przywozi Szurze piękny meksykański ubiór wraz ze wspaniałym autentycznym sombrero. Szura podaje się za swego przyrodniego brata, który doń przybył z Meksyku. Chłopcy uwierzyli mu i z zaciekawieniem słuchali jego opowieści o egzotycznym kraju. Na propozycję chłopca urządzono walkę kogutów, ale chłopak, który miał wystąpić w roli d'Artagnana, opowiada o tym starszym. Wówczas Wadim i chłopcy odebrali mu rolę i zaproponowali ją "Meksykańczykowi". W końcu chłopcy zorientowali się w całej maskaradzie i musieli przyznać, że postąpili nie po koleżeńsku z Szurą. Przedstawienie doszło do skutku, i jakkolwiek muszkieterzy walczyli drewnianymi szpadami, gra ich spodobała się pionierom. Przyjaźń chłopców, po całej tej historii, umocniła się jeszcze bardziej..." (WF)

"Wiadomo powszechnie, że realizacja filmu dla młodzieży - który by bawił i uczył, obok elementów rozrywkowych miał bardzo dyskretnie podaną dydaktykę - jest sprawą o wiele trudniejszą, niż nakręcenie filmu dla widzów dorosłych. Tym większy sukces debiutującej reżyserki radzieckiej Tamary Lasicjan, której film młodzieżowy "Sombrero" znakomicie spełnia trudne warunki, stawiane temu gatunkowi.
"Sombrero" jest historyjką sporu o rolę d'Artagnana w "Trzech muszkieterach" wystawianych przez amatorski zespół dwunastolatków. Spór ten staje się wkrótce przyczyną pewnej uroczej mistyfikacji, dzięki której mały uczeń moskiewskiej szkoły baletowej bawi nas w ciągu całej godziny udając Meksykanina. Śpiewa meksykańskie piosenki, tańczy, opowiada o corridzie itd. Sekwencja walki byków w Mexico City jest - nawiasem mówiąc - bardzo pomysłowa.
Nie tylko główny bohater, lecz wszyscy mali aktorzy są bez zarzutu, zarówno w mimice tak i geście. Doskonale też są dobrane głosy polskich dublerów i słowa szczerego uznania należą się reżyserowi dubbingu Zofii Aleksandrowicz za staranną i czystą realizację polskiej wersji dialogowej.
[Czesław Michalski. Dookoła świata nr.19, 8 maja 1960 r.]

------------------------------------------------------------------------------------------------------
22.Fałszerz (Padělek) - CSRS 1957r. reż. Vladimír Borský
reż.dubb. Mirosław Bartoszek
-Olga Brand - Vlasta Matulová - Zofia Petri,
Karel Brand - Václav Vydra - August Kowalczyk,
Emil Karewicz, Janusz Mazanek ...
.Obrazek
"W sali sądowej odbywa się proces rozwodowy agenta teatralnego pana Branda z jego żoną, znaną aktorką teatralną Olgą. Adwokat dr Klimes reprezentuje interesy swej klientki starając się dowieść zdrady ze strony jej męża. Pierwsza rozprawa nie doprowadza do rezultatu... a przed drugą pan Brand zostaje zabity w swym mieszkaniu. Ciało odkrywa Olga Brand wróciwszy z teatru. Jednakże policja ma podstawy do przypuszczeń, że pani Olga sama zabiła męża, tym bardziej, że zainteresowanie jej osobą ze strony adwokata jest nieco podejrzane.
Zaraz po śmierci jej męża nadchodzi jednak list pisany pismem pana Branda, w którym oświadcza on żonie, że popełni samobójstwo. List ten także wzbudza wątpliwości. Przychodzi bowiem aż nazbyt w porę, aby rozwiać podejrzenia w stosunku do pani Brand.
W czasie tourne pani Olgi po teatrach prowincjonalnych, adwokata Klimesa odwiedza podejrzany osobnik nazwiskiem Toglar, który stwierdza, że pani Olga była zabójczynią męża i - co więcej - jemu kazała sfałszować ów list, który nadszedł. Gdy zaskoczony dr Klimes żąda dalszych wyjaśnień, pada strzał zza okna.
Toglar nie żyje.
Policja stwierdza, że Tolgar jest istotnie znanym i raz już karanym fałszerzem.
Policja podejmuje pogoń za ewentualnymi mordercami Tolgara, ale gdy wchodzi do jego pokoju, zastaje wszystko porozrzucane. Mordercy byli szybsi. Nie wiedzieli jednak, że Tolgar zostawił walizkę u dozorczyni. Obok innych drobiazgów są tam banknoty wartości pół miliona koron czeskich. Czyje to pieniądze, za co otrzymane? Jaki mają związek z zabójstwem Branda i z jego żoną? Czy jest w to wmieszany adwokat Klimes i tajemniczy doktor Novak, "dobry przyjaciel państwa Brand", który potwierdził, że pan Brand nosił się z samobójczymi zamiarami?..." (WF)

