Dubbing w Polsce do 1939 roku

Możliwość pisania postów bez rejestracji.

Moderatorzy: Zbigniew Dolny, Andrzej Androchowicz

Andrzej Androchowicz
Stremowany amator
Posty: 27
Rejestracja: 15 gru 2011, o 01:41

Dubbing w Polsce do 1939 roku

Post autor: Andrzej Androchowicz » 26 lip 2008, o 22:24

Trochę historii dubbingu w Polsce

Kiedy powstał pierwszy profesjonalny dubbing w Polsce, tego tak naprawdę nie udało się ustalić. Według Stanisława Janickiego pierwsze próby podjęto w 1934 roku. Nieco więcej światła w tej sprawie rzucają poniższe fragmenty.
W książce Marka Haltofa Kino polskie (Gdańsk 2004) czytamy: "W roku 1930 w studio Paramountu w Joinville pod Paryżem zaczęto realizować filmy wielojęzyczne, w tym i w języku polskim. W ich produkcję zaangażował się ceniony reżyser teatralny i filmowy Ryszard Ordyński, a także grupa znanych aktorów polskich, takich jak Kazimierz Junosza-Stępowski, Bogusław Samborski czy Aleksander Żabczyński. Nie miały one jednak w Polsce powodzenia. Mechaniczna metoda realizacji, brak polskich kontekstów, krajobrazów czy tematów - wszystko to było przyczyną porażki kasowej i niewielkiego zainteresowania krytyki. Problemu nie rozwiązał także dubbing. Filmy hollywoodzkie z polskim dubbingiem, produkowane między innymi w nowo utworzonym centrum dubbingowania w Joinville, spotkały się w Polsce z różnym przyjęciem. Z powodu dzidzictwa porozbiorowego - wysokiego analfabetyzmu - dubbing mógł być dobrym rozwiązaniem. Jednak wysokie koszty, a także podnoszone przez wielu intelektualistów kwestie narodowościowe sprawiły, że większą popularność zdobyła metoda napisów u dołu kadru. Po okresie początkowym, w którym zaznaczyła się przewaga filmów dubbingowanych, widzowie polscy zaczęli preferować filmy z napisami, i ten zwyczaj utrzymał się do dziś".
W Kronice kinematografii polskiej 1895-1997 (Poznań 1999), Małgorzata Hendrykowska we fragmencie poświęconym wprowadzeniu dźwięku w Polsce pisze: "Problemu nie rozwiązywały także napisy, po pierwsze ze względu na ciągle wysoki stopień analfabetyzmu w Polsce, po drugie - z uwagi na niewykształcony jeszcze u widzów nawyk szybkiego czytania połączony z podzielnością uwagi, po trzecie - ze względu na "rozgadanie" pierwszych dźwiękowców, w których napisy musiałyby zasłonić prawie cały ekran. Uważano także, że napisy szpecą obraz i rozpraszają uwagę. Mało znany dubbing był bardzo kosztowny: opracowanie jednego filmu wiązało się z wydatkiem od 18 000 do 30 000 złotych".

Z kolei w numerze 104 "Kuriera Polskiego" z 1935 roku, Stefan Heflich Piotrowski w artykule "Dziwne koleje losu dubbingu w Polsce" pisze: "Doszliśmy do jednego wniosku: dublaż (dubbing) stworzy na naszym terenie szereg nowych warsztatów pracy, wstrzyma napływ filmów zagranicznych, a tym samym pobudzi wytwórczość krajową do żywszej, produktywniejszej pracy. A więc, z punktu widzenia państwowego, narodowego i społecznego - dublaż, mimo swych wad, był wskazany i potrzebny. Pierwsze koty za płoty - dałoby się powiedzieć o pierwszym filmie z podstawioną wersja polską, a mianowicie o filmie Marta jest szpiegiem (...). Musimy sobie powiedzieć, że jeśli chodzi o pierwszy tego rodzaju eksperyment w kraju, to wypadł on zupełnie nieźle (...). Mamy fachowców, mamy specjalistów, do tego celu przystosowane atelier, sprowadzone apatraty. Zapewne, że w interesach amerykańskich i innych biur wynajmu bynajmniej nie leżało popieranie dublażu. Ale czy wpływy tych panów są tak wielkie i tak daleko sięgające? Ciekawym byłoby usłyszeć zdanie ludzi, którzy specjalnie zajmowali się na terenie Polski sprawą dublażu. Może oni wiedzą dokładniej, dlaczego po tak wzmożonej akcji na rzecz dublażu nastąpiła cisza i co poza nią się kryje?".
W okresie międzywojennym kina w Polsce były obciążone sporymi podatkami. Filmy polskie stanowiły zaledwie 8% repertuaru kin i nie były w stanie zapewnić należytych dochodów ich właścicielom. Własciciel mógł jednak uzyskać dwudziestopięcioprocentową zniżkę podatku od wpływów z wyświetlania filmów zagranicznych lub odprowadzać tylko połowę należności, jeśli film był zdubbingowany w Polsce.

