„Mroczne umysły” – recenzja dubbingu

Wyświetlane w kinach od ostatniego piątku Mroczne umysły stanowią debiut Pawła Ciołkosza jeśli chodzi o reżyserię dubbingu do kinowych filmów aktorskich. Jak reżyser, który dotychczas pracował jedynie przy animacjach i Teletubisiach, poradził sobie z nowym wyzwaniem?

Już pierwszy rzut oka na obsadę pokazuje, że – obok przewijających się często w dubbingu nazwisk, takich jak Maciej Falana, Artur Dziurman czy Wojciech Paszkowski – reżyser postawił też na zupełnie świeże głosy, których dotychczasowa (przynajmniej ta udokumentowana) obecność w dubbingu była albo niewielka, albo wręcz żadna. Nowe nazwiska  w kinowych dubbingach zawsze nas cieszą, choć stanowią też ryzyko, że aktor nieotrzaskany z tą sztuką może się w niej nie odnaleźć, co negatywnie przełoży się na jakość polskiej wersji.

Opinię o polskiej obsadzie rozpocznę od jej najjaśniejszego punktu – Ryszarda Starosty w roli Liama Stewarda. Oto mamy właśnie do czynienia z nieosłuchanym w dubbingu aktorem, który od pierwszej sceny udowadnia, że znakomicie się w tym odnajduje. Jego głos świetnie pasuje do postaci charakternego, twardego, choć wciąż nieco zagubionego młodego chłopaka. Ale jeszcze bardziej zachwyciła mnie jego gra aktorska. Rzadko słyszy się w dubbingu tak świeże, autentyczne i niezmanierowane wykonanie roli. Postawienie na „świeżaka” zdecydowanie się opłaciło.  Podejrzewam jednak, że część widzów się tu ze mną nie zgodzi – niektórzy mogą uznać, że Starosta jako Liam brzmi jak typowy, stereotypowy sebix czy dresiarz spod budki z piwem. Moim zdaniem jednak aktor dobrze ukazał to, jak mógłby brzmieć taki zwyczajny młody chłopak, znalazłszy się w sytuacji, w jakiej znajduje się filmowy Liam.

Kolejnym mocnym punktem obsady jest Maciej Falana jako Charles alias „Pulpet”. W tym przypadku mamy do czynienia z aktorem często pojawiającym się w dubbingach kinowych (m.in. Deadpool 2, Osobliwy dom pani Peregrine czy Spider-Man: Homecoming), jednak – ponownie – zarówno dobór głosu do postaci, jak i odegranie jej, stoją tutaj na wysokim poziomie. Powiem więcej: w kilku scenach Falana bardzo pozytywnie mnie zaskoczył, bo nie spodziewałem się, że potrafi aż tak dobrze oddać trudne emocje. Szacunek.

Plejadę pierwszoplanowych postaci uzupełnia Ruby Daly, główna bohaterka filmu, której głosu użyczyła Izabela Perez – kolejny z nieosłuchanych głosów w obsadzie. I znów, jest to dobrze dobrany, pasujący do postaci głos. Mam jednak drobne zastrzeżenia do gry aktorskiej. W kilku chwilach (głównie w pierwszej połowie filmu) odniosłem wrażenie, że aktorka nie do końca trafiła emocjami w wydźwięk sceny. Na szczęście takich przypadków było niewiele, a co ważniejsze, nie dotyczą one najważniejszych emocjonalnie scen. Gorzej niestety z dziesięcioletnią Ruby, dubbingowaną przez nieznaną z imienia i nazwiska aktorkę. Rola wprawdzie niewielka, ale niestety dość słabo zagrana. Wiem, że z występami dziecięcych aktorów w dubbingu bywa różnie, ale w wielu filmach (choćby ostatnio w Ant-Manie i Osie) słyszeliśmy, że można zrobić to dobrze.

Z najważniejszych postaci warto wspomnieć jeszcze o Cate i Clancym Grayu. O ile Kinga Ilgner jako Cate sprawdza się dobrze, tak pod względem doboru głosu, jak i gry, to z Pawłem Kruczem w roli Clancy’ego jest nieco gorzej. Jego gra jest od początku do końca świetna, ale dobór głosu pozostawia trochę do życzenia. Długo nie mogłem pozbyć się wrażenia, że głos Krucza jest zbyt dojrzały do tej roli. Między Patrickiem Gibsonem, który gra Clancy’ego, a Kruczem jest ponad siedem lat różnicy i tę różnicę niestety było słychać; potrzebowałem kilku minut, żeby się do niej przyzwyczaić.

Pozostali bohaterowie filmu pojawiają się na ekranie zaledwie na kilka minut, więc dubbingujący ich aktorzy nie mają wielkiego pola do popisu. Na szczęście żadna z tych ról nie schodzi poniżej poziomu „porządny” – tak grą, jak i doborem głosu do postaci. Gdybym miał wskazać kogoś, kto szczególnie wypadł na plus, wskazałbym na Katarzynę Galicę w roli matki Ruby (bardzo dobre odegranie emocjonalnych momentów) i Kamila Kulę w roli Roba (kolejna świetna rola w dubbingowym arsenale pana Kuli).

Muszę skrytykować powtarzalność głosów tła. Na początku filmu mamy sceny z dziennikarzami, relacjonującymi walkę z chorobą i przeprowadzającymi rozmowę z prezydentem. Możemy wówczas usłyszeć m.in. Roberta Jarocińskiego i samego reżysera, Pawła Ciołkosza. Kilka minut później miejsce akcji przenosi się do obozu dla nieletnich, gdzie ponownie słyszymy charakterystyczne głosy obu panów. Niby drobiazg, ale jednak wybija z rytmu, zwłaszcza, że głosy powtarzają się w tak krótkim odstępie czasowym. Zwróciłem na to uwagę również dlatego, że w dzisiejszych dubbingach kinowych takie sytuacje należą już do rzadkości.

Tekst polski napisał Michał Wojnarowski i, podobnie jak zazwyczaj w jego przypadku, mamy do czynienia z bardzo dobrymi dialogami, dobrze leżącymi w kłapach, napisanymi żywym językiem. Tylko w kilku miejscach miałem wrażenie, że postacie używają nieco nienaturalnych zwrotów.

Z kronikarskiego obowiązku warto dodać, że dystrybutor postanowił spolszczyć logo filmu, a także napis „sześć lat później”, wyświetlony na ekranie bezpośrednio po tytule. Pozostałe napisy, takie jak np. korespondencja na ekranie komputera, napis na znaku drogowym czy wiadomość na kartce, zostały spolszczone jedynie przez białe napisy u dołu ekranu.

Mogę z pełnym przekonaniem powiedzieć, że polski dubbing do Mrocznych umysłów się udał. Mimo wpadek, na które zwróciłem uwagę powyżej, polska wersja prezentuje wysoki poziom, w czym leży zasługa przede wszystkim świetnie dobranych i (w większości) świetnie zagranych głównych bohaterów, z którymi widz spędza najwięcej czasu. Studio Sonica zaryzykowało, powierzając reżyserię aktorskiego filmu kinowego niedoświadczonemu w tym względzie reżyserowi, ale wynik tego eksperymentu jest udany. Wprawdzie jest jeszcze kilka aspektów, nad którymi trzeba popracować, ale widać potencjał i chętnie zobaczę kolejną aktorską kinówkę z dubbingiem w reżyserii Pawła Ciołkosza.

Grafika wykorzystana w nagłówku i w tekście: © Imperial CinePix / 21 Laps Entertainment.

Odpowiedz