"Kobieta podejrzana o zamordowanie męża, zakochany w niej adwokat i tajemniczy szef bandy gangsterów - to główne postacie tego detektywistycznego filmu, który odznacza się niezłą konstrukcją i odpowiednio powikłaną intrygą, ale nie wychodzi poza granice szablonu.
Oś dramaturgiczną stanowi tu zagadka czy rzeczywiście główna bohaterka zabiła męża, czy też popełnił on samobójstwo. Bohaterka nie przyznaje się do winy, a reżyser kieruje podejrzenia kolejno na kilka innych osób, by nas zaskoczyć nieoczekiwaną, ale i trochę naciąganą pointą.
Gdyby nie trzeciorzędny garnitur aktorski - zabawa byłaby o wiele lepsza. Niektórzy bowiem wykonawcy ról fatalnie się zgrywają i psują najlepsze sceny.
KRÓTKO MÓWIĄC: niezłe pomysły, gorsze wykonanie, trochę emocji i poprawny polski dubbing."
[Czesław Michalski, Dookoła świata nr.14, 3 kwiecień 1960 r.]


-----------------------------------------------------------------------------------------------------
23.Krzesiwo (Das Feuerzeug) - NRD 1958r. reż. Siegfried Hartmann
reż. dubb. Romuald Drobaczyński
.Obrazek.Obrazek.Obrazek
.Obrazek.Obrazek.Obrazek
.Obrazek.Obrazek.Obrazek

"Był sobie żołnierz... oczywiście biedny, ale wesoły. Pewnego razu napotkał złą wróżkę, która chciała go wykorzystać, każąc wydobyć mu ze starej dziupli czarodziejskie krzesiwo. Żołnierz spełnia polecenie wróżki, znajduje krzesiwo, a przy okazji odkrywa olbrzymi skarbiec, w którym w trzech oddzielnych komnatach trzy olbrzymie psy pilnują zawartości potężnych kufrów pełnych miedzianych, srebrnych i złotych monet. Żołnierz napełnia swój plecak pieniędzmi, wychodzi na zewnątrz lochu, gdzie czeka nań wiedźma, która chcąc się pozbyć niewygodnego świadka swych tajemnic - zamienia się w żmiję. W obronie swego życia wojak obcina jej głowę, zatrzymując krzesiwo, a z nim czarodziejską moc nad straszliwą psiarnią pilnującą skarbu.
Odtąd będzie on prowadził wesołe i dostatnie życie, otoczony rojem przyjaciół, którzy jednak opuszczą go z chwilą, gdy kiesa zacznie świecić pustkami. Pozostanie mu tylko wierny mały szewczyk, któremu żołnierz pomógł w dostaniu się do terminu. Toteż z chwilą gdy nasz bohater znajdzie się w opałach, osadzony w więzieniu przez srogiego króla, w którego córce zdążył się zakochać - szewczyk przyniesie mu w ostatniej chwili czarodziejskie krzesiwo, przy pomocy którego przywołane psy ratują go z ciężkiej opresji. Żołnierz żeni się z księżniczką i odtąd oboje będą żyć szczęśliwie otoczeni miłością poddanych..." (WF)