Warto wspomnieć, że w polskich studiach dżwiękowych dubbingowano także filmy polskie, eksportowane za granicę. Jednym z najgłośniejszych była komedia Leona Trystana Piętro wyżej z 1937 roku z Eugeniuszem Bodo i Józefem Orwidem w rolach skonfliktowanych miłośników muzyki. Film został zdubbingowany na język jidysz, przez co często uchodził za film żydowski.
Jak się okazuje, przedwojenne filmy polskie dubbingowano nie tylko na język jidysz. Interesującą anegdotę przytacza Aleksander Żabczyński w ostatnim autoryzowanym wywiadzie dla Zdzisława Ornatowskiego. "(...) Miałem raz zabawną historię we Włoszech, gdy leżałem w szpitalu w Campebasse. Przyszedł do mnie jakiś żołnierz i prosił, żebym mu napisał po włosku list do dziewczyny. Mówię mu, że nie znam zbyt dobrze włoskiego, a on: - Jak to? Przecież pan kapitan grał w filmie włoskim. Okazało się, że wyświetlali tam zdubbingowany na włoski film Pani minister tańczy, gdzie oczywiście świetnie "mówiłem" po włosku". [Z. Ornatowski, Aleksander Żabczyński, "Ekran" 22/1989 s. 18]



Królewna Śnieżka i siedmiu krasnoludków

..........................................................................................................Obrazek

Wydanie Królewny Śnieżki na DVD (2001) z polskim dubbingiem z 1938 roku

Niewątpliwie prawdziwym majstersztykiem przedwojennego dubbingu w Polsce, choć dziś mocno trącącym myszką, była Królewna Śnieżka i siedmiu krasnoludków (Snow White and the Seven Dwarfs), film realizowany w Studiach Disneya przez niemal cztery lata. Premiera Śnieżki odbyła się 21 grudnia 1937 roku. Film, mimo upływu kilkudziesięciu lat, do dziś wzbudza wiele kontrowersji. Przez jednych uważany jest za arcydzieło animacji, przez innych za ckliwą bajkę w typowo amerykańskim, kiczowatym stylu i w landrynkowym Technikolorze. Zadaniem tego forum nie jest jednak ocenianie wartości artystycznej filmu. Zależy nam natomiast na wyjaśnieniu wszystkich niejasności, które wiażą się z polskim dubbingiem do Śnieżki. Źródła na ten temat, do których do tej pory udało się dotrzeć, są wyjątkowo nieliczne. Co więcej, często przynoszą sprzeczne informacje. Oddajmy jednak głos autorom. Ich opinie będziemy weryfikować sukcesywnie, po dotarciu do nowych, bardziej wiarygodnych źródeł.

"Gdy zakupiono słynny rysunkowy film Walta Disneya Królewna Śnieżka w celu rozpowszechniania go na terenie Polski, jedno było pewne: wszelkie napisy - wykluczone! Trzeba było opracować polską wersję mówioną.

