Katarzyna Łaska – wywiad na temat pracy w dubbingu (marzec 2020)

Jak się zaczęła Pani praca w dubbingu?

Grałam wtedy główną rolę w musicalu „Miss Saigon” w Teatrze Muzycznym Roma. Kolega z zespołu Piotr Gogol był kierownikiem muzycznym w jednym ze studiów dubbingowych i zaprosił mnie na nagranie piosenki w zastępstwie koleżanki, która akurat wyjechała na wakacje.

Jak ocenia Pani swój debiut?

Reżyser dubbingu Dorota Kawęcka słysząc jak śpiewam na nagraniu z Piotrem poprosiła mnie o nagranie kilku zdań. Było to bardzo nieporadne. Zdenerwowanie dało sobie znać i bardzo mnie blokowało. Zacinałam się, myliłam czytany tekst. Wspominam to jako jeden z większych stresów mojego życia. Dorota jednak zapraszała mnie na epizodyczne role, była bardzo cierpliwa. Wciąż zdarza się, że pracujemy razem.

Która z ról zagranych przez Panią była najtrudniejsza?

Wydaje mi się, że najtrudniejsze role to takie wbrew aktorowi i jego możliwości głosowych. Jan Aleksandrowicz Krasko zaprosił mnie na próbę głosu do serialu dla Netflixa „Big Mouth”. Oryginalna Missy straszliwie skrzeczała, a że akurat byłam tuż po chorobie mój głos jeszcze nie był taki jak normalnie i wystarczyło trochę go podkręcić, aby osiągnąć bliską oryginałowi barwę. Wygrałam tę próbę, a teraz muszę tak skrzeczeć na nagraniach. Już znalazłam bezpieczny sposób na głos Missy, ale na początku bardzo się męczyłam.

Która z zagranych postaci przypadła Pani do gustu?

Bardzo lubię postacie, które śpiewają, również postrzelone, kolorowe (w głosie, nie w obrazku 🙂 Nie mam ulubionych postaci. Wszystkie są mi w jakiś sposób bliskie.

W dwóch kinowych filmach animowanych „Kraina lodu” wcielała się Pani w postać Elsy. Lidia Sadowa dubbingowała kwestie dialogowe a Pani dubbingowała kwestie śpiewane. Jak wspomina Pani dubbing tej postaci? Czy trudniej jest dubbingować dialogi czy śpiew?

Zagraliśmy jeszcze dwa piękne shorty ten historii 🙂 zacznę może od drugiego pytania. Nie można powiedzieć czy trudniej gra się dialogi czy śpiew. Jeśli ktoś potrafi robić i jedno i drugie obie te rzeczy są równie łatwe.

Ta postać jest jedną z takich, które przechodzą do historii nie tylko aktora, który ją odgrywa, ale pozostaje również w sercach widzów. Utwory kompozycji Roberta Lopeza są szerokie, z piękną melodią, dynamiką i wszystkim tym co charakteryzuje utwory musicalowe czyli takie, w których czuję się najlepiej. Na nagraniach, dzięki Agnieszce Tomickiej, kierownik muzycznej, miałam szansę poczuć się jak na scenie w teatrze muzycznym, rozwinąć skrzydła i zaśpiewać otwierając serce. To w sumie było tylko kilkanaście godzin pracy, ale na zawsze pozostanie we mnie ta energia. Cudowne przeżycie czuć, że się jest we właściwym miejscu 🙂

Pozostając przy temacie „Kraina lodu” i Elsy to w tym roku podczas 92. ceremonii wręczenia Oscarów wystąpiła Pani obok Idiny Menzel i ośmiu innych wokalistek z całego świata i razem z nimi zaśpiewała Pani motyw przewodni z filmu „Kraina lodu 2”. Jak wspomina Pani to wydarzenie biorąc pod uwagę, że miała Pani możliwość wystąpienia na żywo przed widownią z całego świata?

Jestem szczęśliwa i wdzięczna, że po 25 latach pracy zawodowej spotkało mnie takie wyróżnienie. Wspaniała przygoda.

Ponad dekadę temu w Polsce dużą popularnością cieszyła się trylogia „High School Musical” którą często emitował z polskim dubbingiem na swojej antenie Disney Channel. We wspomnianej trylogii dubbingowała Pani postać Marthy Cox granej w oryginale przez Kaycee Stroh. Biorąc pod uwagę, że pierwsze dwie części były dubbingiem telewizyjnym zleconym przez Disney Channel, a ostatnia część była dubbingiem kinowym, to czy odczuwała Pani jakieś różnice, w dubbingowaniu Marthy Cox, pomiędzy dubbingiem telewizyjnym a kinowym? Która forma pracy bardziej Pani odpowiadała?

Jest to wciąż dubbing. Nie ma różnicy czy gdzie będzie emitowany film.

Poza amerykańskim „High School Musical” wystąpiła Pani także w dubbingu dwóch latynoskich adaptacji, tj. argentyńskim „Viva High School Musical Argentyna” (2008) a także meksykańskim „Viva High School Musical Meksyk: Pojedynek” (2008) które powstały w studiu Eurocom. Czy odczuwała Pani jakieś różnice kulturowe pomiędzy dubbingiem filmu amerykańskiego i latynoskiego?

Nie.

W serialu animowanym „Steven Universe” który jest emitowany na antenie Cartoon Network od 2014 roku wciela się Pani w Perłę która jest jedną z głównych bohaterek serialu. Jak wspomina Pani dubbingowanie tej postaci? Czy są jakieś jej aspekty które sprawiają Pani szczególną trudność?

Wydaje mi się, że po ponad 20 latach pracy w dubbingu nie łatwo spotkać postać, która może sprawiać trudność w dubbingowaniu. Perła do tej grupy nie należy.

W jednym z Pani najnowszych dubbingów kinowych, filmie „Shazam!”, wcieliła się Pani w postać Rosy Vasquez granej w oryginale przez Martę Milans. Jak wspomina Pani pracę nad tym dubbingiem? Czy podczas nagrywania dialogów zdarzyły się jakieś zabawne sytuacje?

To było jedno z krótszych nagrań w mojej karierze. Postać może znacząca, jednak mało mówiąca. Nie przypominam sobie żadnych niespotykanych historii związanych z nagraniami do tej produkcji.

Czy zdarzyło się, że ktoś rozpoznał Panią po głosie?

Nie.

W ostatnich latach w Polsce coraz częściej zaczyna się dubbingować filmy i seriale zarówno animowane jak i aktorskie przeznaczone dla dorosłych widzów. Na chwilę obecną najwięcej zleca się dubbingów do seriali animowanych dla dorosłych. W kilku z nich Pani wystąpiła wspominając chociażby „South Park”, „Futuramę” czy „Ricka i Mortiego”. Jaką widzi Pani przyszłość dla dubbingowania w Polsce produkcji dla dorosłych widzów?

Nie mam zdania na ten temat. Dubbing bardzo się rozwinął odkąd mamy więcej kanałów telewizyjnych i platform proponujących filmy. Mam nadzieję, że polski dubbing wciąż będzie tak ceniony jak do tej pory i my dubbingowcy będziemy mieli coraz to nowe projekty, w których będzie zapotrzebowanie na nasze umiejętności i głosy.

Dziękuję za rozmowę.

Marzec 2020

Źródło grafiki w nagłówku: © Marta Rawecka.

Odpowiedz