"Barwna ta adaptacja bajki Andersena ma wiele wdzięku i prostego humoru. Choć film ten jest przeznaczony dla bardzo młodej widowni - przypadkowo zabłąkany do kina dorosły widz ogląda "Krzesiwo" z dużą przyjemnością, w każdym razie bez żadnych oporów.
Jest to historia o żołnierzu, który dzięki sprytowi zdobył władzę nad trzema psami-gigantami i oczywiście - bogactwo, tudzież serce pięknej księżniczki. Dydaktyka filmu (przyjaciół poznaje się w biedzie) nie jest natrętna, baśniowa akcja toczy się żywo, trickowe zdjęcia - bardzo efektowne. Szkoda że barwy są dość podłe.
Film jest zgrabnie zdubbingowany przez reżysera Romualda Drobaczyńskiego (współtwórcę "Miasteczka"). Piosenka żołnierza na początku filmu stanowi przykład wyjątkowo starannej pracy reżysera dubbingu i aktora.
KRÓTKO MÓWIĄC: udana polska wersja niemieckiej adaptacji duńskiego bajkopisarza.

[Czesław Michalski, Dookoła świata nr.27, 3 lipiec 1960 r.]

-------------------------------------------------------------------------------------------------------
24.Młodzi małżonkowie (Giovani mariti) -Fr-Wł 1958r. reż. Mauro Bolognini
dialogi: Jan Czarny

.Obrazek.Obrazek.Obrazek
.Obrazek.Obrazek.Obrazek
.Obrazek.Obrazek.Obrazek
.Obrazek.Obrazek.Obrazek

"Pięciu przyjaciół z lat szkolnych tworzyło tak zwaną "paczkę", której żadne trudności i przeciwności losu nie były w stanie rozłączyć. Ich zajęcia polegały na wałęsaniu się, popijaniu i zabawie.
Jednakże któregoś dnia Franco (Ennio Girolami), który grał rolę szefa "paczki", postanowił ożenić się. Tak samo Marcello (Gerard Blain) zakochuje się, i to w pięknej Łucji (Antonella Lualdi). Nie podoba się to młodemu i przystojnemu Antonio (Franco Interlenghi), który w celu pokrzyżowania małżeńskich zamiarów Marcella zaczyna dla zabawy flirtować z Łucją. Gdy flirty i nieporozumienia trwają, najstarszy Ettore (Antonio Cifariello) żeni się "dobrze", czyli z bogatą Marą (Sylvia Koscina), podczas gdy najmłodszy Giulio (Raffaele Mattioli) kocha się potajemnie w pięknej Laurze (Isabella Corey).
Tak więc wszyscy są jakoś uczuciowo zaangażowani, ale starają się nadal nie rozbijać "paczki". Jednakże ponowne spotkanie młodych ludzi mija w ciężkim nastroju. Nie ma już ani wspólnych zainteresowań w zabawach, ani też prawdziwej przyjaźni. Łucja, wbrew zabiegom Antonia, pozostała wierna Marcellemu; z wszystkich pięciu przyjaciół jedynie on pozostaje starym kawalerem.
Uważa zresztą, że jest niezdolny do jakiegokolwiek poważnego uczucie..." (WF)

"...Przeciętna komedia o kilku młodych parach małżeńskich. Humor nie najlepszej próby. Typowy film seryjny. Zrealizowany na szerokim ekranie. Popularni aktorzy..."[F]

Może i przeciętna, ale czasami tak bywa że arcydzieła filmowe oglądane po latach tracą swój blask, a małe, zwykłe, niedoceniane filmy zyskują. Film ten ogląda się z dużą przyjemnością jak i inne "małe" filmy włoskie z tamtych lat. Niech mi wolno będzie przypomnieć takie tytuły jak "Panienki z międzymiastowej", "Młodzi zakochani", "Dziewczęta z Placu Hiszpańskiego" czy mistrzowscy "Wałkonie" Felliniego do którego "Młodzi małżonkowie" wyraźnie nawiązują. A do tego dochodzi przyjemność oglądania młodych i pięknych: Antonelli Lualdi, Sylvii Kosciny, Franco Interlenghiego, Gerarda Blain czy niezapomnianego Giuseppe z filmu "Giuseppe w Warszawie" - Antonio Cifariello. [ZD]