............................................................................................................Obrazek

Marian Hemar (1901-1972) - wybitny poeta, prozaik, satyryk, autor tekstów piosenek i scenariuszy filmowych

Dokonali tego: Marian Hemar, jako autor polskich dialogów i tekstów piosenek, i przybyły z Hollywood reżyser Ryszard Ordyński, który w wywiadzie dla "Kina" oświadczył: - Walt Disney powierzył mi dubbing swego filmu w polskim języku. Jednak bohaterką tego przedsięwzięcia była Maria Modzelewska, dubbingowa wykonawczyni Królewny Śnieżki.


............................................................Obrazek............................Obrazek

Aktorki i piosenkarki - Adriana Hitchell Caselotti (1916-1997) i Maria Modzelewska (1903-1997), które użyczyły głosu Królewnie Śnieżce w angielskiej (1937) i w polskiej wersji językowej (1938)

To właśnie dzięki niej postać bajkowej królewny ożyła dla polskich widzów. Sukces ten był (i jest) bezdyskusyjny i trwały. Jeszcze dziś oglądając film w "Iluzjonie" wzruszamy się słuchając walca:
Tam przez cienisty bór
Przez siedem rzek i gór
Idzie ku mnie i nocą i dniem
Mój Królewicz. Ja dobrze to wiem

A przecież ten dubbing liczy sobie już 50 lat! Zresztą wszyscy wykonawcy spisali się wówczas znakomicie: Leokadia Pancewicz-Leszczyńska (Królowa), Janusz Strachocki (Duch zaklęty w zwierciadle), Aleksander Zelwerowicz, Henryk Małkowski czy Józef Orwid (wyróżniający się w zespole krasnoludków). Umiejętności wokalne krasnoludków reprezentował Chór Dana" [M. Borniński, Śpiewająca gwiazda, "Film" nr 38/1987].

..............................................................................................Obrazek

Chór Dana (pierwszy z lewej Mieczysław Fogg, w środku Władysław Daniłowski) przed mikrofonem Polskiego Radia (1934 r.)


Zygmunt Kałużyński w swojej książce Buntownik bywalec (Warszawa 1998) pisze: "(...) Był to jeden z pierwszych dubbingów artystycznych polskich, z popularnym wtedy chórem Dana i Ireną Górską, o głosie kontraltowym, sławnym wówczas na scenach warszawskich, w roli groźnej królowej-czarownicy, która usiłuje zgładzić Śnieżkę. (...) Ciekawe, że był to też triumf muzyki, kompozytora o nazwisku identycznym z premierem Anglii: Frank Churchill. U nas Fogg wykonywał piosenki ze Śnieżki , np. kuplety na zabawie krasnali: Ja zazwyczaj świetnie tańczę, dzielnie w tańcu brykam, ale dzisiaj myłem nogi i dlatego sie potykam, na co chór reagował refrenem: Ojej, piosenki tej nie śpiewaj nigdy znów, w życiu nie słyszałem jeszcze tak głupich słów. Atrakcją tego wznowienia u nas w roku 1992 była oryginalna kopia z polskim autentycznym dubbingiem sprzed 55 lat, przechowana w Londynie".
Według "Filmowego Serwisu Prasowego" nr 4/1993 ponowna premiera Królewny Śnieżki w Polsce odbyła się 21 sierpnia 1992 roku. Dystrybutorem filmu była firma ITI.

Wiele niejasności nastręcza pytanie, gdzie tak naprawdę zrealizowano polski dubbing do Śnieżki. Z cytowanego na wstępie fragmentu artykułu Piotrowskiego mogłoby wnikać, że stan studiów dźwiękowych i odpowiednia kadra techniczna pozwalały na profesjonalne przygotowanie polskiej wersji językowej w kraju. Z kolei prof. Hendrykowska uważa, że: "W kraju nie było jeszcze odpowiedniej aparatury; dubbing opracowano w Stanach Zjednoczonych". Innego zdania jest Tomasz M. Lerski, który w biogramie Władysława Daniłowskiego, twórcy Chóru Dana, pisze: "(...) Również w Berlinie, kilka lat później, Daniłowski nagrał ścieźkę dżwiękową do polskiej wersji językowej filmu Walta Disney'a Królewna Śnieżka" [T.M. Lerski, Encyklopedia kultury polskiej XX wieku. Muzyka - Teatr - Film, Warszawa 2006].



