„Widzę Głosy”: Justyna Bojczuk o swojej pracy w polskim dubbingu

Gościem 93. odcinka Widzę Głosy była Justyna Bojczuk. Wszystko zaczęło się od Teatru Roma w 2007 roku, gdzie zagrałam właśnie w Akademii pana Kleksa, w musicalu, i tam poznałam Wojtka Paszkowskiego i Kubę Szydłowskiego. Wojtek Paszkowski podszedł do mnie pewnego razu i powiedział, że szuka dziewczynek do bajki Kubuś i przyjaciele. Zamiast Krzysia była Tosia i był casting zorganizowany. No i tak wyszło, że się udało i, że dostałam tę rolę. To była moja taka pierwsza styczność z dubbingiem.

Najczęściej jestem wybierana do ról mniejszych na pewno dziewczyn. Zdarzało się też, że chłopaków, no bo też mam bardzo jasną barwę głosu, taką dziecięcą. I był moment w tym wszystkim, w całej tej historii z dubbingiem gdzie troszkę się broniłam przed tym, żeby nie dostawać tylko i wyłącznie takich ról, tylko, żeby pójść w troszkę ciemniejsze charaktery i ciemniejsze barwy, żeby odkryć samą siebie i szukać czegoś nowego.

Odnosząc się do dubbingu serialu Violetta Justyna Bojczuk powiedziała, że to jej ukochana rola. Co jest zabawne, nie wiem czy to powinnam mówić, ale udało mi się poznać bohaterkę którą dubbingowałam. Nie wiem czy to się zdarzyło kiedykolwiek, ale jestem totalnie szczęśliwa, że ktoś dał mi taką szansę, że w ogóle wyjechałam i zagrałam w tym serialu.

Cały wywiad z Justyną Bojczuk w którym opowiada także o swoich innych rolach w polskim dubbingu prezentujemy poniżej:

Grafika wykorzystana w nagłówku: © Widzę Głosy.

Odpowiedz