-------------------------------------------------------------------------------------------------------
25.Nieziemskie historie (O věcech nadpřirozených) - CSRS 1958 reż. Jiří Krejčík, Jaroslav Mach, Miloš Makovec
Opracowanie i udżwiękowienie wersji polskiej: STUDIO OPRACOWAŃ FILMÓW WARSZAWA 1959r
reż.dubb.Seweryn Nowicki
dialogi polskie: Tomasz Listkiewicz i Jan Moes
dźwięk : Jerzy Bolesławski i Mariusz Kuczyński
montaż: Janina Nowicka
kierownictwo produkcji: Jerzy Kulawczyk

nowela "AUREOLA"
- Stanisław Jaworski, Aleksander Bardini, Zdzisław Słowiński, Michał Pluciński i inni
nowela "TAJEMNICA PISMA"
- Wacław Jankowski, Zdzisław Mrożewski, Ewa Krasnodębska, Norbert Nader, Edmund Fidler i inni
nowela "CASUS PRAWNY"
- Czesław Byszewski, Wiktor Biegański, Tadeusz Jastrzębowski i inni

.Obrazek.Obrazek
.Obrazek.Obrazek

"... Ekranizacja trzech nowel wybitnego czeskiego pisarza Karela Capka. Realizacja wszystkich nowel kulturalna. Ich liryzm ma w sobie kroplę goryczy ...
nowela "AUREOLA" - Urzędnik bankowy Knotek był wzorem wszystkich cnót. Ogromna ilość dokonanych przez niego dobrych uczynków spowodowała wreszcie pewnego ranka - ukazanie się wokół jego głowy świetlistej aureoli. Przysparza mu to wiele kłopotów...
Nowela "TAJEMNICA PISMA" - Bogaty handlarz antyków i posiadacz pięknej żony Frantisek Karas mocno obawiał się zdrady ze strony swej połowicy. Mimo wszelkich zachodów, rad doświadczonego przyjaciela, sięgnięcia nawet po pomoc sił tajemnych - potencjalny rogacz został jednak przechytrzony.
Nowela "CASUS PRAWNY" - Tematem trzeciej noweli jest przygoda młodego automobilisty. Pewnego dnia jego samochód najechał na karawan pogrzebowy. Z rozbitej trumny wstał nieboszczyk. Naraziło to niefortunnego kierowcę na mnóstwo przykrości.

"Każda z trzech nowel, które składają się na ten oryginalny film, odznacza się swoistym nastrojem, innego rodzaju humorem i odrębnym stylem.
Nowela o dobrym człowieku - tak dobrym, że aż pewnego dnia nad jego głową zajaśniała aureola świętości - jest złośliwą satyrą. Sceny przesłuchiwania bohatera z aureolą w komisariacie policji, następnie badanie nieszczęsnego świętego w klinice psychiatrycznej i jego rozmowa z księdzem w kościele - są kapitalne. Pomysł, by aureola dyskretnie zostawała na zewnątrz, gdy bohater idzie do pewnego zacisznego miejsca - przypomina najlepsze francuskie wzory w tego typu komediach. Nie warto być dobrym - taki jest żartobliwy filozoficzny wywód tej noweli.
Druga z kolei historia o starszym panu, który podejrzewa swą młodą i ładna żonę o niewierność, jest dobrotliwą kpiną z zazdrośników. Zdradzani są zazwyczaj wtedy, gdy wreszcie uwierzą, iż... nie są zdradzani.
Trzecia wreszcie historyjka o nieboszczyku, cudownie przywróconym do życia przez nieostrożnego automobilistę, jest bodaj najlepsza. I to zarówno pod względem scenariuszowym, jak i realizatorskim. Jest to świetna makabreska z nieoczekiwaną pointą.
Cały film jest bardzo starannie zdubbingowany przez reżysera Seweryna Nowickiego. Szczególnie w ostatniej noweli doskonali są dwaj polscy dublerzy: Wiktor Biegański jako zmartwychwstały dziadek i Czesław Byszewski jako sprawca owego zmartwychwstania.
[Czesław Michalski, Dookoła świata nr.14, 3 kwiecień 1960 r.]

Bardzo dziękuję panu Markowi Kopaczowi z Filmoteki Narodowej za odnalezienie i spisanie z kopii filmowej dubbingowej listy płac do tego filmu.