....................................................................................................Obrazek

Angielskie wydanie CD z oryginalną ścieżką dźwiękową do filmu Królewna Śnieżka i siedmiu krasnoludków (Pickwick DSTCD 472)

Ciekawostką związaną z filmem jest ścieżka dźwiękowa do Królewny Śnieżki. Uznawana jest ona za kamień milowy w historii płyt z muzyką filmową. Dotąd bowiem na płytach pojawiały się melodie z filmów czy piosenki w różnych, często mocno odbiegających od oryginału aranżacjach, wykonywane przez różnorodnych wykonawców i orkiestry. Tymczasem podczas realizacji Śnieżki po raz pierwszy w historii na szybkoobrotowych płytach szelakowych (wtedy longplay'e były jeszcze nieznane) dokonano zapisu identycznego z zapisem na taśmie filmowej. Obok muzyki słuchacz mógł się zapoznać nie tylko z oryginalnymi utworami muzycznymi, ale i z efektami dźwiękowymi oraz kwestiami mówionymi. Była to więc ścieżka dżwiękowa z prawdziwego zdarzenia (tzw. original motion picture soundtrack). Nagrań dokonała ceniona firma RCA Victor, a płyty ukazały się już na początku 1938 roku, czyli krótko po premierze filmu.
Warto dodać, że chwytliwe piosenki z filmu stosunkowo szybko dotarły także do naszego kraju. Były to zarówno nagrania zrealizowane w Polsce przez rodzimych wykonawców, jak i nagrania licencyjne.
W listopadzie 1938 roku wytwórnia Syrena Electro opublikowała płytę (nr 2145) z przebojami z Królewny Śnieżki. Orkiestrą taneczną "Syrena Record" dyrygował Henryk Wars. Na płycie zamieszczono dwa utwory w wersji instrumentalnej: Do pracy by sie szło i Weselmy się przy pracy. W styczniu następnego roku na płycie (nr 2189) tej samej wytwórni popularny wówczas tenor, Stefan Witas, zarejestrował Piosnkę mam tylko jedną.
W nagraniach licencyjnych specjalizowała się wytwórnia Balto, która między lutym a majem 1939 roku wydała kilka płyt z nagraniami zagranicznymi. Były to:
- (BD 101) Orkiestra taneczna pod dyr. Eddy'ego Buttlera - Heigh-ho!;
- (BD 102) Orkiestra taneczna pod dyr. Lena Hughesa - Whistle while you work (Weselmy się przy pracy!) oraz Some day my prince will come (Gdy mój królewicz wróci);
- (BD 103) Orkiestra taneczna pod dyr. Lena Hughesa - One song (Piosnkę mam tylko jedną) oraz With a smile and a song (Z uśmiechem i piosenką);
- (BD 118a) L. Mossy (fortepian solo) - With a smile and a song, Whistle while you work, One song oraz Some day my prince will come.

W 1993 roku na zlecenie firmy Buena Vista Pictures Distribution Inc., zajmującej się dystrybucją filmów Disney'a na całym świecie, specjaliści z branży muzycznej ze studiów Audio Mechanics w Los Angeles i The Mouseworks w Burbank, przywrócili świetność oryginalnej ścieżce dźwiękowej z 1937 roku. Przy użyciu aparatury cyfrowej stare nagrania pieczołowicie zrekonstruowano i oczyszczono, zachowując jednak oryginalny dźwięk monofoniczny. Co więcej, na nowo wydanym CD zamieszczono także utwory, które podczas końcowego montażu Śnieżki w 1937 roku do filmu nie weszły. Obecne, kompletne wydanie ścieżki dźwiękowej zawiera 26 utworów, w tym dwa wcześniej nie publikowane.



Kilka słów wyjaśnienia od autora:

Z pewną ostrożnością należy podejść do informacji o Śnieżce, zawartych w polskiej edycji Wikipedii. Na stronie o filmie czytamy: Wersja polska została nagrana w 1938 roku, jednak pełna lista obsady zaginęła podczas wojny. 4 listopada 2007 roku tajemnica obsady została odkryta dzięki fascynatom przedwojennego kina polskiego, Filmwebowi i użytkownikowi forum Disney Polska o nazwie "Sparkling1986". Jednak ta informacja niewiele wnosi do sprawy. Na stronie Wikipedii dotyczącej obsady filmu, nazwiska polskich aktorów, użyczających głosów animowanym postaciom, pomieszane są z nazwiskami aktorów amerykańskich, co wprowadza więcej zamieszania niż wyjaśnia. Również sprawy nie ułatwia wydana w 2001 roku w Polsce płyta DVD z oryginalnym dubbingiem z 1938 roku, na której jednak nie zamieszczono listy polskich wykonawców.
Kolejną ciekawostką Wikipedii jest rzekomy powtórny dubbing filmu z 1947 roku, w którym w roli Królewny Śnieżki miała wystąpić Jadwiga Smosarska, natomiast w Królewicza miał się wcielić Adolf Dymsza. Otóż Jadwiga Smosarska opuściła Polskę 2 września 1939 roku, by na przełomie października i listopada tego roku wyjechać do Stanów Zjednoczonych. Po raz pierwszy od zakończenia wojny, po 19 latach nieobecności w kraju, aktorka przyjechała do Polski 8 czerwca 1958 roku. Tak więc data dubbingu - 1947 rok, wydaje się nieprawdopodobna. Zresztą w znakomitej i bardzo szczegółowej biografii Jadwigi Smosarskiej, pióra Małgorzaty Hendrykowskiej, która ukazała się w 2007 roku, nie ma żadnej wzmianki o pracy aktorki w dubbingu, ani nawet o takich zamierzeniach. Profesor Hendrykowska, którą mam przyjemność znać osobiście, należy do najlepszych znawców przedwojennego kina w Polsce. W swoich badaniach, a później publikacjach, jest zazwyczaj niezwykle skrupulatna. W tym kontekście mogłoby dziwić pominięcie w biografii Smosarskiej tego ważnego epizodu artystycznego.
Równie nieprawdopodobne wydaje się obsadzenie Adolfa Dymszy w roli Królewicza. Wprawdzie aktor słynął z genialnych parodii, znakomicie udawał i naśladował różne głosy i prawdopodobnie byłby w stanie sam podłożyć dubbing do całego filmu, wcielając się po kolei w różne postaci, to jednak bardziej chciałoby się go widzieć w roli któregoś z niesfornych krasnoludków niż jako urodziwego Królewicza. Warto także dodać, że podczas okupacji aktor występował w jawnych teatrach Warszawy, za co po wojnie został przez sąd koleżeński ZASP skazany na swoistą infamię - zakaz gry w Warszawie przez pięć lat. Czy w tych okolicznościach powierzonoby mu rolę w filmie dla dzieci? Trudno uwierzyć. Zresztą żadna z dostępnych biografii aktora, do których dotarłem, nie wspomina o jego udziale w dubbingu do Śnieżki.
Niezrozumiałe jest także wymienienienie Joanny Wizmur jako reżyserki trzeciej wersji dubbingu Śnieżki z 2001 roku, skoro w tej samej Wikipedii przy haśle poświęconemu reżyserce takiego filmu brak. Nie ma go również pod hasłem Start International Polska, dla którego dubbing miał być rzekomo zrealizowany. Być może chodziło o przygotowanie nowych dialogów (napisów) do wydawanego w Polsce DVD. Napisy te znacznie odbiegają od Hemarowskich oryginałów z 1938 roku.
Mylić się, jest rzeczą ludzką, z czego piszący te słowa doskonale zdaje sobie sprawę i z pokorą przyjmie każdą uwagę krytyczną czy rzeczową wskazówkę. Trudno wymagać od twórców Wikipedii, którzy choć są pasjonatami tego, co robią, najczęściej są jednak amatorami. Po prostu jest niemożliwym, by wiedzieli wszystko, by dotarli do każdego źródła, by sprawdzili każdy szczegół. Watpliwości budzą bowiem również uwagi profesjonalistów. Cytowany wyżej Zygmunt Kałużyński wymienia nazwisko Ireny Górskiej w roli okrutnej Królowej. Prawdopodobnie autor miał na myśli aktorkę i reżyserkę, Irenę Górską-Damięcką, która jednak w swojej znakomitej autobiografii Wygrałam życie o udziale w dubbingu nie wspomina. Wybitny filmoznawca, prof. Jerzy Toeplitz, w IV tomie swojej Historii sztuki filmowej pisząc o Śnieżce błędnie podaje nazwisko amerykańskiej odtwórczyni podkładającej głos Królewny, ponadto myli wiek aktorki, twierdząc że miała piętnaście lat, gdy w rzeczywistości liczyła ponad dwadzieścia lat.
To tylko niektóre pomyłki. Mam jednak nadzieję, że wspólnymi siłami uda nam się wyjaśnić wszystkie wątpliwości.