--------------------------------------------------------------------------------------------------------
26.105% alibi(105% alibi) - CSRS 1959r. reż. Vladimír Čech
.ObrazekObrazek

"Trzeba mieć wielkiego pecha! Główna wygrana - samochód osobowy - padła na numer 00238. Karol Antos miał los o jeden numer mniejszy. Najlepszym wyjściem w takiej sytuacji jest duża wódka w pobliskim barze ze współczującym kolegą. W restauracji dwóch kumpli spotyka starego pijaka - Ferdynanda Zelinkę - który jest posiadaczem szczęśliwego biletu. Takiej okazji nie można przepuścić. Po kilku godzinach Karol i jego kolega, Jurek, maja w swoich rękach bilet loteryjny.
Nazajutrz znaleziono Ferdynanda Zelinkę martwego, z poprzecinanymi żyłami. Komisarz milicji, Tuma, odkrył odciski palców dwóch ludzi na butelce po wódce leżącej obok denata.
Ja go nie zabiłem - zeznaje Karol w komisariacie - zaprowadziliśmy starego do domu i zamieniliśmy losy...
Kierownik pobliskiego hotelu. Batysta, przyznaje, że był owego tragicznego wieczoru w domu Zelinki, ale nikogo nie zastał w mieszkaniu.
Kto zabił? Samobójstwo czy morderstwo?
Po kilku dniach milicja wykrywa nową zbrodnię - we własnym mieszkaniu została zamordowana barmanka z restauracji, w której częstym bywalcem był Zelinka. ... Czy obydwa wypadki śmierci mają ze sobą jakiś związek? Jakie jest podłoże zbrodni? Kto jest mordercą?..." (WF)

--------------------------------------------------------------------------------------------------------
27.Niezwykła pogoń(Nieobyknowiennoje putieszestwije Miszki Striekaczowa = Необыкновенное путешествие Мишки Стрекачёва) - ZSRR 1959r. reż. Ilia Frez
reż.dubb.: Zofia Dybowska-Aleksandrowicz
.Obrazek.Obrazek.Obrazek
.Obrazek.Obrazek.Obrazek

""Wyprawa na Kon-Tiki" to ulubiona książka Miszki Striekaczewa, który, jak zapewne wszyscy jego rówieśnicy, marzy o dalekich, niebezpiecznych podróżach. Zupełnie niespodziewanie Miszka ma możność wyruszyć w daleką podróż. I to nie samotnie w marzeniach, lecz ze swymi kolegami. Ma odwieźć nowe kombajny do oddalonego o tysiące kilometrów sowchozu. Radość chłopca nie ma granic. Jednak w ostatniej chwili Miszka popełnia w fabryce jakieś nowe głupstwo i zostaje ukarany: nie pojedzie do Azji. Mówi się trudno. Ale gdy koledzy już wyjechali, Miszka orientuje się, że nie wkręcił do jednego z kombajnów jakiejś drobnej części. Postanawia na własną rękę dogonić kolegów i wkręcić ową śrubkę tak, by nikt tego nie zauważył. I tak rozpoczyna się niezwykła pogoń Miszki Striekaczewa, który wyrusza do dalekiej Azji bez grosza przy duszy. W czasie podróży zaradny chłopiec daje sobie jednak doskonale radę. Jak może tak wykorzystuje swój spryt i wdzięk, umiejętności majsterkowania i nie mniejsze zdolności kłamania. Jedzie pociągiem na gapę, pomaga maszyniście, reperuje po drodze traktory i samowary. Pewny siebie, ani przez chwilę nie wątpiący w osiągnięcie swego celu, chłopiec w czasie podróży napotyka i większe przeszkody...." (WF)