ron_whisky
Stremowany amator
Posty: 39
Rejestracja: 15 gru 2011, o 01:30

Post autor: ron_whisky » 26 sie 2008, o 09:24

Tak jak pierwszą wersje polska ta druga mogla byc nagrana rowniez zagranica, wtedy gdy Smosarska wyjechała. Nie wiem czy autorka jej biografii mogla wtedy wyniuchac co robila w za granica. Natomiast opis na wiki zaraz zmienie. Chce dodac ze wszystkie informacje ktore zaloczylismy na wiki byly poprostu znalezione po omacku. Jestem pewny ze ta druga wersja powstala, gdyz po wojnie pierwsza mogla zaginac, zostac wywieziona itd. My natomiast szukalismy jakis info naprawde po omacku. Jesli chodzi o wersje trzecią, to sadze ze została ona wlasnie stworzona na potrzeby DVD, a ze jej nie ma na stronie Startu to moze byc zwyczajne zapominalstwo.

ron_whisky
Stremowany amator
Posty: 39
Rejestracja: 15 gru 2011, o 01:30

Post autor: ron_whisky » 26 sie 2008, o 09:28

Nie było to zbyt mądre usuwać info z wikipedii. Widać ktoś tu się nie zna na zasadach tam obowiązujących. Seweryn Nowicki był wymieniany w kilku artykułach jako reżyser pierwszej wersji Królewny. I zamienianie nazwisk jej niedopuszczalne.

ron_whisky
Stremowany amator
Posty: 39
Rejestracja: 15 gru 2011, o 01:30

Post autor: ron_whisky » 26 sie 2008, o 09:30

A i film Walta Disneya powstał w roku 1937. To jego data realizacji wiec nie rozumiem dlaczego data 1938 roku jako data powstania polskiego dubbingu jest nierzetelna. Mi osobiście się wydaje ze to poprawna data realizacji dubbingu.

Andrzej Androchowicz
Stremowany amator
Posty: 27
Rejestracja: 15 gru 2011, o 01:41

Post autor: Andrzej Androchowicz » 1 wrz 2008, o 22:36

Ron_Whisky,
dziekuję za uwagi. Każda jest dla mnie cenna. Powyższy tekst uzupełniam na bieżąco. Wprowadziłem trochę zmian. Zacytowałem kilku nowych autorów, do których udało mi się dotrzeć. Staram się dotrzeć do jakichś źródeł o Sewerynie Nowickim, ale na razie bezskutecznie. Jest bardzo prawdopodobne, że on był odpowiedzialny za nagranie dubbingu i całą techniczną stronę tego przedsięwzięcia, natomiast Ordyński jako wytrawny reżyser filmowy mógł czuwać nad całością od strony artystycznej. Jeśli możesz mi podać jakieś źródła, z których korzystałeś, będę wdzięczny.
Pozdrawiam

Zbigniew Dolny
Prawdziwy ekspert
Posty: 392
Rejestracja: 15 gru 2011, o 01:28

Post autor: Zbigniew Dolny » 19 lip 2010, o 21:44

Ad rem Ron-whisky - nie wiem czy śmiać się czy płakać,....chyba płakać.
Co to znaczy robiłem notatkę na czuja? Czyli co? Wziąłem dane z kapelusza? Po prostu ogarnia mnie zgroza.