--------------------------------------------------------------------------------------------------------
28.Nowa atrakcja (Nowyj attrakcyon = Новый аттракцион) - ZSRR 1958 reż. Borys Dolin
reż.dubb. Zofia Dybowska-Aleksandrowicz
-Danuta Przesmycka, Bohdan Ejmont, Barbara Marszel, Janusz Paluszkiewicz, Włodzimierz Staszewski, Zdzisław Słowiński ...
.Obrazek
"Już jako dziecko Wasyl Gulajew interesował się zwierzętami. I oto do miasteczka, w którym mieszka, przyjeżdża cyrk!
Jeden z pracowników cyrku rozstrzygnął kłopoty finansowe Wasyla - wpuścił go na przedstawienie. Niestety, mały amator cyrku ma swoje wyobrażenia o stosunku pogromcy do zwierząt. Podczas spektaklu wygwizdał pogromcę Mullera, który w okrutny sposób znęcał się nad lwami! Cóż robić, trzeba było zrezygnować z reszty przedstawienia...
Wasyl zakłada własną tresurę zwierząt, na własnym podwórku, według własnej, łagodnej metody. Pies i kogut oto jego pierwsze sukcesy.
Minęły lata... Gulajew rozpoczął pracę w cyrku. Ale marzeniem jego staje się idea: łowić zwierzęta samemu, tresować je i doprowadzić aż do areny. - Rozpoczął od niedźwiedzi. Wybitnie utalentowany niedźwiadek Potap zapewnił Wasylowi rozgłos w całym kraju. Ale przypadkowa rozmowa w pociągu zadecydowała nie tylko o jego nowych, niezwykłych przygodach myśliwskich i niebywałych sukcesach cyrkowych, lecz również o jego wielkiej miłości i szczęściu..." (WF)
-------------------------------------------------------------------------------------------------------
29.Chłopiec i siłacz (Prikluczenija Artiomki = Приключения Артёмки) - ZSRR 1956r. reż. Andriej Apsołon

.Obrazek.Obrazek.Obrazek
.Obrazek.Obrazek.Obrazek

"Do małego portowego miasteczka przybył cyrk. Wśród artystów znajdował się murzyński zapaśnik Chambers Peps, który zaprzyjaźnił się z kilkunastoletnim Artiomką zarabiającym na życie reperacją starego obuwia. Artiomka bardzo pragnął obejrzeć przedstawienie cyrkowe, niestety nie miał pieniędzy, miał jednak przyjaciela Chambersa, który dał mu bezpłatny bilet. Przedstawienie wywołało duże wrażenie na Artiomce, zwłaszcza wygrana przez Chambersa walka z drugim doskonałym zapaśnikiem, Richardem Lurem. Okazało się jednak, że impresario Calvini uznał walkę za remisową, nie chcąc dopuścić do przegranej swojego faworyta.
Jednocześnie do miasteczka przyjechał rewolucjonista Andrzej Popow przywożąc ze sobą ulotki. Pewnego razu Artiomka pomógł Popowowi i odtąd rozpoczęła się ich współpraca. Chambers poznał bardzo silnego tragarza Wasyla i namówił go do walki z Laurem o nagrodę 100 rubli. Po bardzo ciekawym i zażartym pojedynku Wasyl wygrał, jednak Calvini nie wypłacił mu nagrody, i wiedząc, że to Chambers nauczył go walczyć, wyrzucił Murzyna z pracy.
Tymczasem policja wyśledziła Andrzeja..." (WF)

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
30.Ojcowie i dzieci (Otcy i dieti = Отцы и дети) - ZSRR 1958r. reż. Adolf Biergunkier, Natalja Raszewska

"Do posiadłości Kirsanowów wraca po studiach Arkadiusz wraz ze swym przyjacielem Bazarowem. Arkadiusz znajduje się pod wpływem Bazarowa i stary Kirsanow uważa, że ta przyjaźń oddala odeń syna. Największym antagonistą Bazarowa staje się jednak stryjek Arkadiusza, Paweł Kirsanow.
Ojciec Arkadiusza żyje z młodą dziewczyną, Feniczką, i ma z nią nieślubne dziecko. Bazarow chętnie przebywa w towarzystwie Feniczki i darzy ją sympatią. Gdy Paweł Kirsanow pewnego razu widzi, jak Bazarow całuje Feniczkę, wyzywa go na pojedynek. Młody medyk musi opuścić dom Karsanowów.
Na balu u gubernatora Arkadiusz i Bazarow poznają piękną i bogatą wdówkę Odyńcową, która zaprasza ich do swej posiadłości. Bazarow zakochuje się. W jego życiu zachodzi doniosły przewrót..." (WF)