Nie było trzech dubbingów "Królewny Śnieżki"! Pierwszy zrobiono przed wojna w r. 1938 - dokładnie tak jak opisał to Andrzej a druga powstała pół roku temu - [swoją drogą strasznie słaba ta nowa wersja dubbingowa].

Nigdy nie spotkałem się z żadnymi artykułami które by wymieniały nazwisko p. Seweryna Nowickiego jako współtwórcę tego dubbingu. Może masz takowe to poproszę o ich podesłanie i podanie źródeł (byle nie Wikipedia).

We wspomnieniach p. Stefana Dękierowskiego opublikowanych w "Iluzjonie" czytamy o roku 1938 i 39 :"...Wypada jeszcze wspomnieć, że przy wprowadzaniu 16 mm aparatów projekcyjnych i filmów lekcyjnych do szkół z Min. Oświaty współpracował Wydział Filmowy Polskiej Agencji Telegraficznej w osobie kierownika tego wydziału p. Seweryna Nowickiego..." a w innym miejscu tych wspomnień: "...w ostatnich latach przed wojną p.p. Seweryn Nowicki i Janina Nowicka załozyli biuro wynajmu filmów 16 mm w Warszawie, ul. Moniuszki 4. Od razu zabezpieczyli sobie podstawę egzystencji zakupując prawa redukcji 36 filmów fabularnych i pewną ilość krótkometrażowych. Tym, którzy zobowiązali się brać od nich filmy, dostarczali projektory gratis...." itd
Troszkę o p. Sewerynie możesz poczytać w dziale "reżyserzy".

Pozdrawiam bytuch

PS.Cieszę się Ron, że interesuje Cię dubbing i piszesz o nim. To cenne, ale nigdy nie pisz "na czuja". To się strasznie mści. Nie warto. Lepiej nie napisać nic niż bzdury
Poszukuję filmów i seriali aktorskich do których polski dubbing powstał na zlecenie Canal+, TVP bądź Wizji Jeden. Poszukuję także taśm 16mm z filmami aktorskimi które otrzymały kinowy dubbing a który nie został nigdzie wydany. Dotyczy to produkcji wyświetlanych w kinach do lat 90.

Jeśli nagranie dubbingu jest na taśmie szpulowej to jestem w stanie przegrać go na DVD. Przegranie nośnika VHS lub taśmy 16mm nie stanowi problemu.

Sam staram się kolekcjonować polskie dubbingi do produkcji aktorskich i w swoich zbiorach mam wiele unikatów które nie są nigdzie dostępne. Z chęcią się wymienię za nagrania których nie mam a które mnie interesują. Proszę o kontakt na mojego maila:

dezerter_poczta@op.pl

Rola
Stremowany amator
Posty: 14
Rejestracja: 15 gru 2011, o 02:54

Post autor: Rola » 18 lut 2012, o 07:49

Ciekawostki odnośnie filmu Siostra Marta jest szpiegiem :
recenzję (niezbyt pochlebną, ale czy trafną? wszak autor nie widział oryginalnej wersji dla porównania) dubbingowanej wersji można znaleźć m.in. w "Prosto z Mostu" 1935 nr 4

Czy ktoś może odnalazł dokładną datę premiery? Recenzja jest z końca stycznia 1935.

Głosu głównej bohaterce (granej przez Madeleine Carroll) użyczyła - ucząca się jeszcze w PIST - Lidia Wysocka foto z 1935.

^^ Proszę dodać do indeksu aktorów

* * *

A wracając do Śnieżki, skoro większość wiadomości o obsadzie polskiego dubbingu jest zgadywanką różnych użytkowników takiego czy innego forum, to może ja też spróbuję? Może ogłuchłem, ale za Chiny Ludowe to nie jest głos Żabczyńskiego (ktoś "strzelał" nie znając pewnie innych nazwisk aktorów filmowych i teatralnych). Zatem jeśli nie jest to S.Witas (śpiewający tę piosenkę na płycie) to ja typuję np. Witolda Conti. Co wy na to? Chyba brzmi podobniej niż Żabczyński?

ODPOWIEDZ