"Cała niemal twórczość znakomitego prozaika rosyjskiego Iwana Turgieniewa (1818-1883) odzwierciedla marzenia pokoleń o przebudowie życia w Rosji. Słynne jego powieści - "Gniazdo szlacheckie", "W przededniu" oraz "Ojcowie i dzieci" - na pewno posłużyły sprawie postępu i to nie tylko w Rosji. Turgieniew, którego dzieła są tłumaczone na kilkanaście języków, do dziś dnia jest jednym z najpoczytniejszych pisarzy europejskich. Zrozumiała więc jest próba przeniesienia na ekran "Ojców i dzieci".
W dramacie młodego Bazarowa, który umiera w chwili, gdy wreszcie odnalazł sens życia i swoje miejsce na ziemi - decydującą rolę odgrywają dialogi, długie dyskusje światopoglądowe. Akcji - w potocznym znaczeniu tego słowa - jest w filmie bardzo mało.
Twórcy ekranizacji "Ojców i dzieci" nie pokusili się o syntezę adoptowanej powieści, lecz postanowili możliwie wiernie odtworzyć ja na ekranie. W rezultacie wszystko oparło się na owych polemikach, które - rzecz jasna przed stu laty, kiedy Turgieniew pisał tę powieść - miały inną wymowę, inaczej działały na odbiorce niż dziś. W książce, gdzie mamy ciekawe psychologiczne portrety bohaterów, wnikliwą analizę głównych postaci i bogate tło obyczajowe - są one bez porównania łatwiejsze do przyjęcia niż w filmie, w którym po prostu nie starczyło już miejsca na nic innego. W ten sposób z ekranowej przeróbki "Ojców i dzieci" wypadło wiele rzeczy z Turgieniewa, zaś wierność autorowi doprowadziła do zubożenia jego dzieła.
Film został zdubbingowany, jako że opracowanie go w napisach było nie do pomyślenia - ze względu na długie dialogi."
[Czesław Michalski, Dookoła świata nr.47, 20 listopad 1960 r.]

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
31.Uwaga, chłopiec zaginął(Der kleine Kuno) - NRD 1959r. reż. Kurt Jung-Alsen

"Właściwie, jak wszystkie grzeczne dzieci, powinien mały Kuno już dawno iść spać w swym wygodnym łóżeczku. Ale chęć poznania "tajemniczego" świata nocy nie daje mu usnąć. W pojęciu małego chłopca, noc zapełniona jest zagadkami, dziwami i przygodami. Pragnie poznać te "cuda" i cichaczem wykrada się z domu. Rozpoczyna się nocna wędrówka chłopca. Dziecko jest oczarowane światłami wielkiego miasta. Jak karzełek przewija się wśród ludzi, którzy w jego wyobraźni urastają do rozmiarów olbrzymów. W swej wędrówce chłopak jest świadkiem pożaru, przedostaje się do karetki pogotowia i w taki sposób dostaje się na teren szpitala. Tu doznaje troskliwej opieki ze strony lekarzy. Ale wkrótce szpital znudził się chłopcu; wymyka się w poszukiwaniu dalszych przygód. Lekarze alarmują policję. Wóz policyjny wyrusza na poszukiwanie chłopca..." (WF)

"Żądza poznania świata i jego tajemnic nie pozwala zasnąć kilkuletniemu berlińczykowi - bohaterowi tego filmu. Mały Kuno wymyka się więc nocą z domu i rozpoczyna swą wędrówkę po ulicach wielkiej metropolii.
W ten sposób reżyser próbuje opowiedzieć o pierwszym zetknięciu się dziecka ze światem ludzi dorosłych oraz ukazać miasto w nocy. Ale film jest całkowicie niemal pozbawiony dramaturgii i bardzo naiwny w swej warstwie dydaktycznej. Został wprawdzie zrealizowany z myślą o młodej widowni, jednakże wydaje się, ze znudzi nawet siedmiolatków.
Poza tym dubbing jest słaby. Dialogi są dalekie od potocznego języka, a polskie głosy zupełnie nie synchronizują się z ruchem ust aktorów na ekranie, co sprawia bardzo przykre wrażenie...."
[Czesław Michalski, Dookoła świata]
Zbigniew Dolny
Prawdziwy ekspert
 
Posty: 383
Dołączył(a): 15 gru 2011, o 01:28


Powrót do 1960-1969

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości